Niewiele osób wie, że samotna świątynia skrywa wiele tajemnic, a jej powstanie związane jest z ciekawymi legendami. Jedna z nich to opowieść o nieszczęśliwej miłości pewnej śląskiej pary.
Kościół z bogatą historią
Mieszkańcy mówią o nim „kościółek w szczerym polu”. Trudno się temu dziwić, bo świątynia stoi z dala od zabudowań i ludzi, wśród starych drzew i zbóż, kilka dobrych kilometrów od Sidziny i kilkaset metrów od drogi wiodącej z Opola do Nysy. Kościół, na planie krzyża greckiego, wybudowano w 1873 r. Powstał on na miejscu kapliczki, pochodzącej prawdopodobnie z 1680 r. Przez jakiś czas budynku strzegł pewien eremita, który zajmował się pasieką i produkcją miodu słynącego podobno z nadzwyczajnych właściwości zdrowotnych.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Legendy z Sidziny
Dzieje świątyni owiane są fascynującymi legendami. Jedna z nich sięga jeszcze czasów średniowiecza.
Prawdopodobnie w tym miejscu pewien rolnik wyorał z pola stary krzyż, który zaniósł do kościoła parafialnego. W nocy krucyfiks w tajemniczy sposób powrócił na pole. Gdy sytuacja powtórzyła się kilka razy, parafianie uznali to za Boski znak i zdecydowali o wybudowaniu kaplicy. O tym wydarzeniu świadczy ostrołukowy portal nad wejściem do kościółka z rysunkiem w technice sgraffito, nawiązującym do znalezienia krzyża przez orzącego ziemię rolnika.
Reklama
Jest też inna legenda, która opowiada o Reginie, córce zamożnego gospodarza ze Skoroszyc, która zakochała się w parobku pracującym przy zbiorach plonów. Miejscem schadzek dla pary był niewielki zagajnik, w którym młodzi wyznawali sobie miłość i ślubowali wzajemnie dozgonną miłość. Niestety, jeden z wiejskich pijaczków doniósł o wszystkim Alfredowi Hylli, ojcu Reginy. Gospodarz wpadł we wściekłość, miał bowiem wobec córki zupełnie inne plany: chciał ją wydać za mąż za zaprzyjaźnionego z jego rodziną chłopa. By uniemożliwić dalsze spotkania zakochanych, Alfred zamknął Reginę w komórce, a na miejsce schadzek córki z parobkiem wysłał pijanych kolegów. Chłopak został tak dotkliwie pobity, że zmarł. Tuż przed śmiercią miał wypowiedzieć do jednego z oprawców następujące słowa: „Powiedz Reginie... zrób to... , że kochałem ją bardzo. Że miłość moją wielką do niej zaniosę do niebios”.
Z Niemodlina szybko wezwano urzędnika, by odnaleźć sprawców pobicia. Śledztwo umorzono, bo sprawców tego okrutnego zdarzenia nie znaleziono.
Regina nie potrafiła poradzić sobie z tęsknotą za ukochanym Richardem. Postanowiła uciec z domu. Zaniepokojony ojciec dziewczyny rozpoczął poszukiwania. W pomoc włączyli się sąsiedzi i parobkowie zatrudnieni w gospodarstwie Alfreda. Poszukiwania zakończyły się fiaskiem.
Niedługo później w miejscu, gdzie zginął wcześniej Richard, znaleziono również ciało kobiety. Regina odebrała sobie życie. Ludowe podania przekazywały, że kościółek w polu miał być pamiątką, którą ufundował Alfred Hylla po tragicznej śmierci swojej ukochanej córki.
Jeszcze inna opowieść mówi o tym, że kościół zbudował w ramach pokuty pewien szlachcic, który miał tamże zastrzelić w pojedynku człowieka.
Do dziś nie wiadomo, która z tych opowieści mówiąca o powstaniu świątyni jest prawdziwa.
Miejsce cudów
Neogotycka świątynia słynie także z cudów. Jeden z nich wydarzył się w czasie II wojny światowej. W 1944 r. kościół z Sidziny stał się celem ataków wojsk radzieckich, które próbowały zniszczyć budynek. Żadna z ośmiu wystrzelonych w kierunku kościoła bomb nie uszkodziła jednak jego murów.
Reklama
Urokliwy i tajemniczy kościółek na Opolszczyźnie przyciąga pielgrzymów z całego kraju. Wierni przybywają tu licznie 3 maja – w dawne wspomnienie Znalezienia Krzyża oraz 14 września – w święto Podwyższenia Krzyża Świętego.
Świątynię chętnie odwiedzają też zakochani, wiele par decyduje się zawrzeć tu sakramentalny związek małżeński.
Źródła: legendyksiestwa.pl ; polskieszlaki.pl ; kolodomu. blogspot.com .
Wnętrze kościoła Wyposażenie kościółka jest raczej skromne. Na ścianach budynku widać stacje drogi krzyżowej oraz kopię obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. We wnętrzu świątyni zobaczymy także obraz i rzeźbę przedstawiające św. Helenę, matkę cesarza Konstantyna, która nawróciła się na chrześcijaństwo i w wieku 64 lat została ochrzczona (to ona w 326 r. odnalazła w Jerozolimie relikwie Krzyża Świętego).





