Podsumowanie pontyfikatu papieża Leona XIV w mijającym pierwszym roku posługi jest zadaniem bardzo trudnym, przede wszystkim z tej racji, że pontyfikat trwa. W tej sytuacji warto sięgnąć do samego początku. Zarówno gesty nowego papieża, jak i słowa, które wypowiedział na inauguracji pontyfikatu, ujawniają pewien trend i dają pierwsze rozeznanie zmysłowi wiary ludu katolickiego. Sprawą, która uderzała, był wybór imienia przywołującego papieża Leona XIII, niezwykle mocno zaangażowanego w doktrynę Kościoła. Warto przypomnieć, że Leon XIV pojawił się zgodnie z obrzędowością przewidzianą w ceremoniale, którą wcześniej przerwał papież Franciszek. Już same te gesty wywołały naturalne przecież rozważania dotyczące ciągłości z poprzednim pontyfikatem bądź zerwania z nim.
Pierwsze gesty
Odpowiedź na to pytanie jest przedmiotem sporu współczesnych watykanistów, publicystów, komentatorów życia Kościoła. Trzeba wszakże zauważyć, że nawet przywrócenie pewnych form jest impulsem do myślenia o przywróceniu treści.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Niezwykle ważne były – i okazują się kluczowe dla tego pontyfikatu – życzenia pokoju w imię zmartwychwstałego Chrystusa. Temat pokoju ujęty w perspektywie zbawienia stał się w tym pierwszym roku pontyfikatu bodaj wiodący.
Reklama
W pierwszym noworocznym przemówieniu do członków korpusu dyplomatycznego Leon XIV zauważył: „Dyplomacja promująca dialog i poszukująca konsensusu między wszystkimi stronami jest zastępowana dyplomacją opartą na sile, stosowanej przez pojedyncze osoby lub grupy sojuszników. Wojna znów stała się «modna» i rozprzestrzenia się zapał do jej prowadzenia. (...). Pokój nie jest już postrzegany jako dar i dobro pożądane samo w sobie ani jako dążenie do «zachowania ustanowionego przez Boga porządku, który domaga się doskonalszej sprawiedliwości między ludźmi»”.
Przede wszystkim jednak Ojciec Święty skrytykował język współczesnych narracji: „Należy również zwrócić uwagę na paradoks polegający na tym, że osłabienie języka często odbywa się w imię samej wolności słowa. Jednak przy bliższym przyjrzeniu się sytuacji okazuje się, że jest odwrotnie, ponieważ wolność słowa i wypowiedzi jest gwarantowana właśnie przez pewność języka i fakt, że każdy termin jest zakotwiczony w prawdzie. Bolesne jest obserwowanie, jak zwłaszcza na Zachodzie przestrzeń dla prawdziwej wolności słowa gwałtownie się kurczy. Jednocześnie rozwija się nowy język w stylu «orwellowskim», który w dążeniu do coraz większej inkluzywności ostatecznie wyklucza tych, którzy nie podporządkowują się napędzającym go ideologiom. Niestety, prowadzi to do innych konsekwencji, które ostatecznie ograniczają fundamentalne prawa człowieka, począwszy od wolności sumienia”.
Nade wszystko pokój
Reklama
Wiodący temat pokoju jest tyleż ważny, ile skomplikowany w kontekście wydarzeń politycznych – wojny Rosji z Ukrainą, wojny Stanów Zjednoczonych z Iranem (w której sojusznikiem Amerykanów jest Izrael, oskarżany przez wielu o działania ludobójcze w Gazie). Wydarzenia te utrudniają czy wręcz uniemożliwiają proste, jednoznaczne oceny w kategoriach moralnych. W tym kontekście trzeba podkreślić, że rolą papieża, którym jest obecnie Leon XIV, jest bez wątpienia modlitwa o pokój i przypominanie, że najgłębszym źródłem wojny nie jest sam brak pokoju, ale są nim głębokie przyczyny wyrażające się w zakłóceniach relacji człowieka z Bogiem.
Doktryna
W tym kontekście, jak sądzę, warto odczytać jedną z ostatnich wypowiedzi Leona XIV, która stanowi komentarz do uporczywej próby zmiany doktryny Kościoła przez niektórych hierarchów niemieckich w zakresie etyki seksualnej i małżeńskiej. Wraz z odrzuceniem tych roszczeń papież stwierdził: „Uważam, że bardzo ważne jest zrozumienie, iż jedność lub podział Kościoła nie powinny koncentrować się na kwestiach seksualnych. Mamy tendencję do myślenia, że kiedy Kościół mówi o moralności, jedyną kwestią moralną jest kwestia seksualna. W rzeczywistości uważam, że istnieją o wiele większe i ważniejsze kwestie – takie jak sprawiedliwość, równość, wolność mężczyzn i kobiet oraz wolność religijna – które powinny mieć pierwszeństwo przed tą konkretną kwestią”.
Głos papieża Leona XIV skupiony na kwestii pokoju pozwala uniknąć rozstrzygnięć wokół kwestii: zerwanie czy ciągłość? To nie jest głos kontynuatora ani kontestatora papieża Franciszka. To jest głos papieża Kościoła Katolickiego wpisany w tradycję Kościoła i jego Magisterium. Głos wyrazisty i odczytujący znaki czasu w kwestiach społecznych, Kościoła jako komunii i misji, Kościoła młodych, ekumenizmu.
Autor jest profesorem teologii, publicystą.




