Wchodząc w ostatnie dni Jubileuszu, wspólnota klasztoru i wierni parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny spoglądają z wdzięcznością na drogę, którą przeszli. Sanktuarium stało się bowiem miejscem codziennej modlitwy, intensywnej spowiedzi, wspólnych nabożeństw i pielgrzymek – przestrzenią, gdzie nadzieja rodzi się z wiary i prowadzi ku pojednaniu.
Korzenie i pamięć
Reklama
Historia tarnobrzeskiego sanktuarium sięga XVII wieku i nierozerwalnie splata się z dziejami rodu Tarnowskich oraz samego miasta. To z ich fundacji w 1676 r. do Dzikowa przybyli dominikanie, rozpoczynając budowę klasztoru i kościoła, który wkrótce stał się ważnym ośrodkiem kultu maryjnego. Od początku sercem duchowości tego miejsca był obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem – dziś czczony jako Matka Boża Dzikowska. Według tradycji trafił on do Dzikowa za sprawą Jana Tarnowskiego z Włoch, jednak badacze skłaniają się ku temu, że dzieło powstało w kręgu malarstwa flamandzkiego. Wizerunek szybko zasłynął łaskami i zaczął przyciągać pielgrzymów z całej Rzeczypospolitej. W 1675 r. biskup krakowski Andrzej Trzebnicki ogłosił obraz cudownym, a 20 maja 1678 r. w uroczystej procesji przeniesiono go z kaplicy zamkowej do nowego kościoła dominikańskiego. Ostateczna koronacja, na mocy dekretu papieża Piusa X, odbyła się 8 września 1904 r. – Sanktuarium Matki Bożej Dzikowskiej – mimo burz dziejowych, pożarów i ograniczeń czasów rozbiorów – wielokrotnie odradzało się jako „miejsce rodzenia się dzieci Bożych”, jak nazwał je Karol Wojtyła podczas swojej wizyty w grudniu 1976 r. – podkreślają dominikanie.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Oblicze Matki
Wizerunek Matki Bożej Dzikowskiej, otaczany czcią od ponad trzech stuleci, pozostaje sercem sanktuarium i duchowym punktem odniesienia dla wiernych. To przed Jej obliczem ludzie proszą o uzdrowienie, umocnienie, pojednanie – i dziękują za otrzymane łaski. W Roku Świętym kult Matki Bożej Dzikowskiej nabrał wyjątkowej intensywności. Różaniec, akty zawierzenia, indywidualne i wspólnotowe pielgrzymki – wszystko to tworzy żywą duchowość miejsca. Szczególnym wydarzeniem był zorganizowany jesienią zjazd Kół Żywego Różańca Diecezji Sandomierskiej, który zgromadził blisko dwa tysiące wiernych. Wspólna modlitwa różańcowa i uroczysta Eucharystia zyskały rangę wydarzenia diecezjalnego, a sam obraz Matki Bożej Dzikowskiej ponownie był w centrum zainteresowania wiernych. – Pielgrzymi przychodzą nie tylko po to, by spojrzeć Maryi w oczy, ale by się wyspowiadać, posłuchać Słowa, doświadczyć pokoju – mówi o. Mikołaj Walczak dominikanin, przeor klasztoru. – My staramy się im to umożliwić: przez codzienną obecność w konfesjonale, otwartość na rozmowę i wspólnotową modlitwę – zaznacza.
Duchowy rytm Roku Świętego
Reklama
Rok Jubileuszowy 2025 stał się dla dominikańskiego sanktuarium czasem intensywnej duchowej pracy i świadomego otwarcia na pielgrzymów. – Widzimy, jak wielu ludzi przychodzi tu, by się pojednać, by zacząć od nowa. To nieustanne przypomnienie, że Bóg nikogo nie skreśla – mówi o. Michał Śliż dominikanin, proboszcz parafii. Codzienna obecność braci w konfesjonale, aż przez trzy i pół godziny dziennie, umożliwia wiernym łatwy dostęp do sakramentu pokuty. Regularnie sprawowane są także nabożeństwa pokutne, katechezy o spowiedzi oraz adoracje Najświętszego Sakramentu, które wpisują się w rytm jubileuszowego pielgrzymowania. – To właśnie tu wielu odnajduje nadzieję – mówi o. Mikołaj Walczak dominikanin. – Z jednej strony dzięki spowiedzi wierni umacniają się w łasce i doświadczają Bożego miłosierdzia, z drugiej – my, dominikanie, przeżywamy głębiej wspólnotę kapłańską z duchownymi z okolicznych parafii, którzy wspierają nas w posłudze sakramentalnej.
Szkoła modlitwy
Jednym z duchowych filarów tarnobrzeskiego sanktuarium w Roku Jubileuszowym stała się liturgia godzin, codziennie sprawowana w kościele przez wspólnotę dominikanów. Jutrznia, godzina czytań i nieszpory – otwarte dla wiernych – porządkują dzień nie tylko zakonników, ale także osób świeckich, które coraz częściej włączają się w tę modlitwę Kościoła. – Chcemy, by nasz klasztor był miejscem, w którym liturgia staje się przestrzenią spotkania z Bogiem – mówi o. Michał – To właśnie w rytmie psalmów, w medytacji nad Słowem i w ciszy modlitwy rodzi się głębsze rozumienie nadziei, która nie zawodzi.
Reklama
Równolegle z liturgią godzin w sanktuarium odbywa się cykl jubileuszowych katechez, poświęconych przede wszystkim sakramentowi pokuty i pojednania. Ich celem nie jest jedynie przekazanie wiedzy teologicznej, lecz przede wszystkim pomoc w głębszym przeżywaniu Roku Świętego jako osobistego czasu łaski. Wierni uczą się na nowo, czym jest Boże miłosierdzie, jak rozeznawać swoje życie w świetle Ewangelii i jak podejmować codzienność z ufnością. – Nie są to akademickie wykłady – zaznacza proboszcz parafii. – Staramy się mówić językiem serca, dotykając spraw najważniejszych: przebaczenia, relacji, zaufania Panu Bogu. Zaprosiliśmy do prowadzenia spotkań kapłanów, zakonników i osoby świeckie, którzy w prosty, a jednocześnie głęboki sposób pomagają wiernym odkrywać piękno sakramentu spowiedzi i przywracać mu należne miejsce w życiu duchowym.
Wspólnota w drodze
Jubileuszowy czas ożywił również wspólnotowe formy zaangażowania duszpasterskiego. Przy sanktuarium rozwijają się grupy formacyjne – biblijna, modlitewna, młodzieżowa – w których podejmowana jest nie tylko refleksja nad wiarą, ale też konkretna odpowiedzialność za Kościół i miejsce kultu. Dominikanie wspierają wiernych w rozeznawaniu duchowym, wprowadzając ich w głębsze doświadczenie modlitwy i życia sakramentalnego. W Roku Świętym odżywa także duch pielgrzymowania. – Po latach przerwy próbujemy na nowo przywrócić tradycję pielgrzymek do Matki Bożej Dzikowskiej. Zauważamy, że coraz więcej grup przybywa do nas z różnych stron diecezji i spoza niej, by modlić się przed wizerunkiem Matki – mówią bracia.
Nadzieja zrodzona z miłości
Dominikanie nie mają wątpliwości – Rok Święty był czasem intensywnego zasiewu. I choć nie wszystko jeszcze dojrzewa, jedno jest pewne: najważniejsze przesłanie, jakie towarzyszyło wiernym przez ten czas, brzmi jasno – Bóg kocha człowieka bezinteresownie. W tej prawdzie zawiera się źródło nadziei, o której pisał św. Paweł – nadziei rodzącej się z wiary i miłości. – Mówimy o tym podczas katechez, w konfesjonale, w rozmowach z pielgrzymami. To proste zdanie: „Bóg kocha ciebie” – ma moc. Pomaga nie tylko przejść przez trudności, ale i lepiej cieszyć się tym, co dobre – mówi przeor klasztoru. A owoce? – Te zostawiają Bogu. – Naszym zadaniem jest je rozpoznać i pomóc, by dalej działały – dodaje proboszcz. – Chcemy, by wszystko, co wydarzyło się w tym czasie, nie skończyło się wraz z Rokiem Świętym, ale trwało w codziennym życiu naszych parafian i pielgrzymów. I choć Rok Święty dobiega końca, sanktuarium Matki Bożej Dzikowskiej nadal będzie miejscem, które uczy nadziei.czuły się wyjątkowo.




