Pierwsze skojarzenie większości Polaków z Częstochową? Jasna Góra. Tymczasem o tym, jak ważną rolę w mieście odegrało w przeszłości i odgrywa do dziś wytwórstwo szklanych ozdób choinkowych, nie wiedzą często nawet sami lokalni mieszkańcy.
Od koncepcji
„BOMBkOWA historia Częstochowy” – brzmi tytuł wystawy przygotowanej przez Muzeum Częstochowskie, którą od 15 listopada można podziwiać w miejskim ratuszu. Stanowi ona podsumowanie 2-letniego projektu badawczego, który realizowany był w Częstochowie i jej okolicach w latach 2024-25.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Jak wskazują organizatorzy przedsięwzięcia, zagadnienie rzemiosła bombkarskiego było jak dotąd zupełnie niezbadane pod kątem antropologii miasta – historii ludzi, którzy w ostatnich dziesięcioleciach doskonalili swoje umiejętności, tworzyli coraz to nowe wzory i kształty ozdób i swoją pracą podbijali świat (dosłownie i w przenośni). Fakt ten jest tyleż ciekawy, co zaskakujący, jeśli weźmie się pod uwagę, jak bogate są tradycje związane z produkcją szklanych bombek w Częstochowie.
Reklama
Wspomniany projekt – pod tą samą nazwą, co wystawa – polegał na rzetelnym zbadaniu sztuki bombkarskiej, historycznej i współczesnej, z różnych perspektyw. W jego ramach dogłębnie przeanalizowano i udokumentowano skomplikowany, wymagający ogromnej precyzji proces tworzenia bombki w każdym jego etapie – od koncepcji na papierze, przez plastelinową rzeźbę, odlew formy, wydmuchanie z cienkiego szkła sodowego w postaci szklanych rur, srebrzenie i dekorowanie, po końcowy produkt. Prześledzono także historię firm, które wzięły udział w przedsięwzięciu, i osób z nimi związanych – właścicieli i pracowników. Szeroki kontekst historyczny pozwolił ukazać ewolucję i swoistą rewolucję bombki jako ozdoby bożonarodzeniowej i jednocześnie wysokiej jakości regionalnego rękodzieła. – Firmy produkujące bombki rokrocznie wytwarzają tak ogromne ilości sztuk i wzorów, że myślę, iż spokojnie moglibyśmy oprzeć na tym strategię promocyjną miasta. I byłoby to jak najbardziej zasadne – wskazuje Ewelina Mędrala-Młyńska, kierownik Działu Etnografii Muzeum Częstochowskiego i koordynator projektu „BOMBkOWA historia Częstochowy”. – Wystawa, która jest pokłosiem projektu, pokazuje, że bombka to nie tylko ozdoba choinkowa.
Z pokolenia na pokolenie
W projekcie wzięło udział trzynaście firm: Choinka, Duet 2, Er-Kram, Glaspol, Glitter Lab, Gwiazda, Huras Family Polska, Impuls, Irys, Komozja Family, Koronex, Max Glass Ornaments i Starglass. (A trzeba przyznać, że to tylko kropla w morzu przedsiębiorstw produkujących świąteczne ozdoby, które swoje siedziby mają w Częstochowie i okolicach). Niemal każda z nich ma wieloletnie tradycje i w niemal każdej z pokolenia na pokolenie przekazywano, co czyni się zresztą do dziś, tzw. fach w ręku – bezcenne umiejętności, które z czasem pozwoliły właścicielom manufaktur i ich pracownikom osiągnąć rzemieślnicze mistrzostwo. Przedstawiciele owych firm uchylili nieco rąbka tajemnicy, dzięki czemu na wystawie możemy nie tylko poznać tajniki ich pracy i zobaczyć krok po kroku, jak w tradycyjny sposób – choć z nowoczesnym podejściem do produkcji – powstaje bombka, lecz także przyjrzeć się z bliska prawdziwym dziełom sztuki, których wartość bywa liczona nawet w tysiącach złotych.
Reklama
Bo bombka, jak wspomniano, to nie tylko ozdoba na Boże Narodzenie. – Kulturowo kojarzy się ona najbardziej z choinką i z ozdabianiem. Ale jej żywot jest właściwie całoroczny, bo może być np. pamiątką z podróży, może być gadżetem promocyjnym firmy. Twórców ogranicza tak naprawdę tylko wyobraźnia, bo ta bombka może być właściwie wszystkim – przyznaje pani kierownik. Jako przykład wskazuje, że na wystawie prezentowana jest nawet bombka w kształcie... jajka ugotowanego na twardo. – To jest bardzo wdzięczny produkt. Teraz coraz częściej bombka jest produkowana np. jako podziękowanie za udział w weselu czy z okazji narodzin dziecka. Właściciele firm, które wzięły udział w projekcie, mówili nierzadko, że są tacy zbieracze, kolekcjonerzy, którzy raz w roku kupują u nich jedną bombkę, dla dziecka albo wnuka, i do 18. roku życia kompletują mu taką kolekcję, żeby potem mu ją wręczyć z okazji pełnoletności. Zastosowań bombki jest więc, jak widać, bardzo dużo.
Historia
Choć bombki nie wymyślono w Częstochowie (więcej o historii bombek na s. 78-79), to dziś z powodzeniem może być traktowana jako produkt regionalny. Z czego zatem wynika tak silne zakorzenienie w mieście rzemiosła bombkarskiego?
Reklama
Jego początki mają związek z hutami szkła, których działalność rozwijała się w Częstochowie i regionie w I połowie XX wieku. Produkowano wówczas szkło użytkowe – butelki, naczynia laboratoryjne czy cygarniczki. Po przedmioty dekoracyjne sięgano niejako przy okazji i nie przywiązywano do tego szczególnej wagi. Historia – tużpowojenna – wytwórstwa związanego typowo z ozdobami bożonarodzeniowymi zaczęła się nie tyle w fabrykach, ile w firmach prywatnych. Wśród nich były takie jak np. Komozja, M. Rylski – ozdoby choinkowe czy Rozkwit. Końcówka lat 40. XX wieku stała pod znakiem wcielania prywatnych firm w struktury przedsiębiorstw państwowych, które przejmowały zarówno specjalistyczny sprzęt, jak i ludzi pracujących w zakładach oraz kontakty. Powstawały spółdzielnie (których w Częstochowie i okolicach było sporo, wśród nich takie jak: Rejonowa Spółdzielnia Przemysłu Ludowego i Artystycznego „Twórczość”, Chemiczno-Szklarska Spółdzielnia Pracy im. Pawła Findera czy Spółdzielnia Pracy „Postęp”), zaczęto też produkować bombki na eksport. Zmiany ustrojowe w Polsce zakończyły ostatecznie działalność spółdzielni, ale rzemieślnicy ze swoimi unikatowymi umiejętnościami pozostali. Przedsiębiorstwa prywatne – często rodzinne – które zaczęły wchodzić na rynek, zakładali w dużej mierze właśnie ludzie, którzy wcześniej pracowali w spółdzielniach. Niektóre z tych firm istnieją i z powodzeniem rozwijają się do dziś. Ciągle też przybywa nowych inicjatyw.
Na wystawie
Wystawa prezentowana w częstochowskim ratuszu nie jest może szczególnie duża, ale żeby prześledzić ją dokładnie, trzeba zarezerwować sobie sporo czasu.
Ekspozycja jest podzielona na etapy. Na początku, w ramach dobrego wstępu, możemy poczytać co nieco o historii bombki jako takiej, o jej związkach z Częstochową i o spółdzielniach. W kolejnej sali możemy krok po kroku zapoznać się ze żmudnym procesem produkcji bombek. Zaprezentowanym rzeczywistym stanowiskom pracy, wraz z wyposażeniem (brokatu nie brakuje!), towarzyszą filmy, na których widać poszczególne etapy wytwarzania szklanych ozdób. Następnie na większym ekranie zobaczymy film zrealizowany podczas projektu, który przybliża losy wytwórstwa bombkarskiego w Częstochowie i całościowo opowiada o procesie tworzenia bombek, od szkicu i wydmuchania odpowiedniego kształtu po staranne, z dbałością o szczegóły, dekorowanie. Ostatnia sala to prawdziwy bombkowy raj, prezentowanych jest w niej bowiem prawie 300 ozdób, zarówno współczesnych, jak i tych z początków produkcji ozdób w Częstochowie – każda inna i każda tak samo piękna.
Wystawę można podziwiać do 29 marca 2026 r.
*
Jeśli dziś gdzieś w Polsce kupujemy bombkę artystyczną, jest duże prawdopodobieństwo, że została ona wykonana w Częstochowie. Obecnie jednak te szklane cudeńka w znakomitej większości są eksportowane na rynki zachodnie, również poza Europę, co, jak wskazują organizatorzy wystawy, jest „odpowiedzią na masową tandetę – zalew rynku tanimi produktami pochodzenia chińskiego”. Nasze bombki, szczególnie te ręcznie zdobione, są cenione m.in. w Stanach Zjednoczonych, Czechach, we Włoszech i w Niemczech – za unikalne wzornictwo, najwyższą jakość i staranność wykonania. Jak to mówią, cudze chwalicie, swego nie znacie…




