Reklama

Wiara

Każdy ma swój Różaniec

Karol Porwich/Niedziela

Co stanowi o sile modlitwy różańcowej? Dlaczego tak przyciąga? Czemu się nie nudzi? Jak to się dzieje, że jest tak ponadczasowa? Październik to dobry miesiąc na takie pytania.

Dodaj nasz portal do preferowanych źródeł Google
Artykuły z niedziela.pl będą pojawiać się częściej w Twoich wynikach wyszukiwania

Dodaj do Google

Nie ma grama przesady w stwierdzeniu, że Różaniec jest modlitwą uniwersalną. Sięgają po niego dorośli – kobiety i mężczyźni, młodzież i dzieci. Można się nim modlić w samotności i wspólnotowo, różaniec nosi się w torebkach, w kieszeniach, na nadgarstkach, na palcach, a bywa, że i na szyi. Kierowcy wożą go w samochodzie, chorzy zabierają do szpitala, a misjonarze – w dalekie kraje. I choć wszyscy odmawiają go właściwie tak samo, przesuwając paciorki w rytm Ojcze nasz i Zdrowaś Maryjo, to intencji, motywacji czy inspiracji jest tak wiele, że można by o nich opowiadać bez końca. A wszystko toczy się pod czułym okiem Matki Bożej.

Przeczytaj także: ROZWAŻANIA RÓŻAŃCOWE NA DZIŚ

Po męskiej stronie

Reklama

– Wierzę w moc tej modlitwy. Spotkałem się z wieloma świadectwami i można powiedzieć, że uczepiłem się Różańca. Kształtuje mnie na co dzień, również jako mężczyznę – mówi Piotr Wiśniewski, dowódca jednego z męskich plutonów różańcowych, których w Polsce jest już ponad czterdzieści. Pełen pluton liczy dwadzieścia jeden osób. Dwudziestu mężczyzn modli się, każdy wyznaczoną tajemnicą, a ten dwudziesty pierwszy jest „na zabezpieczeniu” i modli się w zastępstwie tego, który w danym dniu nie dał rady. – Dodatkowo tworzymy też dwójki, w których modlimy się za siebie nawzajem. Tym różnimy się od zwykłej róży – nie mamy jednej określonej intencji w miesiącu, ale modlimy się: w poniedziałki za plutony, we wtorki za ojczyznę i rządzących, w środy za rodziny, w czwartki za kapłanów i o nowe powołania, w piątki za chorych, cierpiących i samotnych oraz więźniów, w soboty za kobiety, a w niedziele za cały Kościół święty. Spotykamy się w męskim gronie i razem formujemy, a łączy nas właśnie Różaniec.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Siła w codzienności

Katarzyna Marciniak sięga po różaniec, by prosić w różnych intencjach. W ramach Apostolatu Margaretka otacza modlitwą diakona, który przygotowuje się do święceń kapłańskich. – Jest nas tu siedmioro, tyle co płatków kwiatu, i każdy ma przypisany swój dzień, kiedy odmawia modlitwę za dk. Konrada. Dziękujemy za jego powołanie i prosimy o prowadzenie, by mógł być prawdziwym apostołem Jezusa – opowiada.

Katarzyna odmówiła już wiele Różańców, bo codziennie zawierza Matce Bożej swoich najbliższych. Na tym nie koniec, bo sama jest zelatorką aż czterech róż: żon modlących się za mężów i rodziców modlących się za dzieci. Może się to wydawać nieprawdopodobne, ale wszystkie te wspólnoty bardzo szybko się zapełniły. Co ciekawe, zrzeszają ludzi z różnych miejsc, często dość odległych. – Ponieważ nie jesteśmy z jednej parafii czy nawet jednego miasta, nie mamy możliwości, by regularnie się spotykać. Raz w miesiącu zamawiam Mszę św., na którą przychodzi ten, kto może. Zmiana tajemnic odbywa się on-line. Na pewno wygląda to inaczej niż w tradycyjnej róży, ale myślę, że jesteśmy dowodem na to, iż jeśli ludzie chcą, to mogą się razem modlić, nawet w tak zabieganych czasach jak nasze – podkreśla Katarzyna.

Wysoko skuteczna

Reklama

Skoro mowa o zabieganych czasach, to wręcz niewiarygodne jest to, jak wiele osób modli się dziś bardzo wymagającą Nowenną Pompejańską. – To nie jest modlitwa, którą się odmawia w błahych intencjach. Kiedy ktoś decyduje się przez 54 dni poświęcać na nią ok. 1,5 godziny dziennie, to na pewno chodzi mu o coś ważnego – uważa Wiesława Dobrolińska. Sama odmówiła „pompejankę” w intencji nawrócenia swojego męża. – Zaczęłam się o to modlić, jeszcze zanim zostaliśmy małżeństwem. Czyniłam to w różny sposób. W którymś momencie przeczytałam o tej nowennie. Czytałam świadectwa, wiedziałam o skuteczności tej modlitwy, kiedy ją podejmowałam, nie zakładałam jednak, że na pewno muszę dostać to, o co proszę. Według mnie, nie o to w „pompejance” chodzi. Nie jest tak, że kiedy spełnię określone warunki, to Pan Bóg w zamian coś mi da. Siłą tej modlitwy jest to, że ona przemienia modlącego się.

Prośba Wiesławy została wysłuchana, chociaż nie od razu. – Nowennę odmówiłam w 2009 r., a mój mąż przyjął sakramenty w 2014. Wierzę jednak, że „pompejanka” miała z tym wiele wspólnego. I tak też mówię o tym innym ludziom, zwłaszcza tym, którzy są w trudnej sytuacji. Choć nie mogę nikomu zapewnić efektu, to zawsze będę zdania, że to wysoko skuteczna modlitwa – przekonuje Wiesława.

Najlepszy w trudnościach

Różaniec jest też bardzo często wybierany, kiedy potrzebny jest prawdziwy szturm do nieba. – Rok temu, zainspirowani przez oazę z archidiecezji katowickiej, przez kilka miesięcy modliliśmy się za Ruch Światło-Życie w naszej diecezji. Powstały wtedy trzy róże – opowiada Dorota Kuszyńska z diakonii ewangelizacji. – Tamten czas wspominam jako swego rodzaju walkę. O ile pierwsza i druga róża zebrały się bardzo szybko, to już z zapełnieniem trzeciej były problemy. A mimo to się udało.

Takie akcje mają to do siebie, że mocno zapadają w pamięć. – Na pewno niesamowita była wtedy świadomość, że tyle osób modli się w jednym czasie, że tworzy się wspólnota tak różnych ludzi, bo przecież włączali się do naszej modlitwy księża, małżeństwa, młodzież itd. To było bardzo potrzebne. Dla mnie samej ten czas był wielkim umocnieniem – wspomina Dorota. Jej zdaniem, choć ludzie często boją się Różańca, dobrze jest wybierać właśnie tę modlitwę. – Myślę, że modlitwa różańcowa zawsze wiąże się z pewnym trudem – zaznacza. – A jednak osoby, które modlą się na Różańcu, mimo tych trudności po jakimś czasie odkrywają jego wielką wartość. To bardzo często taki ostateczny oręż, po który ludzie sięgają, kiedy inne rzeczy zawodzą.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Podziel się:

Oceń:

+26 0
2021-10-12 12:22

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Nietypowe różańce

Konkurs ma na celu zachęcić do modlitwy różańcowej

Archiwum parafii

Konkurs ma na celu zachęcić do modlitwy różańcowej

Rozstrzygnięto parafialny konkurs różańcowy.

Więcej ...

Siatkarz Kamil Semeniuk: Pan Bóg jest moim przyjacielem i towarzyszem każdego dnia

2026-10-19 11:50

instagram.com/_kamil_semeniuk_/zrzut ekranu

- Traktuję Pana Boga jak najbliższego przyjaciela, z którym mogę rozmawiać na różne sposoby i w różnych momentach dnia. Z kolei poranne i wieczorne modlitwy mają bardziej osobisty charakter. Rano proszę o dobry dzień, a wieczorem dziękuję za wszystko, co się wydarzyło. Tak po prostu. Pan Bóg jest moim przyjacielem i towarzyszem każdego dnia - na takie wyznanie w rozmowie z Interią zdobył się Kamil Semeniuk, siatkarz reprezentacji Polski, grający aktualnie we włoskim klubie Sir Susa Scai Perugia.

Więcej ...

Przyobleczeni w Chrystusa

2026-10-25 11:30

Ks. Wojciech Kania/Niedziela

W kościele seminaryjnym pw. św. Michała Archanioła w Sandomierzu dwóch alumnów III roku Wyższego Seminarium Duchownego przyjęło strój duchowny, natomiast dwóch z V roku zostało włączonych w grono kandydatów do diakonatu i prezbiteratu.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Nowenna za dusze czyśćcowe

Wiara

Nowenna za dusze czyśćcowe

Straciłeś nadzieję? Zmartwychwstanie mówi jedno

Wiara

Straciłeś nadzieję? Zmartwychwstanie mówi jedno

Rozważania na niedzielę: Naukowcy alarmują dlaczego...

Wiara

Rozważania na niedzielę: Naukowcy alarmują dlaczego...

Które przykazanie w Prawie jest najważniejsze?

Homilie

Które przykazanie w Prawie jest najważniejsze?

Siatkarz Kamil Semeniuk: Pan Bóg jest moim przyjacielem i...

Wiara

Siatkarz Kamil Semeniuk: Pan Bóg jest moim przyjacielem i...

Tęsknisz za kimś, kto umarł? Odmów tę tajemnicę...

Wiara

Tęsknisz za kimś, kto umarł? Odmów tę tajemnicę...

Krzyż oderwał się ze ściany. Nie żyje kapłan....

Kościół

Krzyż oderwał się ze ściany. Nie żyje kapłan....

Wybory w Episkopacie. Jakie decyzje podjęli biskupi?

Kościół

Wybory w Episkopacie. Jakie decyzje podjęli biskupi?

Ks. Wojciech Węgrzyniak: „Z ciałem trzeba się...

Kościół

Ks. Wojciech Węgrzyniak: „Z ciałem trzeba się...