Reklama

Niedziela Sandomierska

Pałac pełen tajemnic

Pałac wybudowany został na sztucznie usypanym wzgórzu

Agnieszka Łatka

Pałac wybudowany został na sztucznie usypanym wzgórzu

Poruszając się po szlaku mało znanych zakątków diecezji sandomierskiej, warto wybrać się w podróż malowniczą trasą z Sandomierza do Czyżowa Szlacheckiego. U celu czeka na nas spotkanie z historią zespołu pałacowo-parkowego, umiejscowionego na lokalnym wzgórzu.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Według historycznych źródeł w 1412 r. Michał Ligęza z Czyżowa herbu Półkozic z materiałów przeznaczonych na budowę kościoła i klasztoru w Zawichoście postanowił zbudować sobie zamek. Jan Aleksander Zaklika Czyżowski herbu Topór postanowił nie odbudowywać pierwotnego zamku, ale postawić pałac, który w swojej historii kilka razy został przebudowany i zachował się do dnia dzisiejszego.

W okresie międzywojennym gościły w nim znane i sławne osoby, jak: pisarz Władysław Reymont, plastyk Władysław Skoczylas, rysownik Kamil Mackiewicz, generał Bolesław Wieniawa-Długoszowski i prezydent Ignacy Mościcki.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Opis posiadłości

Zespół pałacowo-parkowy znajduje się w południowej części miejscowości, gdzie pierwotnie był połączony osią widokową z kościołem parafialnym mieszczącym się na wzgórzu przy drodze do Zawichostu. Pałac znajduje się na skarpie sztucznie uformowanego wzniesienia i zwrócony jest frontem w kierunku północno-wschodnim. Wybudowany jest w stylu późnobarokowym i wzniesiony z cegły.

Znawcy historii obiektu piszą, że warto zwrócić uwagę na wejście i przyczółek, które są dekorowane rzeźbiarsko płaskorzeźbionymi zdobieniami ornamentalnymi, panopliami (motywami dekoracyjno-symbolicznymi), figurami alegorycznymi, kartuszem z herbem Topór w kulminacji portalu oraz płaskorzeźbionymi postaciami Tatara i Kozaka w zwieńczeniu.

Wojna i okres późniejszy

Reklama

Od wybuchu II wojny światowej pałac w Czyżowie służył jako azyl dla właścicieli posiadłości, a także dla wysiedleńców oraz bliższej i dalszej rodziny właścicieli. Mieściła się w nim również główna siedziba sandomierskiego inspektoratu Armii Krajowej.

Po wkroczeniu armii radzieckiej Targowscy dostali nakaz opuszczenia swojego domu. Wówczas pałac służył jako wojskowy szpital dla żołnierzy niemieckich. W tym okresie wyposażenie pałacu zostało przywłaszczone przez nowe władze okupacyjne oraz rozgrabione.

Po 1945 r. pałac był siedzibą Państwowego Gospodarstwa Rolnego. Później służył jako szkoła, a następnie został zagospodarowany na lokale mieszkalne. Od 1973 r. obiekt cieszył się zainteresowaniem osób chętnych, które podejmowały prace nad jego odnowieniem, jednak nikomu nie udało się doprowadzić go do pierwotnej świetności.

Dopiero rok 1996 okazał się przełomowy, bo pałac doczekał się właściciela, który odremontował go z przeznaczeniem na usługi hotelowe i bankietowe. Z informacji, które udało się pozyskać, wynika, że na dzień dzisiejszy właścicielem jest inna osoba, ale można wejść na teren rozległego zespołu pałacowo-parkowego.

Legenda

Cofając się do czasów wznoszenia zamków, panowania królów i książąt i związanych z tym okresem legend oraz niewiarygodnych historii o walecznych rycerzach, znajdujemy spisaną opowieść związaną z tym wyjątkowym miejscem. Mianowicie dotyczy ona Michała z Czyżowa, który – jak już wspomniano – wybudował swój zamek z materiałów przeznaczonych na powstanie klasztoru i kościoła w Zawichoście. Za ten występek miała dosięgnąć go pośmiertna kara i tak też się stało.

Reklama

Jak głosi legenda, został on pochowany w podziemiach czyżewskiego kościoła, w którym po jego pogrzebie dawały się słyszeć jęki, szlochy i zawodzenia. Tamtejsza ludność razem z księdzem proboszczem podjęła się modlitwy do miłosiernego Serca Jezusowego i wszystkich świętych o zmiłowanie się nad cierpiącą duszą. Podczas odprawianego nabożeństwa świece ustawione na ołtarzu zaczęły nagle spadać i się łamać. Kiedy proboszcz zawołał: „W imię Boże, co robisz i czego chcesz?!”, odezwał się głos Michała Ligęzy, który wypowiedział słowa: „Nie jestem godzien tu leżeć”.

Po tym zdarzeniu trumnę z ciałem przeniesiono na cmentarz. Ale i tam duch sandomierskiego kasztelana nie mógł zaznać spokoju. Podobno próbowano nawet obciążyć trumnę kamieniami i wrzucić ją do Wisły, jednak na nic się zdały podjęte wysiłki, ponieważ wypłynęła ona na zawichojski brzeg. Po podjętych jeszcze innych próbach pogrzebania nieszczęśnika zorganizowano żałobny kondukt, na czele którego szedł ksiądz i rodzina zmarłego, szukając dla niego odpowiedniego miejsca na pochówek. Nagle pojawiło się wielkie stado kruków, które rozdziobało trumnę i ciało, a kości zostały rozwleczone po nadwiślańskich polach i łąkach.

Co po drodze

Podążając do Czyżowa Szlacheckiego, nie można przejechać obojętnie przez Zawichost, gdzie kiedyś na nieistniejącej już wyspie położonej na lewym brzegu Wisły i połączonej z lądem znajdował się zamek. Został on zniszczony przez Szwedów w 1657 r., a rok później częściowo rozebrany i wykorzystany do budowy m.in. kościoła Ojców Reformatów w Sandomierzu.

Reszta pozostałości, wraz z wyspą, została całkowicie zalana przez Wisłę, która zmieniła swoje koryto. Jednak kiedy stan rzeki jest niski, można czasem dostrzec wyłaniającą się wyspę i gdzieniegdzie pozostałości fundamentów i ceglanych murów zamku.

Podziel się:

Oceń:

2020-07-28 10:38

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Błazen czy mędrzec?

Diego Velázquez, Don Sebastian de Morra (błazen
króla hiszpańskiego Filipa IV; olej, 1644 r.)

Museo del Prado

Diego Velázquez, Don Sebastian de Morra (błazen króla hiszpańskiego Filipa IV; olej, 1644 r.)

Ludzie od zawsze lubili się śmiać, niezależnie od płci, rasy, narodowości, wieku i wykształcenia.

Więcej ...

Niemieccy biskupi w ogniu pytań w Rzymie. „Czy to wszystko nadal jest katolickie?”

2026-10-07 09:51

Joanna Popławska/Niedziela

„Czy to wszystko nadal jest katolickie?” oraz „Co właściwie robicie, Niemcy?” - takie pytania mieli usłyszeć w Rzymie dwaj niemieccy biskupi pomocniczy podczas kursu dla nowo mianowanych hierarchów. Ich relacje pokazują, że kontrowersje wokół niemieckiej „drogi synodalnej” budzą poważne pytania także wśród biskupów z innych krajów.

Więcej ...

Łódź: Modlitwa Jezusowa przyciąga coraz więcej osób

2026-10-08 10:44
Uczestnicy pierwszego spotkania grupy

Joanna Popławska

Uczestnicy pierwszego spotkania grupy

Ponad 20 osób uczestniczyło w inauguracyjnym spotkaniu nowej Grupy Modlitwy Jezusowej, które odbyło się w sali parafialnej Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łodzi. Jedni praktykują tę modlitwę od dłuższego czasu, inni dopiero chcą ją poznać. – Najważniejsze jest spotkanie z Jezusem Chrystusem. Sama ta modlitwa zasadza się na tym, żeby spotkać żywego Boga, nie tylko w słowach, ale naprawdę zrobić to sercem – mówi ks. Maksymilian Frączkowiak, opiekun duchowy wspólnoty.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Atak w szkole pod Wyszkowem; zmarła pracownica zaatakowana...

Wiadomości

Atak w szkole pod Wyszkowem; zmarła pracownica zaatakowana...

Atak nożownika w szkole w Ostrołęce. Co najmniej siedem...

Wiadomości

Atak nożownika w szkole w Ostrołęce. Co najmniej siedem...

Jurków: W wypadku samochodowym zginął kapłan

Wiadomości

Jurków: W wypadku samochodowym zginął kapłan

Potrzebujesz nawrócenia? Zacznij od jednego szczerego...

Wiara

Potrzebujesz nawrócenia? Zacznij od jednego szczerego...

Wiemy już, ilu zgłosiło się kandydatów do kapłaństwa...

Kościół

Wiemy już, ilu zgłosiło się kandydatów do kapłaństwa...

Malował obrazy szatana. Po śmierci klinicznej nawrócił...

Wiara

Malował obrazy szatana. Po śmierci klinicznej nawrócił...

Kolejne dzwony kościelne będą musiały zamilknąć? W...

Kościół

Kolejne dzwony kościelne będą musiały zamilknąć? W...

Oświadczenie biskupa bielsko-żywieckiego Romana Pindla po...

Kościół

Oświadczenie biskupa bielsko-żywieckiego Romana Pindla po...

Biskup spotkał się z parafianami. Potem agresywny tłum...

Kościół

Biskup spotkał się z parafianami. Potem agresywny tłum...