Reklama

Życie oddane Bogu – zanurzone w świat

2019-01-23 11:50

Ks. Adam Lechwar
Edycja sandomierska 4/2019, str. IV

Ks. Adam Stachowicz
Ubiegłoroczne spotkanie osób konsekrowanych na Świętym Krzyżu. Przewodniczył mu bp Jacek Kiciński CMF, przewodniczący Komisji ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszenia Życia Apostolskiego Konferencji

„Moja córka chce wstąpić do zakonu, nie bardzo wiem, jak mam zareagować. W głębi duszy jest mi żal jej młodych lat, macierzyństwa, które ją czeka, nie wiem, czy mam prawo próbować wpłynąć na zmianę jej decyzji”. Czy ktoś z was był w podobnej sytuacji?

A oto fragment dyskusji na: forum.interia.pl/moja-corka-chce-wstapic-do-zakonu: „Jeżeli faktycznie jesteś jej matką, to masz w XXI wieku moralny obowiązek ratowania swojej córki, dbania o jej szczęście aktualne i przyszłe. Jeżeli ty jej nie zdołasz pomóc, to może uda się to jakiemuś terapeucie. Warto jednak zdać sobie sprawę z tego, że decyzja o wstąpieniu do zakonu najczęściej nie wynika wcale z pobudek religijnych. Zastanów się, co stało się w jej życiu, że chce podjąć tak koszmarną decyzję. Ty również zgłoś się do terapeuty, porozmawiaj z nim i sama dowiedz się, w jak dużym stopniu przyczyniłaś się do decyzji podjętej przez twoją córkę”.

I kolejny z tego forum: „Moja droga, samo wstąpienie do zakonu nie kończy jeszcze jej świeckiego życia. Jeśli ma prawdziwe powołanie, i tak cię nie posłucha, jeśli nie, to szybko stamtąd ucieknie. Ma 8 lat na ostateczną decyzję. Dopiero po tym czasie są śluby wieczyste. Daj córce prawo wyboru i uszanuj ten wybór. Przeżyłam kiedyś to samo – moja córka po maturze oznajmiła mi, że wstąpi do zakonu. Byłam jeszcze w tej sytuacji, że wybrała zakon włoski i pojechała w świat daleko od domu, a ja szalałam z tęsknoty. Dzisiaj jest już po ślubach wieczystych (były w listopadzie 2008 r.) i wyobraź sobie, że jest naprawdę szczęśliwa! Miałam okazję to obserwować, bo byłam tam kilka razy na wakacjach. Jestem spokojna o jej wybór. Wiem, że znalazła swoje miejsce na ziemi. Życzę ci tego samego – pozdrawiam”.

Bóg powołuje – człowiek odpowiada

Realizm powyższego zapisu jest bardzo charakterystyczny dla współczesnego człowieka. Myśli on czasami, że głębokie życie duchowe w XXI wieku jest swoistym zagubieniem, absurdem czy wręcz drogą do zatraty, z którego trzeba ratować własne dziecko, a może i siebie. Dlatego lepiej zebrać myśli i siły z dala od Boga; nie na modlitwie, pogłębionej medytacji, ale w prostym odwołaniu do doświadczeń innych, na odległym od nadprzyrodzoności forum, by znaleźć gotową formę obrony przed Bogiem i Jego interwencjami w ten świat.

Reklama

Równocześnie jest świadectwem mocy Pana Boga. On niezależnie od epoki – wielkiej prostoty zgodnej z naturą czy wysokiej myśli technicznej – objawia swoją dobroć i miłość do człowieka, którego cierpliwie szuka, przekonuje do siebie i zbawia. Uszczęśliwia swe stworzenie już tu na ziemi, co jest zapowiedzią wiecznej przyjaźni i bliskości z nim. Człowiek jest w zamyśle Bożym wezwany do rzeczywistości, w której, ani się żenić nie będzie, ani za mąż wychodzić, lecz będzie jak anioł Boży w niebie (por. Mt 22,30). Śluby, które realizują członkowie instytutów życia zakonnego – czystości, ubóstwa i posłuszeństwa – są realizacją rad ewangelicznych, które Pan Jezus zostawił swoim uczniom. Ogłosił je przede wszystkim własnym życiem czystym i opanowanym, ubogim w środki materialne oraz posłusznym Ojcu. Manifestacja tej postawy w świecie ma być objawiana przez cały lud Boży. Każdy ochrzczony człowiek ma powinność naśladowania swego Mistrza i upodabniania się do niego w sposób możliwy do spełnienia w każdym stanie i okolicznościach życia. Dzieje się to przez opanowanie własnej zmysłowości w dziedzinie intymnej przed zawarciem małżeństwa i w koniecznej wstrzemięźliwości w trakcie jego trwania. Przejawia się w umiejętnym dystansie do posiadania rzeczy materialnych i pieniędzy, w umiejętnym dzieleniu się nimi z potrzebującymi. W końcu w postawie poddania się sobie nawzajem w relacjach małżeńskich dla większego dobra osobistego, rodzinnej wspólnoty, czy w relacjach rodzinnych, okazując uległość rodzicom, czy również przyjmując wolę przełożonych postawionych nad jakąś grupą ludzi.

Ma to być wspólne szukanie wypełnienia woli Boga objawionej w naturze stworzenia albo w przykazaniach. Dobry Ojciec i Stworzyciel zawsze pobudzał ludzi mocą swojego Ducha Świętego, którzy w sposób szczególny wybierali Boga jako wyjątkowy przedmiot swojej miłości. Podejmowali oni staranie radykalnego zdystansowania się do świata i przeciwstawienia trzem pożądliwościom działającym w uszkodzonej przez grzech pierworodny naturze ludzkiej, a więc: pożądliwości oczu, pożądliwości ciała i pysze żywota (por. 1 J 2,16). Tak w formach życia pustelniczego, jak i zakonnego ludzie szukający doskonałości przeciwstawiali tym pożądliwościom postawę czystości, ubóstwa i posłuszeństwa. Bohaterowie wiary i święci stawali się w ten sposób zwiastunami wypełnienia obietnicy przyszłego wieku (por. Hbr 6,5).

Nasze osoby konsekrowane

W obecnych granicach naszej dwustuletniej diecezji mamy dziewięć zakonów męskich. Bracia Mniejsi Bernardyni mają swój dom w Opatowie, a Bracia Mniejsi Kapucyni ulokowali się w Stalowej Woli. Zakon Kaznodziejski Ojców Dominikanów ma dwa klasztory w Sandomierzu i Tarnobrzegu. Zakon Przenajświętszej Trójcy, czyli Ojcowie Trynitarze, mają swój klasztor w Budziskach. Zgromadzenie Księży Najświętszego Serca Jezusowego – Sercanów mają dwie siedziby w Ostrowcu Świętokrzyskim i Chmielowie w pobliżu Ostrowca. Zgromadzenie Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej zajmuje klasztor na Świętym Krzyżu. Zgromadzenie Księży Pallotynów ma swój dom w Sandomierzu, a Zgromadzenie Księży Świętego Michała Archanioła – Michalici żyją w Stalowej Woli i w Nowej Słupi. W końcu Zgromadzenie Księży Zmartwychwstania Pańskiego – Zmartwychwstańców posiadą swą placówkę w Sulisławicach.

Wszystkie zgromadzenia zakonne męskie prowadzą parafie. Dominikanie, Zmartwychwstańcy i Oblaci ponadto są kustoszami sanktuariów maryjnych i Krzyża Świętego. Wnoszą w życie diecezji właściwe sobie style duszpasterskie i emanują życiem wspólnotowym.

Żeńskich zgromadzeń zakonnych jest znacznie więcej bo aż 20. Należą do nich: Zgromadzenie Sióstr Służebniczek Bogarodzicy Dziewicy Niepokalanie Poczętej – Służebniczki Dębickie, które prowadzą 5 domów: Grębów, Nisko, Ostrowiec Świętokrzyski, Rudnik nad Sanem, Stalowa Wola; Zgromadzenie Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Niepokalanie Poczętej – Służebniczki Starowiejskie mają w naszej diecezji również 5 placówek: Baranów Sandomierski, Majdan Królewski, Tarnobrzeg-Mokrzyszów i dwa inne domy w Tarnobrzegu; Zgromadzenie Sióstr Zakonu Świętego Dominika – Dominikanki prowadzą dwa Domy w Tarnobrzegu-Wielowsi oraz w Bielinach; Zgromadzenie Sióstr Miłosierdzia Świętego Wincentego a Paulo – Szarytki prowadzą domy w Kobylanach, Opatowie, Kurozwękach i Sandomierzu; Wspólnota Niepokalanej Matki Wielkiego Zawierzenia ma swą placówkę w Antoniowie, a w Pysznicy osiedliły się Siostry Serafitki – Zgromadzenie córek Matki Bożej Bolesnej; Zgromadzenie Sióstr Opatrzności Bożej – Opatrznościanki pracują w Janowie Lubelskim i w Irenie k. Zaklikowa; Zgromadzenie Sióstr Najświętszego Imienia Jezus (bezhabitowe) ma swoje domy w Klimontowie i Sandomierzu; Zgromadzenie Sióstr Świętej Jadwigi Królowej Służebnic Chrystusa Obecnego – Jadwiżanki Wawelskie prowadzą dwa domy w Sandomierzu oraz dom w Zawichoście; Zgromadzenie Sióstr Świętego Józefa – Józefitki ma dom w Zaklikowie, a Zgromadzenie Sióstr Służebnic Niepokalanej Panny Maryi w Janowie Lubelskim.

W Ostrowcu Świętokrzyskim trzy domy prowadzi Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi. Zgromadzenie Córek Świętego Franciszka Serafickiego – Córki Świętego Franciszka w Sandomierzu posiadają Dom Generalny i jedną placówkę. Zgromadzenie Sióstr Misjonarek Apostolstwa Katolickiego – Pallotynki prowadzą dom w Rudniku nad Sanem. Zgromadzenie Sióstr Służek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanej – Służki (niehabitowe) posiadają w Sandomierzu Dom Prowincjalny i sześć innych domów, a poza tym placówki w Czyżowie Szlacheckim, Ostrowcu Świętokrzyskim. W Gorzycach pracuje Zgromadzenie Sióstr Świętej Rodziny z Bordeaux – Siostry Świętej Rodziny, a w Jastkowicach Wspólnota Niepokalanej Oblubienicy Ducha Świętego. Zgromadzenie Sióstr od Aniołów prowadzi swój dom w Jeżowem, a siostry Salezjanki Świętych Serc osiedliły się w domu w Rudniku nad Sanem.

Wszystkie wspomniane zgromadzenia określane są mianem czynnych. Oznacza to, że siostry posługują w regularnym duszpasterstwie, wspierając parafie jako zakrystianki, organistki, katechetki, prowadzą kuchnie, np. dla wspólnoty seminaryjnej. Prowadzą też szkoły katolickie w Sandomierzu, domy pomocy społecznej jak w Tarnobrzegu-Mokrzyszowie, Irenie albo w Jeżowem. Przyjmują na rekolekcje, prowadzą ochronki i przedszkola, pracują w Kurii Diecezjalnej w Sandomierzu albo wspierają w przygotowaniu do chrztu św. osoby dorosłe.

W diecezji sandomierskiej funkcjonuje jeden zakon klauzurowy. Jest to Zakon Sióstr Świętej Klary – Klaryski w Sandomierzu.

Świętowanie Bożego wybrania

2 lutego Kościół obchodzi święto Ofiarowania Pańskiego. Cały lud Boży przeżywa w liturgiczny sposób to, co wydarzyło się w świątyni jerozolimskiej, kiedy to Maryja wraz z Józefem ofiarowali Dzieciątko Jezus Bogu Ojcu. W 1997 r. Jan Paweł II właśnie w to święto ustanowił Światowy Dzień Życia Konsekrowanego. Papież dał w ten sposób całemu Kościołowi okazję do głębszej refleksji nad darem życia poświęconego Bogu. Postawa Matki Najświętszej, która ofiaruje Panu Bogu największy dar, jaki otrzymała – Syna, Jezusa Chrystusa, ukazuje mam także figurę złożenia w ofierze siebie. Zakonnicy i zakonnice składają podobną ofiarę z siebie samych w miłości do Chrystusa.

Podkreślił to Jan Paweł II w „Vita consecrata” (nr 1), pisząc: „Ofiarowanie Jezusa staje się wymowną ikoną całkowitego oddania własnego życia dla tych, którzy powołani są, aby odtworzyć w Kościele i w świecie, poprzez rady ewangeliczne «charakterystyczne przymioty Jezusa, dziewictwo, ubóstwo i posłuszeństwo»”.

Dzień ten niech będzie dla nas okazją do uwielbiania Boga za dar tych cennych powołań, wdzięczności siostrom i braciom zakonnym za ich obecność, modlitwę i pracę wśród nas. Niech będzie też okazją wsparcia przez dar serca Sióstr Klarysek – jedynego kontemplacyjnego klasztoru w naszej sandomierskiej diecezji.

Tagi:
Dzień Życia Konsekrowanego

Odbicie światłości Bożej

2019-02-13 07:44

Joanna Kruczyńska
Edycja toruńska 7/2019, str. IV

Kiedy świat zachwyca się najszybszym, najnowszym, najlepszym, oni pochylają się nad powolnym, starszym, ułomnym. Kiedy świat lansuje coraz to bardziej wymyślne mody, oni są autorytetami promującymi prostą codzienność. Ale to właśnie w tej zwyczajnej codzienności młode pokolenie, żyjące w tzw. wirtualu, często nie potrafi się odnaleźć

Joanna Kruczyńska

Osoby konsekrowane, ich życie i posługa, są mało zauważane i doceniane. Siostry zakonne pracujące w domach opieki, wykonują zwykłe czynności: gotują i karmią, piorą i ubierają, sprzątają i dbają. Mało to spektakularne, ale tym, dla których to robią, niezbędne do życia. Ojcowie i bracia zakonni prowadzą ośrodki dla tzw. trudnej młodzieży, bo tym młodym trud sprawia odnalezienie się w społeczeństwie, życie według jego norm. Osoby konsekrowane siłę znajdują w modlitwie, a siły tej trzeba im wiele, bo normalna codzienność czasem sprawia najwięcej problemów.

Tylko jeden dzień

W kalendarzu liturgicznym 2 lutego obchodzony jest Światowy Dzień Życia Konsekrowanego. W ten jeden dzień w roku osoby konsekrowane zbierają się na wspólnej modlitwie. Tego dnia role się odwracają. To konsekrowani są doceniani. W jednym miejscu można zobaczyć mnogość welonów i habitów zakonnych odzwierciedlających różnorodność ich charyzmatów. W ich stronę kierowane są słowa podziękowania, ale jednocześnie stawiane są kolejne wyzwania, z których najbardziej aktualnym jest, by parafie i domy zakonne były jeszcze bardziej otwarte na młodych. Ukazywanie kierunku działania w dniu, w którym należy świętować, jest wyraźnym podkreśleniem powołania do służby i do bycia dla drugiego człowieka.

Uprawnienia przewodnickie

W diecezji toruńskiej w tym roku takie spotkanie odbyło się w sanktuarium Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Toruniu. Eucharystii przewodniczył i słowo Boże wygłosił bp Wiesław Śmigiel. W skierowanym do osób konsekrowanych słowie bp Wiesław podkreślał z mocą, że Pan Bóg ich powołał, by ukazywali światu Królestwo Niebieskie; by byli przewodnikami, autorytetami. Mają ku temu szczególne predyspozycje, gdyż są żywym znakiem możliwości wyboru i podjęcia decyzji na całe życie. Jest to istotne, gdyż współczesna zmienność i relatywizm utrudniają osiągnięcie tak potrzebnej człowiekowi stabilizacji i wyzwalają lęk przed podejmowaniem wiążących decyzji, co wyraźnie widać w odkładaniu decyzji o ślubie. – Czasem owo „później” staje się stylem życia – zauważył bp Wiesław. Stąd też osoby konsekrowane mogą pokazać młodym, że „decyzje na całe życie dają szczęście, a najwięcej łez rodzi się z tymczasowości”. Nawiązując do zakończonego w Panamie spotkania młodych z papieżem Franciszkiem, kaznodzieja podkreślił: – Z Panamy płynie apel, by nasze parafie, domy zakonne, klasztory, były jeszcze bardziej otwarte na ludzi młodych.

Ludzie z krwi i kości

Bóg wie, że aby dać człowiekowi poczucie zrozumienia, musi On działać przez drugiego człowieka i dlatego Bóg stał się człowiekiem, by nas zbawić. – Jedynym lekarstwem na trudności na drodze powołania jest Jezus spotkany w sakramencie spowiedzi czy rekolekcjach. Nie wolno nam naszymi problemami obciążać innych i być dla nich zgorszeniem – mówił do konsekrowanych bp Śmigiel. – Nie należy deptać trzciny nadłamanej i zniechęcać swoimi problemami tego, który jest na drodze do świętości. Ludzie pragną, i mają do tego prawo, widzieć w nas odbicie Bożej światłości – zaznaczał kaznodzieja, stawiając tym samym wobec konsekrowanych wymagania wyższe niż wobec świeckich. Przewodnik duchowy bowiem, tak jak ten wiodący po górskich szlakach, musi nieustannie pracować nad kondycją i rozwijać swoje możliwości, by prowadząc, nie okazywać zwątpienia, ale dawać poczucie pewności i bezpieczeństwa.

Transakcja wiązana

Osoby konsekrowane to nie maszyny z niewyczerpywalną mocą, choć niejeden pewnie chciałby w siostrze zakonnej czy kapłanie widzieć takie swoiste duchowe perpetuum mobile. Źródłem ich mocy jest Ten, który ich powołał, a codzienna modlitwa konsekrowanych jest czerpaniem z owego Źródła. Uroczystym potwierdzeniem i wyrażeniem gotowości do dalszej służby oraz umocnieniem w powołaniu jest obrzęd odnowienia przyrzeczeń zakonnych tradycyjnie odbywający się 2 lutego. Dziękując konsekrowanym za ich wytrwałość, bp Wiesław jednocześnie prosił wszystkich zebranych w toruńskim sanktuarium o modlitwę za osoby konsekrowane oraz o nowe powołania do życia zakonnego i kapłańskiego. Modlitwa za konsekrowanych, nie tylko w dniu ich święta, to współudział w ich powołaniu i kształtowaniu duchowych przewodników, których ciepła, ludzka, pomocna dłoń każdemu może być kiedyś potrzebna.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Szpital atakuje obrońców życia

2019-03-13 10:57

Artur Stelmasiak
Edycja warszawska 11/2019, str. VI

W Szpitalu Bielańskim życie ludzkie jest ratowane, ale niestety także odbierane nienarodzonym dzieciom. Teraz szpital wytoczył proces obrońcom życia, by przestali przypominać o tym, że aborcja jest zabójstwem

Artur Stelmasiak

Papież Franciszek mówi, że aborcja, jest jak „wynajęcie płatnego zabójcy”, a aborcja eugeniczna jest „nazizmem w białych rękawiczkach”. O tym, że aborcja jest zabiciem dziecka mówią lekarze, prawnicy, biolodzy, etycy i w zasadzie każdy człowiek intelektualnie uczciwy.

– Zabijanie na masową skalę ma miejsce w Szpitalu Bielańskim i dlatego od lat protestujemy w tym miejscu. Organizowaliśmy pikiety, publiczny Różaniec, a także zaparkowaliśmy nasz samochód dostawczy, który pokazuje niewygodną prawdę o zabijaniu dzieci przez lekarzy – mówi Mariusz Dzierżawski, prezes Fundacji Pro-Prawo do Życia, któremu Szpital Bielański wytoczył prywatny akt oskarżenia.

Wolontariusze z tej fundacji mają często wytaczane sprawy w sądach. Ale jak do tej ponad 50 spraw już wygrali, a kolejnych kilkanaście nadal się toczy w sądach. Orzecznictwo sądowe ws. prolife jest więc bardzo jednoznaczne.

Prywatne oskarżenie za publiczne pieniądze

Według portalu www.stopaborcji.pl Mariusz Dzierżawski odpowiada przed sądem w ramach oskarżenia prywatnego z art. 212 § 1 kodeksu karnego. Z informacji medialnych i wcześniejszych wypowiedzi Doroty Gałczyńskiej-Zych, dyrektor Szpitala Bielańskiego, wynika, że szpital zdecydował się na wytoczenie prywatnego aktu oskarżenia m.in. po tym, gdy prokurator wydał postanowienie o umorzeniu dochodzenia. Prokurator rejonowy stwierdził brak interesu społecznego w kontynuowaniu ścigania z urzędu czynu ściganego i braku podstaw do skierowania aktu oskarżenia w trybie oskarżenia publicznego.

Kierownictwo szpitala postanowiło więc wytoczyć proces mimo że powołane do przestrzegania prawa instytucje nie dostrzegły w działalności organizacji prolife podstaw, by iść z tym do sądu. Kto zatem finansuje decyzje dyrekcji, czyli ponosi koszty sądowe i wynagrodzenie prawników? – Opłata z tytułu pełnomocnictwa oraz zastępstwa procesowego jest sfinansowana z budżetu Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej – odpowiada na pytanie „Niedzieli” Dorota Gałczyńska-Zych.

Oznacza to, że prywatny akt oskarżenia przeciwko człowiekowi, który staje w obronie dzieci nienarodzonych, jest finansowany ze środków publicznych. – Jestem tą sprawą zbulwersowany. Szpital ma wiele potrzeb i mógłby lepiej wydawać publiczne pieniądze, niż na atakowanie ludzi, którzy bronią życia – mówi Jacek Ozdoba, warszawski radny z klubu PiS. – Publiczna placówka zamiast koncentrować się na leczeniu ludzi, to zajmuje się atakowaniem ludzi i wydawaniem publicznych pieniędzy na bezsensowne procesy. Ten proces kompromituje dyrekcję szpitala, bo jest atakiem na wolność słowa i wolność wyrażania poglądów.

Protesty powinny być wliczone w ryzyko

Choć każdy ma prawo iść z najmniejszą bzdurą do sądu, to jednak ta sprawa budzi bardzo wiele kontrowersji. Okazuje się, że Szpital Bielański jest pierwszym państwowym szpitalem w Polsce, który zdecydował przedsięwziąć takie kroki przeciwko osobom, które chcą ratować ludzkie życie. – Wolontariusze prolife z tej fundacji mieli już taki akt oskarżenia i proces cywilny wytoczony przez szpital. Ale to był szpital prywatny – Pro-Familia z Rzeszowa. Obie sprawy skończyły się dla szpitala bardzo źle – mówi pełnomocnik Dzierżawskiego mec. Bartosz Lewandowski z Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej „Ordo Iuris”.

Po tym jak Sąd Najwyższy wskazał błędy w procesie cywilnym i nakazał jej ponowne rozpatrzenie, władze szpitala w Rzeszowie skapitulowały. Nie tylko wycofano się z batalii sądowej, ale szpital Pro-Familia zaprzestał wykonywania aborcji. – Najwyraźniej przyznali nam rację, że zabijanie dzieci źle służy wizerunkowi szpitala, którego celem jest ratowanie zdrowia i ludzkiego życia – mówi Dzierżawski.

Oprócz procesu cywilnego wolontariusze prolife zostali także oskarżeni z art. 212 § 1, czyli był to analogiczny proces, jaki obecnie ma miejsce w Warszawie. Wyrok Sądu Okręgowego w Rzeszowie z 2015 r. jest jednoznaczny. Ponowne obranie takiej samej ścieżki prawnej przez dyrekcję Szpitala Bielańskiego wydaje się więc bardzo mało rozsądną decyzją. „Szpital Pro-Familia w Rzeszowie, mając na uwadze charakter prowadzonej działalności, powinien wliczyć w jej ryzyko protesty i manifestacje związane z przedsiębranymi przez tę placówkę czynnościami (wykonywaniem aborcji przy. red)” – czytamy w uzasadnieniu wyroku Sądu Okręgowego w Rzeszowie. Sędziowie podkreślili, że skoro w szpitalu dokonano 4 aborcji, to oskarżeni wolontariusze prolife nie mogli tej placówki narazić na „poniżenie w opinii publicznej, czy też na „utratę zaufania”, bo głoszone przez nich hasła były prawdziwe.

„Przymiotu zniesławiającego nie można przypisać zarzutom stawianym szpitalowi przez oskarżonych w głoszonych treściach: «zabijanie chorych dzieci w szpitalu Pro-Familia», skoro zabiegi tego typu były dokonane w tej placówce”, podkreślił skład sędziowski.

Tyle aborcji co na całym Śląsku

W kontekście prywatnego oskarżenia ze strony dyrekcji pod adresem lidera organizacji prolife, trzeba przypomnieć, że Szpital Bielański pod względem wykonywanych aborcji jest znany w całej Polsce. Według danych ujawnionych na wniosek Fundacji Pro-Prawo do Życia w tej placówce medycznej w ciągu ostatnich 10 lat drastycznie zwiększyła się ilość wykonanych aborcji. Podczas, gdy w 2008 r. na Bielanach zabito 38 nienarodzonych dzieci, to w 2016 r. życie straciło już 115 dzieci, a w 2017 r. aż 131. Praktycznie wszystkie aborcje dokonano z powodów eugenicznych, czyli podejrzenia prawdopodobieństwa choroby lub niepełnosprawności dzieci.

Aby pokazać skalę aborcji dokonywanych w Szpitalu Bielańskim można porównać te statystyki z innymi regionami Polski. Dla przykładu w całym województwie śląskim w 2016 r. zabito 120 nienarodzonych dzieci. Oznacza to, że niewielki warszawski szpital wyrabia praktycznie całą „normę” wszystkich szpitali z województwa śląskiego.

„Fenomenem” Szpitala Bielańskiego jest także jeden bardzo istotny historyczny fakt. Chodzi o przełomowe i szeroko opisywane wydarzenie, którym była aborcja chłopca z Zespołem Downa w 2011 r. Profesorowie uniwersyteckiego szpitala w Poznaniu nie chcieli zabić tego dziecka. „Zespół Downa nie musi oznaczać ciężkiego upośledzenia, ani nie jest zagrożeniem dla życia” – napisali w oświadczeniu poznańscy lekarze. Podkreślili jednoznacznie, że dziecko nie kwalifikowało się do tzw. „legalnej aborcji”.

Okazało się, że to, co było uznane za nielegalną aborcję przez lekarzy w Poznaniu, „legalne” stało się na warszawskich Bielanach. Ówczesny ordynator ginekologii chwalił się na łamach prasy, że osobiście podjął decyzję o aborcji dziecka z Zespołem Downa. – Takie nagłośnione aborcyjne kampanie przyczyniały się do tego, że lekarze w innych szpitalach zaczęli bać się odmawiania aborcji. Dlatego aborcji eugenicznych z roku na rok przybywa, choć zapisy ustawy są takie same – mówi mec. Jerzy Kwaśniewski, prezes „Ordo Iuris”.

Ofiarami mogą być także zdrowe dzieci

Prawo aborcyjne zostało uchwalone w 1993 r. i bez zmian funkcjonuje do dziś. Jednak w ciągu 20 lat ilość aborcji eugenicznych wzrosła z 39 w 1996 r. do 1042 w 2016 r. Oznacza to przyrost o ponad 2,6 tys. procent. Aby zrozumieć skalę eugenicznego „postępu” w medycynie należy wskazać, że w samym Szpitalu Bielańskim w 2017 r. było ponad trzy razy więcej aborcji eugenicznych niż w 1996 r. dokonano w całej Polsce.

Wobec tak szokujących statystyk eugenicznych w szpitalach na alarm biją medycy z Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy Polskich. – Ten dynamiczny wzrost liczby wewnątrzłonowo uśmierconych dzieci może być wynikiem zmian kryteriów dotyczących uzasadnienia aborcji w konkretnych przypadkach, popularyzacji tzw. programu profilaktyki wad wrodzonych, polegającego na prenatalnym rozpoznawaniu wady poczętego i rozwijającego się w łonie matki dziecka i proponowaniu rodzicom zabójstwa ich dziecka w procedurze aborcji. „Program” ten zapewnia szpitalom dodatkowe dochody. Rodzice są nierzadko przymuszani przez lekarzy do uczestniczenia w tym programie, a lekarze przez swoich przełożonych do rezygnowania z przysługującej im klauzuli sumienia – wskazują katoliccy lekarze w liście do Ministra Zdrowia. – Najczęściej zabójstwa wewnątrzłonowe są wykonywane w szpitalach bez równoczasowej weryfikacji anatomopatologicznej i genetycznej choroby dziecka, dlatego nie można wykluczyć, że coraz częściej życie, już w łonie matki, tracą zupełnie zdrowe, ale niechciane przez rodziców dzieci.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Sukces o kobiecym obliczu

2019-03-24 09:36

Beata Włoga

Pod takim tytułem w Częstochowie 23 marca br. już po raz 6. odbyło się sympozjum „Dar Bycia Dojrzałą Kobietą” organizowany przez Diecezjalny Instytut Akcji Katolickiej.

Beata Włoga/Niedziela

W tym roku gośćmi specjalnymi były- jak sugeruje hasło sympozjum, kobiety sukcesu: Dominika Figurska, aktorka i dziennikarka telewizyjna, dr Katarzyna Kwarecka z Kliniki Medycyny Estetycznej i Laseroterapii oraz Małgorzata Nawrocka, pisarka, poetka, autorka licznych publikacji.

Zobacz zdjęcia: Sukces o kobiecym obliczu

Spotkanie miało miejsce w Wyższym Seminarium Duchownym, rozpoczęło się Mszą św. sprawowaną przez bp. Andrzeja Przybylskiego w koncelebrze m.in. księży asystentów AK Radosława Rychlika i Jacka Michalczewskiego. Warto zaznaczyć, że w Eucharystii uczestniczyli także członkowie Akcji Katolickiej z całej Polski, z prezes KIAK Urszulą Furtak, którzy przeżywali w tym miejscu rekolekcje.

- Każdy rodzic robi wszystko, aby życie jego dzieci było piękne. Takim Ojcem jest względem nas Bóg – mówił w homilii bp Przybylski. Stworzył świat, z pięknem natury jako dar dla człowieka. Dziś płeć pokazuje się jako niewolę, mówi się o wyborze między byciem kobietą a mężczyzną. Wiele kobiet odrzuca dar macierzyństwa, zaprzeczając swojemu powołaniu. Przed Akcją Katolicką jak i przed każdym katolikiem stoi zadanie powracania do źródeł, ponieważ dziś toczy się wojna cywilizacyjna o koncepcję człowieka. Kto zaneguje plany Boże, zaneguje siebie i człowieczeństwo- podkreślił bp Andrzej.

Uczestników sympozjum przywitał prezes DIAK dr Artur Dąbrowski, a wiceprezes Renata Olczyk odczytała list od premier Beaty Szydło.

W wystąpieniach prelegentek przewijały się osobiste wątki. Każda z pań mówiła o wierze i relacji z Bogiem, która przenika życie zawodowe i determinuje ich wybory.

Dominika Figurska zapytana, czy pojęcie sukcesu nie kłóci się z pokorą, odpowiedziała, że ważne jest podejście do naszych osiągnięć. - Wszystko, co robię, robię na Bożą Chwałę. Za swój najważniejszy sukces uważa rodzinę, męża i piątkę dzieci, dziś mocno angażuje się w obronę życia i ochronę dzieci przed szkodliwą edukacją LGBT w szkołach.

Dr Katarzyna Kwarecka w swej pracy nie tylko poprawia urodę swych pacjentów, ale poświęca im czas i wspiera modlitwą. Największym jej sukcesem jest syn, pasją malarstwo. Jej obrazy można oglądać w klinice, którą prowadzi. Jako wolontariuszka opiekuje się dziećmi w ośrodku przedadopcyjnym.

Małgorzata Nawrocka zapewnia, że jej pisarstwo miało być krótką przygodą, a jest sposobem na życie. W swych działaniach zawsze kieruje się wolą Pana Boga i wsłuchuje się w Jego pragnienia. Rozpowszechnia wiedzę nt. zagrożeń, jakie niosą okultyzm i new age.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem