Reklama

Różańcowa Pani nieba, ziemi

2018-10-16 11:31

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 42/2018, str. IV

Ks. Adam Stachowicz
Uroczystości przewodniczył bp Krzysztof Nitkiewicz

Zelatorzy i członkowie Kół Żywego Różańca spotkali się w sanktuarium Matki Bożej Dzikowskiej w Tarnobrzegu na dorocznym zjeździe modlitewno-formacyjnym

Święty Jan Paweł II swego czasu powiedział: „Różaniec to moja ulubiona modlitwa! Taka wspaniała modlitwa! Wspaniała w jej prostocie i jej głębi. W tej modlitwie powtarzamy po wielokroć słowa, które Dziewica Maryja usłyszała od Archanioła i od swej kuzynki, Elżbiety. Na tle słów: «Zdrowaś Maryja» dusza uzmysławia sobie zasadnicze wydarzenia z życia Jezusa Chrystusa. Modlitwa tak prosta i tak bogata. Z głębi mojego serca zachęcam wszystkich do jej odmawiania”.

Różaniec wciąż jest modlitwą żywą i młodą, czego dowodem jest podejmowanie tej modlitwy przez coraz to większe zastępy ludzi starszych, młodych i dzieci. Ta forma modlitwy istnieje prawie w każdej parafii, a w Polsce liczy ponad milion członków. Obecnie na terenie diecezji do Kół Różańcowych przynależy ponad 40 tys. osób.

Prostota i skuteczność

Róże Różańcowe są zorganizowaną wspólnotą osób, modlących się codziennie na różańcu. – Każda „Żywa Róża” składa się z 20 osób, a każda z nich odmawia codziennie przynajmniej jedną tajemnicę Różańca. Koniecznie jednak tę, która zostaje powierzona do rozważania i odmawiania raz w miesiącu, przy „zmianie tajemnic”. Wtedy wszystkim członkom przydziela się nowe tajemnice do odmawiania w taki sposób, aby w jednej „Żywej Róży” były każdego dnia odmówione wszystkie tajemnice, czyli w sumie 20. Bardzo istotne jest również to, że wszyscy członkowie róży modlą się w tej samej intencji – zaznacza ks. Augustyn Łyko, diecezjalny duszpasterz Kół Różańcowych.

Reklama

– Odpowiedzialność za działanie poszczególnych róż ponoszą zelatorzy, inaczej przewodniczący, którzy starają się o to, aby 20 osób codziennie odmawiało swoją tajemnicę, tworząc nieprzerwany „Żywy Różaniec”. Zaniechanie modlitwy jest zaniedbaniem wielkiego dobra, którego w jakimś stopniu pozbawione zostaje całe koło. Zelatorzy organizują swoje koła nie tylko w kwestiach modlitwy, choć stanowi ona podstawę. Członkowie wspólnoty różańcowej bardzo często aktywnie uczestniczą w życiu parafii. Organizują spotkania z okazji jubileuszy, imienin czy rocznic. Dbają o przydrożne kapliczki, ozdabiają figury będące w pobliżu ich miejsc zamieszkania, spotykają się w każdą pierwszą niedzielę miesiąca na Mszy św. odprawianej w ich intencji, w każdą niedzielę poszczególne koła prowadzą Godzinki o Niepokalanym Poczęciu NMP i odmawiają Różaniec. Nie zapominają o zmarłych członkach wspólnoty różańcowej, zamawiając w ich intencji Msze św. i czynnie uczestnicząc w pogrzebie. Rok modlitwy i pracy kończą spotkaniem opłatkowym oraz agapą – podkreśla ks. Łyko.

Koła Żywego Różańca to formacja typowo modlitewna. Ich członkowie to ludzie, na których parafia, a nawet cały Kościół, może liczyć. – Nie mam wątpliwości, że Różaniec jest szczególną modlitwą, o czym niejednokrotnie przypominał św. Jan Paweł II i wielu innych świętych. To właśnie ta modlitwa najlepiej wyraża pobożność Polaków i w pewnym sensie jest jakby źródłem wiary. Zasługuje więc na wielki szacunek nie tylko ze względu na ogromną historyczną rolę, jaką odegrał w życiu Kościoła, ale przede wszystkim dlatego, że jest „nauczycielem” chrześcijańskiej miłości. Przynależność do kół daje poczucie wspólnoty: już nie sam wołam do Boga, ale czynimy to razem, także wtedy, gdy modlimy się osobno w swoich domach – zauważa ks. Augustyn.

Tarnobrzeskie świętowanie

Po raz ósmy odbyła się Diecezjalna Pielgrzymka Kół Żywego Różańca. W tym roku miała ona miejsce u Ojców Dominikanów w Tarnobrzegu w przeddzień wspomnienia Matki Bożej Różańcowej. Poprzednie spotkania diecezjalne odbywały się w Janowie Lubelskim, Radomyślu nad Sanem, Sulisławicach, Ostrowcu Świętokrzyskim, Ożarowie, Stalowej Woli-Rozwadowie i Bogorii.

Podczas pielgrzymki w Tarnobrzegu spotkało się ponad 2,5 tys. osób, a wśród nich duszpasterze ze swoimi wiernymi oraz siostry zakonne. Odbywało się ono w ogrodach przyklasztornych Ojców Dominikanów, którzy gościnnie przyjęli pielgrzymów. Miejscowi duszpasterze przedstawili historię cudownego obrazu Matki Bożej, kościoła i klasztoru, a także pielgrzymi mogli wysłuchać konferencji o duchowej potędze Różańca. Następnie miała miejsce wspólna modlitwa różańcowa ofiarowana w intencji diecezji, rodzin oraz powołań kapłańskich i zakonnych.

Po Mszy św. na scenie w ogrodach zakonnych dzieci i młodzież z miejscowej szkoły katolickiej przedstawiła program słowno-muzyczny ukazujący błogosławionych i kandydatów na ołtarze związanych z naszą diecezją. Wśród nich znaleźli się: bł. Wincenty Kadłubek, bł. ks. Antoni Rewera czy sługi Boże – Teresa Morsztynówna oraz matka Kolumba Białecka. Następnie koncertował zespół folklorystyczny ze Złoczowa na Ukrainie. Spotkanie zakończyła agapa.

Eucharystia w centrum

Mszy św. koncelebrowanej przez licznych kapłanów przewodniczył bp Krzysztof Nitkiewicz. – Tak jak parafia jest podstawową komórką w ciele Kościoła, podobnie Koła Różańcowe są filarami naszych wspólnot parafialnych i to niemal pod każdym względem: modlitewnym, ewangelizacyjnym, a nawet materialnym. Niech w tym niełatwym czasie Różaniec zwiąże nas jeszcze mocniej z Chrystusem i Maryją oraz między sobą – mówił Biskup Sandomierski. Przeor tarnobrzeskiego klasztoru o. Marek Grzelczak OP wskazał w homilii na znaczenie słów z „Pozdrowienia Anielskiego”, które recytowane są podczas odmawiania Różańca. – Maryja usłyszała od Anioła Gabriela zapewnienie: „Pan z Tobą”, które było potwierdzeniem Bożej obecności w powołaniu, jakie otrzymała. Podobnie i nas Bóg chce zapewnić: „Jestem z tobą”, gdy przeżywasz trudności, gdy cierpisz, gdy jesteś samotny. Musimy uwierzyć w to Boże zapewnienie jak Maryja, która w pełni zaufała Bożemu wezwaniu. Bóg chce być uczestnikiem naszego życia w modlitwie oraz poprzez dar Komunii św. Dlatego każdemu z nas potrzeba pełnego zawierzenia Bogu, „dla Niego bowiem nie ma nic niemożliwego”. Odmawiając Różaniec, trwajmy z Maryją w wierności Bogu poprzez wypełnianie Jego woli – podkreślał kaznodzieja.

Dynamiczny rozwój

Warto zauważyć, że w ostatnim czasie powiększa się liczba osób młodych, którzy chętnie podejmują tę modlitwę, tworząc tzw. Internetowe Róże Różańcowe. Studenci, młodzież szkół średnich, zawodowych czy gimnazjów, kontaktując się przez e-mail czy portale społecznościowe, tworzy wspólnotę ludzi, którzy z odwagą i entuzjazmem podejmują codzienną modlitwę na Różańcu. Idea Internetowych Róż Różańcowych właściwie nie odbiega od tych tradycyjnych. Młody człowiek, kontaktując się poprzez Internet, otrzymuje przesłane mu przez zelatora tajemnice wraz z intencją papieską na początku każdego miesiąca. Zelatorem jest osoba, która skrzyknęła 20 osób i zachęciła do wspólnej modlitwy w konkretnych intencjach kościoła jak i dołączonych intencjach osobistych. Nie należy się zrażać, gdy będzie mniej niż 20 osób, lecz rozpocząć wspólne odmawianie Różańca, bo z biegiem czasu grupa się dopełni. Niewątpliwie tworzenie takich internetowych wspólnot modlitewnych przynosi owoce konkretnym osobom, które w zaciszu własnego serca odkrywają sens i piękno modlitwy.

– Podjęcie takiej modlitwy przez młodego człowieka jest wyrazem jego żywej przynależności do wspólnoty Kościoła, a często i świadectwem wśród rówieśników. Rozmawiając z młodymi ludźmi, wyczuwa się potrzebę głębi, zatrzymania się i refleksji – co daje niewątpliwie modlitwa różańcowa. Może dlatego tak bardzo kochana jest ta modlitwa, ponieważ rozważane w niej tajemnice z życia Jezusa i Maryi obrazują życie każdego z nas. Przecież tak jest – przesuwając paciorki różańca, zawsze myślimy o Jej życiu i tak często zatrzymujemy się na naszym życiu – zauważa opiekun wspólnot różańcowych.

Tagi:
Żywy Różaniec

Rodzina Różańcowa u Matki Bożej Opiekunki Rodzin

2018-10-24 10:55

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 43/2018, str. I

TD
4 tysiące osób uczestniczyło w X Diecezjalnej Pielgrzymce Wspólnot Żywego Różańca

6 października rzesze czcicieli modlitwy różańcowej, a przede wszystkim członkowie róż różańcowych uczestniczyli w X Diecezjalnej Pielgrzymce Wspólnot Żywego Różańca do Sanktuarium Matki Bożej Opiekunki Rodzin we Włoszczowie. Organizatorzy szacują, że spotkało się wówczas ok. 4 tys. osób.

Religijnemu pielgrzymowaniu przewodniczył bp Jan Piotrowski. Przybyli wierni z większości parafii diecezji kieleckiej, bo róże różańcowe nadal pozostają najliczniejszymi wspólnotami w parafiach. W ramach spotkania były m.in. konferencje, animacje misyjne, stoiska misyjne z możliwością nabycia pamiątek i dewocjonaliów, wspólny śpiew, sakrament pokuty.

Od lat spotkania róż różańcowych to jedne z większych zgromadzeń o charakterze diecezjalnym. Odbywały się one już m.in. w Kielcach, Wiślicy, Miechowie, Smardzowicach i w Piotrkowicach. Zawsze organizatorzy jako miejsce docelowe wybierają ważne sanktuaria maryjne.

Z parafii Łosień do Włoszczowy przyjechało ok. 50 osób. Na co dzień funkcjonuje tam osiem kół różańcowych. Halina Garbat uważa, że to najważniejsza modlitwa, jakby prezent i depozyt od Matki Bożej. Maryja nieustannie w swych orędziach podkreśla znaczenie modlitwy różańcowej dla każdego indywidualnego człowieka i dla całego świata. – Najlepiej odmawiać ją codziennie – mówi Halina Garbat. Teresa Dudek zauważa, że modlitwa różańcowa daje jej „wielką siłę do dźwigania krzyży codzienności”, że dzięki tej modlitwie rodzina mogła sprostać ciężkiej chorobie męża. – Siłę dawał mi szczególnie różaniec pompejański; codziennie modlę się na różańcu w intencji rodziny, parafii i naszej ojczyzny – mówi.

Tegoroczna pielgrzymka różańcowa rozpoczęła się prezentacją grup i wprowadzeniem w historię sanktuarium. Przedstawił je ks. prałat Zygmunt Pawlik – kustosz sanktuarium Matki Bożej Opiekunki Rodzin we Włoszczowie. Włoszczowski wizerunek maryjny został ukoronowany papieskimi diademami pobłogosławionymi przez Ojca Świętego Benedykta XVI 3 czerwca 2007 r. Kult obrazu to początki XVII wieku, gdy ubogim dzieciom z miasteczka 27 maja 1642 r. objawiła się Matka Boża, w asyście św. Józefa i św. Joachima. Towarzyszyły temu liczne uzdrowienia. Na podstawie świadectw ludzi, którzy doświadczyli łask, ówczesny prymas Polski abp Maciej Łubieński wydał zgodę na wybudowanie w mieście kaplicy, do której w 1646 r. uroczyście wprowadzono obraz. Cudowny wizerunek Matki Bożej Opiekunki Rodzin umieszczono w ołtarzu głównym włoszczowskiego kościoła. Obraz nieznanego autorstwa przedstawia Matkę Bożą Niepokalanie Poczętą z Dzieciątkiem na ręku w otoczeniu św. Joachima i św. Józefa. Kult włoszczowskiej Madonny sukcesywnie się rozwijał i trwa do chwili obecnej.

We Włoszczowie w ramach religijnego wydarzenia ks. dr Maciej Będziński – sekretarz krajowy Papieskiego Dzieła Rozkrzewiania Wiary i Papieskiego Dzieła św. Piotra Apostoła wygłosił konferencję pt. „W mocy Ducha Świętego wraz z Maryją głosimy światu Chrystusa”. Kilka tysięcy osób, głowa przy głowie, uczestniczyło w modlitwie różańcowej na placu wokół sanktuarium, poprzedzającej główną Mszę św.

Uroczystej Eucharystii przewodniczył biskup kielecki Jan Piotrowski w bardzo licznej asyście kapłanów, w tym misjonarzy w misyjnych strojach (ks. Tomasz Cieniuch) oraz księży niegdyś pracujących na misjach.

W homilii biskup kielecki zwrócił uwagę na szczególne znaczenie jubileuszowego spotkania w kontekście hasła przeżywanego roku duszpasterskiego „Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym”. – Kto pozwala napełniać się Duchem Świętym, ten dzięki Jego darom jest zdolny do wielkich dzieł i może za Maryją, Matką Jezusa Chrystusa, naszego Pana i Odkupiciela powtórzyć: wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny i święte jest Imię Jego – mówił bp Piotrowski.

Przypomniał także, że to Maryja uczy nas odczytywania Bożych planów wobec każdego człowieka i świata, ta sama Maryja, która była obecna przy tworzeniu pierwszej wspólnoty Kościoła. Podkreślił także misyjne zadania Kościoła otrzymane od samego Jezusa; apostołowie ponieśli tę prawdę o Jezusie Chrystusie Odkupicielu w starożytny świat greckiej kultury, sztuki, filozofii. – Dzięki Ewangelii św. Marka widzimy misyjny plan, z którego Jezus nie wyklucza nikogo – mówił bp Jan Piotrowski. – Aby spotkać Jezusa, potrzeba otwartego serca, które z wiarą przyjmie orędzie Dobrej Nowiny – mówił biskup kielecki. Przypomniał także – za Janem Pawłem II, że „misje są sprawą wiary i dokładnym wyznacznikiem naszej wiary”, a „współpraca misyjna jest darem wiary tych, którzy poznali Chrystusa i dzielą się nim z tymi, którzy na Niego czekają”. Nowe wyzwania misyjne nie tylko dotyczą misji w sensie ad gentes, ale „wielkich aglomeracji, może naszego sąsiedztwa, może małych miast i wiosek”. Nie muszą to być kraje Afryki czy Azji, ale domy rodzinne czy hospicja, gdzie „codziennie pokornie przesuwane są dziesiątki różańca”.

Zauważył zarazem wkład diecezji kieleckiej w dzieło misyjne, poprzez rekordowe zbiórki elektrośmieci i makulatury, które pozwalają na budowę kliniki na Jamajce czy studni w Afryce oraz posługę ok 40. osób z diecezji kieleckiej związanych z misjami.

– Modląc się u stóp Matki Bożej Opiekunki Rodzin nikomu nie wypowiadamy wojny, ale pokornie, w duchu sł. Bożej Pauliny Jaricot, założycielki Żywego Różańca, jako Kościół kielecki nadal gorliwie będziemy się modlić na różańcu, aby tym pasem bezpieczeństwa wspierać misyjne dzieło Kościoła, naszych drogich misjonarzy w Peru, na Jamajce, Brazylii, Wybrzeżu Kości Słoniowej i w Kazachstanie – mówił bp Piotrowski.

Wspólnie modlono się za misjonarzy i misjonarki diecezji kieleckiej, o powołania kapłańskie i zakonne oraz m.in. za trwający Synod Biskupów w Rzymie.

Na zakończenie pielgrzymki nastąpiło zawierzenie pielgrzymów Matce Bożej Opiekunce Rodzin oraz udzielenie przez biskupa specjalnego papieskiego błogosławieństwa. Jedna z osób która przybyła na wózku inwalidzkim (z parafii kapucynów w Kielcach) otrzymała od Księdza Biskupa bukiet róż. Wystąpił parafialny chór z Włoszczowy „Niezastąpieni”.

– Ogromne słowa uznania kierujemy wobec ks. prałata Zygmunta Pawlika, wikariuszy, ministrantów, sióstr zakonnych, parafialnych róż różańcowych z sanktuarium i wszelkich wspólnot w tej parafii za tak dobre logistyczne i duchowe przygotowanie naszego diecezjalnego zgromadzenia – dziękuje w imieniu organizatorów ks. Łukasz Zygmunt, dyrektor Wydziału ds. Misji i Ewangelizacji Diecezji Kieleckiej.

W diecezji kieleckiej koła różańcowe należą do najliczniejszych i najbardziej lubianych wspólnot, choć przeważnie tworzą je osoby starsze.

– W naszej niewielkiej parafii aż 200 osób należy do róż różańcowych – mówi Krystyna Durlik z parafii Matki Bożej Częstochowskiej w Kielcach. Do Włoszczowy przyjechało z tej parafii ok. 60 osób. – Różaniec jest to piękna modlitwa, do której wciągnęłam się już w dzieciństwie; modlę się o zgodę i miłość w rodzinie i ojczyźnie, o zdrowie, o pomyślność dzieci i wnuków. Elżbieta Wach jest pewna, że to dzięki modlitwie różańcowej wyprosiła wyczekiwaną osiem lat wnuczkę. Rozalia Błachut, zelatorka koła, modli się od 40 lat na różańcu, a Matce Bożej powierza liczną rodzinę – ma 22 wnuków i prawnuków, wspomina także owocną modlitwę za zdrowie ciężko chorej córki. Halina Surowiec błaga Matkę Bożą Różańcową o prawnuka, „którego obym doczekała” oraz o wiarę dzieci, wnuków. I pokój na świecie. W tej kieleckiej parafii do kół różańcowych należy także 40 mężczyzn.

Święto Matki Bożej Różańcowej obchodzone jest na pamiątkę zwycięstwa pod Lepanto w 1571 r. Wobec znacznej przewagi wojsk wroga Papież Pius V zarządził w całej Europie nieustanną modlitwę różańcową. Niewielka flotylla wenecka i hiszpańska odniosła druzgocące zwycięstwo nad Turkami.

Od połowy XIX wieku najbardziej popularną różańcową wspólnotę modlitewną stanowi Wspólnota Żywego Różańca, założona przez Paulinę Jaricot (1799 –1862) w Lyonie w 1826 r. W ciągu kilku lat Paulina stała się jedną z największych postaci Kościoła w XIX w. Założyła trwałe dzieła, do których należały m.in. Żywy Różaniec i Dzieło Rozkrzewiania Wiary. Papież Jan XXIII ogłosił ją sługą Bożą 25 lutego 1963 roku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Katolicy i Orkiestra

Ks. Andrzej Kobyliński
Niedziela Ogólnopolska 11/2003

W Polsce od kilkunastu już lat słyszymy Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Wśród katolików akcja Jerzego Owsiaka ma swoich zwolenników i przeciwników. Stosunek do WOŚP wyraźnie pokazuje różne nurty polskiego katolicyzmu. Katolicy sympatyzujący z Wielką Orkiestrą uważają, że akcja Jerzego Owsiaka to piękna inicjatywa. Ich zdaniem, Kościół w Polsce przeszedł ewolucję w ocenie WOŚP - od negacji i dystansu po aprobatę. Natomiast katolicy dystansujący się od Wielkiej Orkiestry nazywają akcję Jerzego Owsiaka "graniem na ludzkich uczuciach" oraz "laicyzacją działalności charytatywnej". Orkiestra jest zjawiskiem bardzo złożonym, w którym dobro miesza się ze złem. Szlachetności wolontariuszy i darczyńców towarzyszy ideologia Wielkiego Dyrygenta, który promuje wizję życia obcą chrześcijaństwu.

Argumenty zwolenników

Po pierwsze - podstawowym argumentem zwolenników WOŚP jest cel akcji, tzn. zakup sprzętu medycznego do leczenia chorych dzieci. Po drugie - w opinii zwolenników akcja Jerzego Owsiaka jest dobrą zabawą. Po trzecie - Wielka Orkiestra budzi wrażliwość dzieci, młodzieży i dorosłych na ludzi potrzebujących, szczególnie na potrzebujące pomocy noworodki. Po czwarte - zwolennicy akcji Jerzego Owsiaka podkreślają, że druga niedziela stycznia integruje nasze społeczeństwo wokół wspólnego dobra.

Filantropia a miłosierdzie

Przeciwnicy WOŚP nie negują racji jej zwolenników, ale ukazują drugą stronę akcji Jerzego Owsiaka. Pierwszy argument przeciwników stanowi przekonanie, że Wielka Orkiestra jest typową oświeceniową filantropią, która dzisiaj bardzo często zastępuje miłosierdzie chrześcijańskie. Filantropia (gr. phileo - kocham, anthropos - człowiek) to idea przyjaznego odnoszenia się do każdej istoty ludzkiej z racji wspólnoty w tym samym człowieczeństwie. W filantropii przedmiotem miłości nie jest konkretna osoba, ale ludzkość jako zbiorowość. Natomiast miłość chrześcijańska, w przeciwieństwie do filantropii, ma zawsze charakter osobowy. Terminologia chrześcijańska nie zna "umiłowania ludzkości". Jej podstawową zasadą jest "miłość bliźniego". Owocem miłości chrześcijańskiej jest miłosierdzie. W postawie miłosierdzia chodzi o pomoc bliźniemu płynącą z potrzeby serca. Pomagam drugiemu, ponieważ mu współczuję i widzę w nim bliźniego, z którym mamy wspólnego Ojca w niebie. Oświeceniowa filantropia jest obca chrześcijaństwu. Dla katolików wzorem ewangelicznego miłosierdzia nie jest medialny gwiazdor Jerzy Owsiak, ale Matka Teresa z Kalkuty, osoba wewnętrznie prawa, żyjąca w przyjaźni z Bogiem, kochająca innych ludzi i świadcząca pomoc bez rozgłosu.
Cele filantropii mogą być bardzo szlachetne. To nie zmienia jednak faktu, że filantropia nie jest miłosierdziem, ale jego świecką namiastką. Wartość moralna filantropii nie jest sama w sobie pozytywna, ale zależy od okoliczności i intencji działającego. Oceniając wartość moralną akcji Jerzego Owsiaka, musimy uwzględnić nie tylko zebrane pieniądze, ale także okoliczności i intencje ludzi zaangażowanych w to przedsięwzięcie. W przypadku WOŚP mamy do czynienia z filantropią, która w sposób niezwykle mocny podkreśla wymiar zabawy. Dla wielu uczestników akcji Jerzego Owsiaka zabawa staje się celem pierwszorzędnym, a pomoc innym schodzi na drugi plan. Niektórzy wyznają szczerze: "Pomagam, bo się przy tym dobrze bawię". W ten sposób dobroczynność staje się ubocznym efektem rozrywki. Zresztą sam Wielki Dyrygent przyznał w rozmowie ze Zbigniewem Nosowskim, opublikowanej w czerwcu 2000 r. w miesięczniku Więź, że rozpoczynając Orkiestrę, myślał o "hucpie, zabawie, happeningu, a wyszło wielkie przedsięwzięcie".

"Róbta, co chceta"

Drugim argumentem przeciwników WOŚP jest kultura luzu, którą promuje w mediach Wielki Dyrygent. Najgłębiej wyraża ją powiedzenie: "Róbta, co chceta". Styl życia proponowany przez Jerzego Owsiaka to przyzwolenie na rozprzężenie moralne. Zgodnie z tą perspektywą - młodzi ludzie mogą robić, co chcą, jeśli tylko raz do roku chodzą z serduszkami.

Koszty Organizacji

Trzecim argumentem krytycznym są koszty organizacji Wielkiej Orkiestry. Sama transmisja telewizyjna kosztuje TVP kilka milionów złotych. Telewizja publiczna lansuje całą imprezę "za darmo", czyli za pieniądze podatników. Do kosztów transmisji trzeba doliczyć organizację imprez w dziesiątkach polskich miast za publiczne pieniądze. Potężne sumy wydaje się w ciągu roku na plakaty, billboardy, reklamę. Kto policzył, ile kosztują organizowane w drugą niedzielę stycznia koncerty i pokazy sztucznych ogni? Niektórzy podejrzewają, że koszty organizacji Wielkiej Orkiestry mogą przewyższać zebrane fundusze.

Co dziesiąta złotówka

Czwarty argument to tzw. działania statutowe Fundacji WOŚP. Każdego roku 10% pieniędzy zebranych w ramach akcji Jerzego Owsiaka przeznacza się m.in. na wynagrodzenia, utrzymanie biura, samochody oraz organizowanie Przystanku Woodstock. Z tego wynika, że co dziesiąta złotówka dawana w styczniu Orkiestrze idzie na cele, których być może ofiarodawca nie akceptuje.

Woodstock

Piątym argumentem krytycznym jest Przystanek Woodstock. Został on pomyślany jako podziękowanie i możliwość wspólnej zabawy dla wolontariuszy WOŚP. Przystanek jest organizowany za pieniądze Orkiestry. Z biegiem lat stał się największym koncertem rockowym w naszym kraju. Naoczni świadkowie mówią o pijanych tłumach kołyszących się w rytm ostrej muzyki, powszechnie dostępnych i używanych narkotykach, "dzikim seksie" itp. Największe wrażenie wywołują obrazy nagich ciał tarzających się w błocie. Jeden z ewangelizatorów na Przystanku Jezus opowiadał, że duchowni muszą wysłuchiwać od "pokojowej młodzieży" Woodstocku niezliczonej ilości wściekłych wyzwisk, obietnic zaszlachtowania w nocy oraz bluźnierstw rzucanych pod adresem Boga i Kościoła. Siostra zakonna, pisząca o Przystanku Woodstock w dominikańskim miesięczniku W drodze, zatytułowała swoją relację tak: Widziałyśmy przedsionek piekła.

Hare Kryszna

Szósty argument to powiązania Jerzego Owsiaka z bardzo groźną sektą Towarzystwa Świadomości Kryszny. Jest to jedna z najbardziej niebezpiecznych sekt działających w naszym kraju. Hare Kryszna jest zakazana w wielu państwach. Doktryna i etyczny charakter tej sekty są całkowicie sprzeczne z chrześcijaństwem. Na Przystanku Woodstock największy namiot, tuż przy głównej scenie koncertowej, należy do Pokojowej Wioski Kryszny. Można odnieść wrażenie, że Towarzystwo Świadomości Kryszny ma duży wpływ na oficjalną ideologię Przystanku Woodstock.

Wolontariusze

Siódmy argument odnosi się do sposobu naboru wolontariuszy. W wielu miastach w przygotowania do Wielkiej Orkiestry angażują się szkoły, przedszkola, domy kultury i inne instytucje publiczne. W niektórych szkołach odwołuje się zajęcia lekcyjne, ponieważ dzieci muszą przygotować się do akcji Jerzego Owsiaka. Co więcej, słyszałem o szkole wyższej, w której zaliczenie danego przedmiotu było uzależnione od zaangażowania w WOŚP. Nie wolno nikogo w ten sposób zmuszać i nie wolno angażować instytucji publicznych w działania tylko jednej z wielu organizacji charytatywnych.
W tym kontekście wątpliwość budzi także wiek wolontariuszy. Zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem - w zbiórce pieniędzy mogą brać udział tylko osoby pełnoletnie. Dla WOŚP czyni się wyjątek. Czy wiek wolontariuszy i brak zabezpieczeń skarbonek nie są czasami pokusą, zachętą do nieuczciwości?

Niesprawiedliwość medialna

Ósmy argument krytyczny to nagłaśnianie przez media akcji Jerzego Owsiaka przy jednoczesnym pomijaniu innych działań charytatywnych. Po ósmym finale WOŚP w jednym z dzienników przeczytaliśmy: "Wielka Orkiestra gra raz w roku. W jej cieniu przez cały rok z mniejszym medialnym wsparciem działają inne organizacje charytatywne, których pomoc nie jest tak efektowna, ale bywa, że większa". Obowiązkiem mediów publicznych jest sprawiedliwe informowanie społeczeństwa o wszystkich działaniach dobroczynnych. Wystarczy porównać czas antenowy WOŚP z czasem przeznaczonym dla Caritas, PCK, PAH, lokalnych organizacji i wielu placówek kościelnych, aby głęboko zdumieć się absurdalnością sytuacji, w której żyjemy.

Poglądy

Dziewiąty argument dotyczy osobistych poglądów Jerzego Owsiaka. Wielki Dyrygent jest typowym luzakiem i swojakiem. O Radiu Maryja mówi, że je "spłukuje", ponieważ jest "radiem agresywnym, poniżającym ludzi" i wyzwalającym u odbiorców "najniższe instynkty". Z jednej strony Jerzy Owsiak chce pomagać noworodkom, z drugiej - jest zwolennikiem prawa do zabijania dzieci nienarodzonych. Czy katolikom wolno ratować chore dzieci pod sztandarami człowieka, który opowiada się za zabijaniem tych jeszcze nienarodzonych?

Fundament etyczny III RP

Dziesiąty argument to postrzeganie WOŚP jako dziecka kultury lewicowo-liberalnej, która zwalcza kulturę konserwatywno-religijną. W lutym 2000 r. Roman Graczyk opublikował w Gazecie Wyborczej artykuł pt. Demokratyczna asceza i jej wrogowie. W perspektywie dziennikarza Gazety święta narodowe 11 Listopada i 3 Maja są dla współczesnej młodzieży martwą tradycją. "Bo choć my autentycznie cieszymy się z odzyskanej wolności - podkreśla Roman Graczyk - nie potrafimy już tego wyrazić w kategoriach, które «kręciłyby» młodzież. A Owsiak, owszem, «kręci». (...) Jeśli chcemy odkryć etyczny fundament nowej, demokratycznej Polski, pomyślmy nad fenomenem Orkiestry".
Dla przedstawicieli kultury lewicowo-liberalnej moralnego fundamentu naszej Ojczyzny nie stanowi tradycja powstańcza, katolicyzm, dwudziestolecie międzywojenne czy mit "Solidarności". Ich zdaniem, naszym nowym fundamentem etycznym może być natomiast Orkiestra lub coś podobnego do niej. Nie ulega wątpliwości, że akcja Jerzego Owsiaka to także pewien projekt kulturowy. Wielka Orkiestra jest wyraźnym przykładem walki kultury lewicowo-liberalnej z tradycyjnym polskim etosem, zbudowanym na gruncie wartości narodowych i religijnych. W Orkiestrze chodzi nie tylko o pomoc chorym i biednym dzieciom, ale także o duchowy kształt naszego kraju.

* * *

Jednym z cieni polskiego katolicyzmu jest brak profetyzmu w sprawach społecznych. Wydaje się, że przejawem tej słabości jest także brak spójnej oceny religijno-etycznej WOŚP z perspektywy światopoglądu katolickiego. Katolicy w Polsce powinni usłyszeć od swoich duszpasterzy opinię Kościoła na temat "wielkiej młodzieżowej mszy" Jerzego Owsiaka. Nie wolno nam zapominać, że w dyskusji o Wielkiej Orkiestrze chodzi nie tylko o ocenę konkretnej akcji charytatywnej, ale także o kondycję naszego katolicyzmu i etyczny fundament III Rzeczypospolitej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Prezydent Duda weźmie udział w uroczystościach pogrzebowych Prezydenta Pawła Adamowicza

2019-01-16 19:41

maj, aw / Gdańsk (KAI)

Prezydent RP Andrzej Duda weźmie udział w uroczystościach pogrzebowych tragicznie zmarłego Prezydenta Miasta Gdańska Pawła Adamowicza. Pozostaje w związku z tym w stałym kontakcie z Premierem oraz Urzędem Miasta Gdańska - informuje Kancelaria Prezydenta RP.

KPRM

Pogrzeb zamordowanego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza odbędzie się w sobotę 19 stycznia. Eucharystia, której będzie przewodniczył metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź rozpocznie się o godz. 12.00. Szczątki Zmarłego zostaną złożone w Bazylice Mariackiej.

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz zmarł w poniedziałek 14 stycznia wskutek ciężkich ran odniesionych poprzedniego wieczora po ataku nożownika podczas gdańskiego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Miał 53 lata.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem