Reklama

Harcerskie jubileusze

2018-09-25 11:55

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 39/2018, str. IV

Ks. Adam Stachowicz
Druga część stalowowolskich obchodów odbyła się przed świątynią

Związek Harcerstwa Polskiego w tym roku świętuje 100-lecie swojego istnienia. Wiek działalności ZHP świętowano w Nisku, a pięć lat istnienia szczepu w Stalowej Woli

Niżańskie Szare Szeregi

Wraz z odzyskaniem niepodległości tworzyły się struktury harcerstwa na ziemiach polskich. W związku z tym w dniach 14-15 września obchody stulecia miejscowego Hufca ZHP im. Szarych Szeregów obchodzono w Nisku. Działalność harcerska w Nisku rozpoczęła się zaraz po odzyskaniu niepodległości i związana była z osobą Jerzego Brauna, który zaszczepiał idee harcerstwa wśród młodzieży szkolnej. Niżańscy harcerze wsławili się w walkach o wolność Ojczyzny i wnieśli znaczący wkład w wychowanie patriotyczne wielu pokoleń.

– Obchody jubileuszu 100-lecia działalności rozpoczęły się 14 września wieczorem, gdy harcerze rozbili obóz w parku miejskim. Jak się okazało, była to próba hartu ducha, gdyż nocna ulewa dała się mocno we znaki. W sobotę 15 września główne uroczystości harcerskiego jubileuszu rozpoczęła Msza św. w sanktuarium św. Józefa w Nisku pod przewodnictwem bp. Krzysztofa Nitkiewicza, z udziałem kapłanów z dekanatu oraz harcerskich kapelanów. We wspólnej modlitwie uczestniczyli przedstawiciele władz parlamentarnych, wojewódzkich i miejskich, instruktorzy i wychowawcy niżańskiego hufca oraz zuchy, harcerze i harcerki ze wszystkich drużyn – relacjonuje ks. Tomasz Lis, rzecznik Kurii.

Bp Krzysztof Nitkiewicz, nawiązał w homilii do obchodzonego wspomnienia Matki Bożej Bolesnej. Powiedział, że pomimo radosnej okoliczności, jaką jest jubileusz hufca, liturgia zachęca do zmierzenia się z tematem ofiary i cierpienia. Biskup wskazał na postawę Maryi, która stała pod krzyżem swojego Syna. I chociaż nie wypowiedziała żadnego słowa ani nie wykonała żadnego gestu, Jej trwanie na Golgocie było zjednoczeniem się ze zbawczą ofiarą Chrystusa. Miało ono swój dalszy ciąg po Jego śmierci i zmartwychwstaniu zgodnie ze słowami Pana Jezusa: „To czyńcie na moją pamiątkę”. – Maryja mówi dzisiaj do każdego z nas: Czuwaj ze Mną pod krzyżem. Wydobądź z siebie wszystko, co masz najlepszego, najpiękniejszego, najcenniejszego. Ofiaruj to Bogu i podziel się z innymi. Taka ofiara przemienia boleść w radość, prowadzi z obumierania do zmartwychwstania. Harcerze z Niska zapisali w ten sposób wiele chwalebnych kart historii Kościoła i Polski. Wy macie to dzieło kontynuować – podkreślał Ordynariusz Sandomierski.

Reklama

Na zakończenie Mszy św. komendant hufca Dariusz Wasyl wręczył Biskupowi statuetkę krzyża harcerskiego w podziękowaniu za przyjaźń i współpracę. Dalsza część obchodów kontynuowana była na niżańskim rynku, gdzie odbył się uroczysty apel. Poświęcono i odsłonięto tablicę upamiętniającą 100-lecie harcerskiej działalności na Ziemi Niżańskiej.

– W ostatnich latach ruch harcerski na naszym terenie przeżywa duży rozkwit. Obecnie mamy 15 drużyn zrzeszających ok. 300 zuchów, harcerki i harcerzy. Nad ich wychowaniem czuwa ok. 30 instruktorów i wychowawców. Co roku organizowane są obozy, biwaki i harcerskie rajdy. Naszym marzeniem jest podniesienie jakości naszej formacji i wychowania oraz nadal kształcenie dobrej harcerskiej kadry – podkreślał podharcmistrz Dariusz Wasyl, komendant niżańskiego hufca.

Stalowowolski Feniks

Mały, ale jakże znaczący jubileusz, świętował działający przy parafii Opatrzności Bożej w Stalowej Woli harcerski szczep „Feniks”. Przez pięć lat zgromadził ponad 150 osób. – Jesteśmy nowym środowiskiem ZHP w Stalowej Woli utworzonym w 2013 r. i przynależymy do Lasowiackiego Hufca im. Powstańców Styczniowych. Terenem działalności naszego Szczepu jest parafia pw. Opatrzności Bożej w Stalowej Woli, gdzie w budynku plebanii mamy swoją harcówkę. W naszych szeregach są również osoby spoza parafii. Szczep obecnie liczy pięć jednostek: dwie gromady zuchowe, dwie drużyny harcerskie i jedną drużynę starszoharcerską – informuje druhna przewodniczka Karolina Pawłowska, komendant szczepu.

Świętowanie rozpoczęło się od Mszy św., której przewodniczył ks. Krzysztof Kida, dziekan stalowowolski, a koncelebrowali kapelani szczepu oraz kapłani posługujący w innych drużynach harcerskich. We wspólnej modlitwie uczestniczyli instruktorzy i drużynowi wraz ze swoimi podopiecznymi, rodzice zuchów i harcerzy oraz przedstawiciele władz samorządowych. Na wspólne świętowanie druhowie z „Feniksa” zaprosili harcerzy ze Szczepu Harcerskiego ZHP „Bieszczadnicy” z Woli Rzeczyckiej, którzy pomagali im tworzyć harcerskie struktury oraz harcerzy z Zaklikowa, gdzie powstanie drużyn harcerskich wspierali druhowie ze stalowowolskiego „Feniksa”.

Podczas homilii ks. Kamil Dziurdź, który tworzył struktury szczepu, wspominał chwile powstawania harcerstwa przy stalowowolskiej parafii. Mówił także o zadaniach, jakie stają przed tymi, którzy wstępują w harcerskie szeregi. – Harcerstwo to szkoła budowania dobrych relacji, szkoła służby i braterstwa, to szkoła życia. A jeśli wychowanie harcerskie mówi jednym głosem z rodzicami, ze szkołą i Kościołem, to możemy być spokojni o przyszłość młodego pokolenia, o naszą tradycję, o przyszłość Polski – podkreślał kaznodzieja.

Po Mszy św., na placu obok parafialnego kościoła, odbył się apel i rozpalono harcerskie ognisko. Obecny na uroczystości bp Krzysztof Nitkiewicz powiedział, że chociaż nie od razu Rzym zbudowano, to szczep, którego narodzin i rozwoju był świadkiem, zrobił przez minione pięciolecie duże postępy. Zachęcił harcerzy do dalszego rozwijania ducha braterstwa i służby, będących istotą ruchu skautowego.

Podczas wspólnego wieczoru nie zabrakło harcerskiej gawędy o historii szczepu oraz wspólnego śpiewu i zabaw. – Praca wychowawcza i formacyjna harcerzy przy parafii to ważna część naszego duszpasterstwa. Prężnie działające drużyny nie tylko dbają o dobre wychowanie zuchów i harcerzy, ale także mocno oddziaływają na inne grupy rówieśnicze. Nasz szczep to także zasługa rodziców, którzy nie tylko mobilizują swoje dzieci, ale także sami umacniają wzajemne więzi – podkreślał ks. Krzysztof Kida.

Tagi:
harcerze

Reklama

Dbajcie o ten mundur

2019-02-27 11:01

Ks. Waldemar wesołowski
Edycja legnicka 9/2019, str. VI

Mundur śp. ks. Krzysztofa Bojko trafił do Powiatowego Zespołu Szkół w Chojnowie

Ks. Waldemar Wesołowwski
Mundur przekazali rodzice i brat śp. ks. Krzysztofa

W Powiatowym Zespole Szkół w Chojnowie odbyła się 19 lutego br. niezwykła uroczystość. Rodzice i brat zmarłego 5 lat temu ks. Krzysztofa Bojko, katechety, harcmistrza i proboszcza w parafii Biała, przekazali szkole mundur i krzyż – rodzinne pamiątki po zmarłym księdzu.

W uroczystości wzięli udział uczniowie szkoły, nauczyciele, parafianie z Białej, przedstawiciele władz powiatu legnickiego i ziemi chojnowskiej, przyjaciele i oczywiście harcerze, którym ks. Krzysztof poświęcił wiele lat życia oraz młodzież ze Związku Strzeleckiego.

Scenariusz do tej uroczystości został przygotowany w oparciu o kazanie ks. Krzysztofa, jakie wygłosił po śmierci Jana Pawła II, a także o fragmenty jego wspomnień i wierszy. Podkreślono w nim miłość do Kościoła i Ojca Świętego, miłość do Kresów, z których wywodzi się jego rodzina oraz do harcerstwa, któremu służył do końca swojego życia. Podczas spotkania nie zabrakło pieśni harcerskich oraz świadectw osób, w życiu których ks. Bojko pozostawił trwały ślad.

Paweł Bojko, brat zmarłego księdza, w swoim wystąpienia wygłoszonym w imieniu rodziny, nawiązał m.in. do symboliki harcerskiego krzyża, który ks. Krzysztofowi towarzyszył przez większość życia. Podkreślił też, że myśl o przekazaniu munduru towarzyszyła jemu i rodzicom od dnia pogrzebu.

– Zgodnie z wolą Krzysztofa wyrażoną w testamencie, pochowaliśmy go we Wrocławiu, z którego pochodził, wiedzieliśmy jednak, że był także mocno związany z ziemią chojnowską, z parafią Biała, dlatego uważaliśmy, że nasza rodzinna relikwia powinna pozostać właśnie tutaj. Dbajcie o ten mundur – powiedział.

– To dla nas i naszego miasta to ważny dzień. Ks. Krzysztof uczył w naszej szkole 10 lat. Miał wspaniały kontakt z młodymi ludźmi. Zachęcał ich do poznawania swoich korzeni, uczył miłości do Ojczyzny. Ten mundur będzie nam go przypominać. Powiem więcej, w tym znaku ks. Krzysztof będzie ciągle z nami. Ten dar to również dla nas wielki zaszczyt i zobowiązanie – mówił dyrektor PSZ Mariusz Kowalczyk.

Wiele ciepłych wspomnień o ks. Krzysztofie padło z ust gości. Całość programu ilustrowana była zdjęciami i slajdami z różnych wydarzeń z udziałem ks. Bojko.

Ks. Krzysztof Jerzy Bojko (1963–2013) był harcmistrzem, działaczem środowisk harcerskich i kresowych, autorem prac o historii polskiego ruchu harcerskiego. Święcenia prezbiteratu przyjął w 1988 r. we Wrocławiu. Pracował jako wikariusz w parafii Aniołów Stróżów w Wałbrzychu, św. Michała Archanioła w Polkowicach, św. Jana Chrzciciela w Zgorzelcu, Podwyższenia Krzyża Świętego w Legnicy, a od 2001 r. był proboszczem w parafii Przemienienia Pańskiego w Białej.

Obok pracy ze środowiskiem harcerskim rozwinął współpracę ze środowiskiem Kresowian i Sybiraków. Organizował pielgrzymki na Kresy, wraz z parafianami z Białej zainicjował Wrześniowe Kresowiana, które w tym roku odbędą się już po raz 17. Planował także otwarcie Muzeum Kresów. Niestety, śmierć nie pozwoliła na zrealizowanie tego planu.

Za swoją działalność na rzecz Kresów i krzewienia kultury Kresowian ks. Krzysztof Bojko został odznaczony w 2009 r. przez Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego Złotym Krzyżem Zasługi. Ponadto Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej przyznał mu odznaczenie: Krzyż Honorowy ZHR „Semper Fidelis”, za zaangażowanie w rozwój ruchu harcerskiego i wierność harcerskim ideałom. Biskup Polowy Wojska Polskiego uhonorował go medalem bł. ks. Jerzego Popiełuszki.

Obszerna relacja z uroczystości dostępna jest na stronie Radia Plus Legnica, www.legnica.fm

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Brońmy życia!

2019-03-22 16:40

Łukasz Krzysztofka

Nie damy się zastraszyć. Od tego nieprawomocnego wyroku sądu będziemy się odwoływać. Nie powstrzyma nas to od mówienia i pokazywania prawdy o aborcji – mówił w czasie konferencji prasowej pod Sejmem Mariusz Dzierżawski, prezes Fundacji Pro-Prawo do Życia.

Łukasz Krysztofka/Niedziela

Przedwczoraj Sąd Rejonowy we Wrocławiu ukarał Mariusza Dzierżawskiego grzywną w wysokości 5 tys. zł za powieszenie billboardu pokazującego szczątki zabitego w skutek aborcji dziecka. Prezes został skazany za umieszczanie nieprzyzwoitych rysunków w miejscu publicznym oraz za wywoływanie zgorszenia. Grzywna w tej wysokości to maksymalny wymiar kary za takie wykroczenia. Sąd nakazał też Dzierżawskiemu publikację wyroku na stronie fundacji. Wobec prezesa Fundacji Pro-Prawo do Życia również za pokazywanie prawdy o aborcji prywatny akr oskarżenia wytoczył niewielki warszawski Szpital Bielański, w którym rocznie zabija się tyle nienarodzonych dzieci, ile we wszystkich szpitalach województwa śląskiego.

Wyrok Sądu Rejonowego we Wrocławiu jest odosobniony z punktu widzenia analizy orzecznictwa sądów powszechnych – zauważa mec. Bartosz Lewandowski, dyrektor Centrum Interwencji Procesowej „Ordo Iuris”, który broni działaczy pro-life w toku postępowań, wszczętych wskutek prezentowana prawdy o aborcji. – Z tej analizy wynika wprost, że absolutnie wszystkie postępowania zakończyły się umorzeniem, albo w ogóle odmową wszczęcia, bądź uniewinnieniem działaczy pro-life – mówi mec. Lewandowski, przytaczając przykłady trzech postępowań zakończonych uznaniem winy, które to wyroki zostały następnie zmienione wyrokami sądów okręgowych w postępowaniu odwoławczym i działacze pro-life zostali uniewinnieni. Sprawy toczyły się w Sądzie Rejonowym w Bartoszycach, w Sądzie Rejonowym w Kielcach i w Sądzie Rejonowym w Opolu. - Sądy wyższej instancji absolutnie nie miały żadnych wątpliwości co do tego, że działanie Fundacji Pro-Prawo do Życia i działaczy pro-life mieści się w ramach wolności wyrażania poglądów, jest chronione zarówno Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej, jak i Europejską Konwencją Praw Człowieka – podkreśla mec. Lewandowski.

Odnosząc się do wczorajszej konferencji lewicowej partii Razem we Wrocławiu, na której jej działacze bardzo cieszyli się z wyroku na Dzierżawskiego, prezes Fundacji Pro-Prawo do Życia zaznaczył, że nie wspomnieli oni ani jednym słowem, że pięćdziesiąt innych wyroków w podobnych sprawach zakończyło się uniewinnieniami lub umorzeniami. - Wczorajsza konferencja we Wrocławiu pokazuje, że ta nagonka policyjno-sądowa, którą organizuje partia Razem ma charakter polityczny. Sędzia, który prowadził tę sprawę, uniemożliwił zadanie pytań o motywację oskarżycieli posiłkowych, wskutek czego na rozprawie nie mogliśmy dowiedzieć się, że to są działacze partii proaborcyjnej. Dowiedzieliśmy się tego z konferencji prasowej. Ten wyrok jest też niepokojący z powodu tego, że pokazuje, iż niektórzy sędziowie – na szczęście rzadko – mają skłonność do tego, żeby opowiadać się po lewicowej i aborcyjnej stronie debaty politycznej – podkreślał Dzierżawski, zapowiadając, że na stronie stopaborcji.pl będą codziennie publikowane wyroki uniewinniające lub umarzające sprawy przeciwko wolontariuszom pro-life z podaniem uzasadnienia.

- Ufam, że Sąd Okręgowy we Wrocławiu, który już wielokrotnie podzielał nasze zapatrywanie dotyczące braku odpowiedzialności karnej za prezentowanie prawdy o aborcji, utrzyma tę linię orzeczniczą i zmieni wyrok, uniewinniając pana Mariusza Dzierżawskiego – powiedział mec. Lewandowski.

Już niedługo – w Narodowy Dzień Życia 24 marca każdy z nas będzie mógł wyrazić swoje poparcie dla ochrony życia poczętego oraz sprzeciwić się agresywnej kampanii LGBT w szkołach. O godz. 13.30 na pl. Zamkowym w Warszawie rozpocznie się Narodowy Marsz Życia, który przejdzie na pl. Trzech Krzyży. Zaproszeni do udziału są młodsi i starsi, rodziny z dziećmi i wszyscy, którzy gotowi są bronić chrześcijańskich wartości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek: ufajmy Bożemu miłosierdziu, ale go nie nadużywajmy

2019-03-24 12:11

st (KAI) / Watykan

„Możliwość nawrócenia nie jest nieograniczona. Dlatego trzeba je podjąć natychmiast, inaczej przepadnie na zawsze. Możemy bardzo ufać Bożemu miłosierdziu, ale nie wolno go nadużywać. Nie możemy usprawiedliwiać lenistwa duchowego, ale trzeba umocnić nasze starania, aby niezwłocznie odpowiedzieć na to miłosierdzie ze szczerością serca” – powiedział papież w rozważaniu przed modlitwą „Anioł Pański”.

Grzegorz Gałązka

Ojciec Święty odniósł się w swej refleksji do czytanego dzisiaj fragmentu Ewangelii (Łk 13, 1-9), zawierającego przypowieść o drzewie figowym, które nie wydawało owoców. Wskazał, że właściciel winnicy uosabia Boga Ojca, a ogrodnik jest obrazem Jezusa, natomiast drzewo figowe jest symbolem obojętnej i nie wydającej owoców ludzkości.

„Jezus wstawia się u Ojca za ludzkością i prosi Go, aby poczekał i dał jej jeszcze trochę czasu, aby mogły się w niej pojawić pierwsze oznaki owoców miłości i sprawiedliwości. Drzewo figowe, które właściciel z przypowieści chce wyrwać, jest obrazem życia jałowego, niezdolnego do dawania, czynienia dobra. Jest symbolem tego, kto żyje dla siebie, syty i zadowolony, rozłożony w wygodach swojego życia, niezdolny, by skierować spojrzenie i serce ku tym, którzy są obok niego i przeżywają cierpienie, ubóstwo i trudności. Tej postawie egoizmu i duchowej bezpłodności przeciwstawiana jest wielka miłość ogrodnika wobec drzewa figowego: jest cierpliwy, potrafi czekać, poświęca jemu swój czas i pracę. Obiecuje właścicielowi, że szczególnie zadba o to nieszczęśliwe drzewo” – wyjaśnił Franciszek.

Papież podkreślił, że przypowieść ta ukazuje Boże miłosierdzie, które pozostawia nam czas na nawrócenie. Wskazuje ona, że „możliwość nawrócenia nie jest nieograniczona. Dlatego trzeba je podjąć natychmiast, inaczej przepadnie na zawsze. Możemy bardzo ufać Bożemu miłosierdziu, ale nie wolno go nadużywać. Nie możemy usprawiedliwiać lenistwa duchowego, ale trzeba umocnić nasze starania, aby niezwłocznie odpowiedzieć na to miłosierdzie ze szczerością serca” – powiedział Ojciec Święty.

Franciszek zachęcił, abyśmy wykorzystali okres Wielkiego Postu do nawrócenia, poprawy w naszym życiu, sposobie myślenia, działania i przeżywania relacji z innymi. „Jednocześnie musimy naśladować cierpliwość Boga, który ufa, że wszyscy są zdolni aby «powstać» i podjąć pielgrzymowanie na nowo. Nie gasi wątłego płomienia, ale towarzyszy i troszczy się o tych, którzy są słabi, żeby się umocnili i wnieśli swój wkład miłości do wspólnoty. Niech Maryja Dziewica pomoże nam przeżywać te dni przygotowań na Święta Paschalne jako czas odnowy duchowej i otwartości na łaskę Boga oraz Jego miłosierdzie” – stwierdził papież na zakończenie swego rozważania.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem