Reklama

Dom na Madagaskarze

Rodzinne świętowanie

2018-06-13 10:08

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 24/2018, str. IV

Ks. Adam Stachowicz
Księża Biskupi osobiście gratulowali każdej Srebrnej Parze

W ramach obchodu 200-lecia diecezji sandomierskiej przyszedł też czas na świętowanie rodzin. Uroczystości zostały zorganizowane 2 czerwca w Ostrowcu Świętokrzyskim i połączone zostały z centralnymi obchodami Powiatowego Roku Rodziny

Jubileuszowe świętowanie rozpoczęła Msza św. na stadionie Szkoły Mistrzostwa Sportowego. Przewodniczył jej bp Jan Wątroba, przewodniczący Komisji ds. Rodziny przy Konferencji Episkopatu Polski, a koncelebrował bp Krzysztof Nitkiewicz, bp Edward Frankowski oraz liczni kapłani.

Na wspólnej modlitwie zebrali się parlamentarzyści, samorządowcy, przedstawiciele służb mundurowych, członkowie stowarzyszeń oraz ruchów katolickich i społecznych działających na rzecz rodziny. Zaproszeni zostali również małżonkowie obchodzący 25-lecie zawarcia sakramentu małżeństwa z całej diecezji. W ostrowieckiej uroczystości widoczne były całe rodziny przybyłe na wspólne świętowanie.

Pasterskie słowo

– Rzeczywistość Kościoła lokalnego, jaką tworzy diecezja sandomierska, jest niezwykle bogata. Nie sposób jej ująć w jednym kadrze, tym bardziej, że Kościół to wspólne dzieło Boga i człowieka, dalszy ciąg wcielenia Syna Bożego. A to, co duchowe umyka często naszym zmysłom. Jest jednak droga, która pozwala spiąć wszystko w jedną całość – celebracja jubileuszu dwóchsetlecia przez modlitewne dziękczynienie i różnorodne inicjatywy. Dzisiaj na naszej jubileuszowej drodze spotykają się rodziny, w których dokonuje się dzieło stworzenia i zbawienia. Pragniemy wypraszać dla nich Boże błogosławieństwo, aby każda rodzina napełniona mocą Ducha Świętego mogła być Kościołem domowym – mówił bp Krzysztof Nitkiewicz na rozpoczęcie wspólnej modlitwy.

Reklama

Zaprosić Jezusa

Podczas homilii bp Jan Wątroba odwołał się do słów św. Jana Pawła II, który podkreślał, że „rodzina Bogiem silna, staje się siłą człowieka i narodu”. – Fundamentem rodziny chrześcijańskiej jest sakrament małżeństwa. To przez ten sakrament Chrystus wchodzi w więź miłości między mężczyzną i kobietą, i odtąd każda ich sprawa jest sprawą Jezusa. Od początku małżeństwo i rodzina to jest sprawa Jezusa. To On od początku zapewnia małżonkom, którzy wiążą się świętym węzłem małżeńskim, swoją obecność i odtąd wszystko: ich radości i troski, ich problemy, ich sukcesy, cierpienia i wychodzenie z nich – to wszystko jest sprawą Jezusa. Dlatego tak ważny jest sakrament małżeństwa. Wiemy, jaki kryzys dotyka dzisiaj małżeństwa, jak spada gwałtownie liczba zawieranych w kościele małżeństw. Może właśnie tutaj potrzeba nam jeszcze wielkiej pracy, by młodych ludzi przekonać, aby uwierzyli w moc tego świętego sakramentu małżeństwa. Sakramentalny związek małżeński różni się od wszelkich innych form relacji między mężczyzną a kobietą dlatego, że w tę wspólną wieź wchodzi sam Jezus. To On swoją łaską towarzyszy im, pomaga i wspiera – mówił Biskup.

Rodzina Bogiem silna

Podkreślając znaczenie rodziny jako miejsca wychowania patriotycznego, Ordynariusz Rzeszowski mówił, że rodzina Bogiem silna, to nie tylko rodzina zatroskana o swój własny dom, ale to rodzina, która troszczy się o dom, którym jest Ojczyzna.

– Rodzina Bogiem silna nie jest obojętna na to, co dzieje się w kraju, co się dzieje w Ojczyźnie. Rodzina to szkoła, która wychowuje najlepszych patriotów, ludzi którzy niosą w sercu i poniosą w dorosłe życie miłość do Ojczyzny, którzy znają jej historię, którzy nie są obojętni wobec tego, co się dzieje dziś i co ma przyjść jutro. Rodzina Bogiem silna tworzy dom, który wychowuje do bezinteresownej, zdolnej do największych poświęceń miłości Ojczyzny – podkreślał Kaznodzieja. – Rodzina Bogiem silna jest naszym skarbem, który należy otoczyć troską. Rodzina nie jest problemem ani nie stwarza problemów, jak próbują twierdzić niektórzy. Rodzina jest szansą, wielką szansą i gwarancją na przyszłość, stając się siłą człowieka i narodu. Aby tak było, rodzina sama musi zadbać o fundamenty, musi sama zaangażować się, by budować ten rodzinny dom na solidnym fundamencie, którym jest Jezus – wskazywał Biskup.

Srebrni jubilaci

Biskup w homilii zwrócił się także do małżonków świętujących srebrny jubileusz zawarcia związku małżeńskiego. – Próbą wierności jest czas. Trzeba czasu, żeby wierność zajaśniała, choćby jak polerowane srebro. Dwadzieścia pięć lat wspólnego życia w małżeństwie to dość czasu, żeby się wierność wypróbowała. Jubileusz to święto wierności. Kochani małżonkowie, jubilaci, dziękujemy wam za obecności i za wierność. Z pewnością było wiele prób, wiele trudności, ale z Bożą pomocą je pokonaliście i dziś macie prawo do świętowani. My włączamy się w wasze świętowanie i modlimy się za was, abyście trwali w wierności. Jesteście skarbem, który dany jest na świadectwo tym, którzy wątpią, którzy są przekonani, że tak się nie da, że to niemożliwe, by trwać na zawsze razem. Jesteście skarbem, który my otaczamy modlitewną troską do kolejnych jubileuszy – podsumował bp J. Wątroba.

Po homilii zebrani małżonkowie jubilaci uroczyście odnowili przyrzeczenia małżeńskie. Na zakończenie Mszy św. przedstawiciele małżeństw podziękowali Biskupom za wspieranie i otaczanie troską rodziny, która nieustannie narażana jest na wiele prób i niebezpieczeństw prezentowanych przez świat. Po Mszy św. Biskupi osobiście złożyli gratulacje wszystkim 128 parom świętującym srebrny jubileusz małżeństwa, wręczając im figurkę Świętej Rodziny oraz specjalny dyplom jubileuszowy.

Dalsze świętowanie

Po Eucharystii kontynuowano jubileuszowe obchody połączone z Dniem Rodziny. – Jako znak obchodów Roku Rodziny w Powiecie Ostrowieckim związanych z obchodami jubileuszu odzyskania niepodległości posadzono sadzonkę dębu „Bartka” przygotowaną specjalnie na tę okazję przez Nadleśnictwo Ostrowiec Świętokrzyski. Następnie na stadionie rozpoczął się Piknik Rodzinny, podczas którego przewidziano szereg ciekawostek dla dzieci i młodzieży, rozstrzygnięcie konkursu rodzinnego, koncert Warszawskiej Orkiestry Sentymentalnej, koncert Zespołu Pod Budą oraz wiele innych atrakcji. Dużym zainteresowaniem cieszyło się spotkanie z Leszkiem Dokowiczem oraz spotkania autorskie z Małgorzatą Ostrowską-Królikowską i Pawłem Królikowskim. Na stoiskach zaprezentowały się poszczególne ostrowieckie szkoły, policja, straż pożarna i żołnierze Obrony Terytorialnej. Wiele osób skorzystało z bezpłatnych badań lekarskich i profilaktycznych – wylicza ks. Tomasz Lis, rzecznik Kurii.

Głos dla rodzin

– Jubileusz Rodzin był dla nas niezwykle cennym czasem spędzonym rodzinnie w gronie innych rodzin. Począwszy od homilii bp. Jana Wątroby podczas Mszy św., która podkreślała wartość i ważność rodziny we współczesnym świecie. Dużym przeżyciem było odnowienie przyrzeczeń małżeńskich przez pary świętujące srebrny jubileusz. Owocne i niesamowite było spotkanie z Lechem Dokowiczem, który mówił, jak ważna jest ewangelizacja w dzisiejszych czasach. Uświadomił nam, jakie czyhają zagrożenia na nas, a szczególnie na nasze dzieci. Dziękujemy Panu Bogu za takie spotkania, które umacniają nas w wierze i pokazują, jak ważna jest rodzina Bogiem silna – zaznaczają uczestniczący w spotkaniu Agata i Krzysztof Slapek.

– Jubileusz Rodzin przypomniał nam, jaką wielką wartość dla świata, diecezji, a także dla poszczególnych osób posiada rodzina. Takie spotkania są szczególnie ważne w dobie kryzysu rodziny, gdy człowiek uświadamia sobie, że o własnych siłach nie zbuduje trwałego małżeństwa i rodziny. Potrzeba w tym dziele pomocy z wysoka. Bp Jan Wątroba wspomniał, że jej źródłem jest sakrament małżeństwa, przez który działa w nas moc Chrystusa – zauważają Magdalena i Piotr Wolanowie.

Tagi:
rodzina diecezja

Obecność księży w mediach społecznościowych - wytyczne

2018-11-28 07:17

diecezja.waw.pl

Publikacja dokumentu „Dyrektorium dotyczące zasad funkcjonowania w Internecie kościelnych podmiotów publicznych oraz osób duchownych DW-P”

pixabay.com

Kościół ewangelizuje korzystając z możliwości, jakie stwarzają zdobycze cywilizacji. W Diecezji Warszawsko-Praskiej powstał dokument – „Dyrektorium dotyczące zasad funkcjonowania w Internecie kościelnych podmiotów publicznych oraz osób duchownych Diecezji Warszawsko-Praskiej”, który zachęca do prowadzenia duszpasterstwa w sieci. Wyznacza także normy i cele tej działalności.

Wielu duchownych jest już obecnych w mediach społecznościowych. Swoje profile prowadzą także instytucje kościelne, realizując tym samym postulaty i zasady zawarte w opracowanym Dyrektorium. Efekty tej pracy są widoczne przede wszystkim podczas organizacji wydarzeń oraz w duszpasterstwie ludzi młodych. Dyrektorium jest przypomnieniem dobrych praktyk oraz impulsem do prowadzenia misji ewangelizacyjnej w Internecie.

- To jest dokument porządkujący naszą obecność w mediach społecznościowych, które mogą służyć ewangelizacji. Już dzisiaj w bardzo wielu przypadkach zauważamy tego naprawdę dobre owoce. Używając tych narzędzi trzeba jednak zachować dyscyplinę. To nie ulega wątpliwości. Mam nadzieję, że praca duszpasterska w Internecie będzie przynosić tylko błogosławione owoce – mówi Biskup Warszawsko-Praski Romuald Kamiński.

Dokument jest podzielony na cztery części:

Wstęp – określa wagę i rolę mediów społecznościowych w pracy duszpasterskiej we współczesnym świecie

Rozdział pierwszy - ogólne zasady aktywności w mediach społecznościowych oraz funkcje tych mediów w kontekście nauczania Kościoła Katolickiego

Rozdział drugi – zasady związane z prowadzeniem przez duchownych indywidualnych kont i profili oraz kont i profili instytucjonalnych (diecezji, parafii, wspólnot religijnych, kościelnych fundacji i stowarzyszeń)

Przepisy końcowe

Dyrektorium to również kolejny element prewencji w ramach zapobiegania przestępstwom wobec dzieci i młodzieży, w tym wykorzystywania na tle seksualnym. We wrześniu w diecezji ustanowiono dokument Normy ochrony dzieci i młodzieży oraz zasady praktyk duszpasterskich w Diecezji Warszawsko-Praskiej.


CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Zmarł 21 lat po swojej aborcji

2019-01-12 18:58

Artur Stelmasiak

Twitter.com

Kilka dni temu, po krótkiej i niespodziewanej chorobie płuc, zmarł Tim Guido. Znany był jako „Baby z Oldenburga”. O dziecku z Zespołem Downa zrobiło się głośno w 1997 roku, gdy przeżył swoją aborcję.

Chłopiec "urodził się" 6 lipca 1997 roku w wyniku wywołania poronienia. Była to późna aborcja po 6 miesiącu życia, czyli taka, którą stosuje się obecnie także w Polsce. Powodem zabicia dziecka było wykrycie choroby Zespołu Downa, którą zdiagnozowano w 25 tygodniu prenatalnego życia. Okazało się jednak, że wbrew woli rodziców i lekarzy dziecko po poronieniu nie chciało umrzeć. - Takie same historie znamy z polskich szpitali. Do naszej fundacji docierają pojedyncze przypadki, ale nie wiemy jaka skala żywych urodzeń po aborcji jest w naszym kraju - mówi "Niedzieli" Kaja Godek z fundacji Życie i Rodzina. - Statystyki z innych krajów pokazują, że żywych urodzeń w wyniku aborcji eugenicznych jest od kilkunastu do kilkudziesięciu procent. Przecież polskie dzieci nie różnią się od zagranicznych, czyli mamy prawo twierdzić, że u nas skala żywych urodzeń jest podobna.

Tim Ważył 690 gramów i miał 32 cm długości. Przez pierwsze dziewięć godzin leżał zawinięty w ręcznik bez żadnej opieki medycznej. Temperatura jego ciała spadła do 28 stopni Celsjusza. Pozostawiony sam sobie, walczył o życie. Dopiero po dziewięciu godzinach personel medyczny szpitala zaczął udzielać mu pomocy.

Lekarze nie dawali mu szans. Mówili, że jego śmierć jest kwestią miesięcy. Jego organizm był wycieńczony przez proces aborcyjny, nie wykształciły się w pełni jego płuca, miał zniekształcone stopy. Lekarze z kliniki, do której został przetransportowany po nieudanej aborcji, wymienili kilkanaście poważnych uszkodzeń ciała niemowlęcia.

Tim bardzo szybko został adoptowany przez małżeństwo Bernarda i Simone Guido, które miało dwóch biologicznych synów, a potem - prócz Tima - przygarnęło jeszcze dwie dziewczynki z zespołem Downa. Troskliwie opiekowali się chłopcem i bardzo dbali o jego terapię, bo dzięki "nie udanej" aborcji Tim oprócz Zespołu Downa miał autyzm, uszkodzony wzrok i bardzo słabe płuca. I właśnie ta ostatnia dolegliwość okazała się dla niego śmiertelna 4 stycznia 2019 r. - Można powiedzieć, że była to aborcja z opóźnionym zapłonem. Gdyby Tim urodził się naturalnie w 9 miesiącu to dziś pewnie by żył i cieszył się o wiele lepszym zdrowiem - podkreśla Kaja Godek, która również wychowuje synka z Zespołem Downa.

Po latach terapii, licznych operacji i zabiegów Tim zaczął chodzić, grać w piłkę i wygłupiać się ze swoim rodzeństwem. Jego sprawność była już na tyle duża, że coraz częściej rodzina myślała o znalezieniu dla Tima pracy. - Gdy podejmowano decyzję o zabiciu dziecka nikt nie przepuszczał, że tak szybko znajdzie sie rodzina, która otoczy go miłością. Jego przykład dobitnie pokazuje, że nie ma sytuacji, które są beznadziejne. Tim był szczęśliwym i uśmiechniętym człowiekiem, którego miłością otoczyła rodzina. A nam wmawia się, że takie dzieci trzeba zabić - mówi Kaja Godek.

Tim świętował z rodziną Boże Narodzenie i Sylwestra bez znaku na zbliżającą się śmierć. - Mieliśmy bardzo miłe święta - mówi Simone Guido w rozmowie z portalem www.ndr.de. Przybrana matka tłumaczy, że płuca chłopca zostały uszkodzone z powodu wczesnego porodu. Dlatego w miesiącach zimowych często miał infekcje. Tegoroczna infekcja okazała się śmiertelna.  - Jesteśmy bardzo smutni i jeszcze nie wiemy, jak poradzić sobie z utratą naszego wyjątkowego radosnego syna - dodaje Bernard Guido. 

O sprawie Tima w niemieckich i światowych mediach zrobiło się głośno nie dlatego, że przeżył aborcję i lekarze nie pomagali mu w pierwszych godzinach życia, ale z zupełnie innego powodu. Kilka miesięcy później biologiczni rodzice Tima postanowili oskarżyć szpital o to, że ich syn przeżył aborcje. Domagali się wysokiego odszkodowania.

Według prezesa niemieckiego Towarzystwa Ginekologicznego i Położniczego, profesora Dietricha Berga, każdego roku ponad 100 dzieci w Niemczech przeżywa aborcję. W 2003 roku lekarz, który nie pomógł Timowi, został ukarany grzywną w wysokości 13 000 euro, ale nie za dokonanie późnej aborcji, a za brak opieki nad żywym noworodkiem. Tragedia syndromu postaborcyjnego dotknęła również biologiczną matkę Tima. Kobieta po nieudanej psychoterapii popełniła samobójstwo.

Przybrani rodzice Tima na jego 18. urodziny napisali książkę „Tim żyje!”, zabierając głos w kampanii przeciwko aborcji. Książka ta jest dostępna także w języku polskim, bo została wydana nakładem Edycji Świętego Pawła. - Ta Historia pokazuje, jaka jest okrutna prawda o aborcji. Aborcja nie jest żadnym dobrodziejstwem dla dzieci i kobiet. Nigdy nie znamy przyszłości i nie możemy wyrokować, czy dziecko będzie szczęśliwe, czy nie - podkreśla Kaja Godek, pełnomocnik inicjatywy ustawodawczej Zatrzymaj Aborcję.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Cierpienie można przyjąć tylko wiarą

2019-01-16 21:37

Justyna Walicka/Archidiecezja Krakowska

- To jest niepojęta tajemnica, której rozumowo zgłębić do końca nie jesteśmy w stanie. Ale jesteśmy w stanie przyjąć to naszą wiarą. Właśnie dlatego, że Pan Jezus przyjął cierpienie i z cierpieniem się utożsamił i dał się przez nie przeniknąć aż do końca i tym samym przychodzi nam z pomocą - o cierpieniu mówił abp Marek Jędraszewski podczas kolędowej wizyty duszpasterskiej w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie-Prokocimiu.

Jaonna Adamik/Archidiecezja Krakowska

Wicedyrektor szpitala lek. med. Andrzej Bałaga przywitał metropolitę i podziękował za kolejną wizytę, która, jak zaznaczył, jest wsparciem zarówno dla personelu w podejmowaniu nierzadko trudnych decyzji, jak i dla małych pacjentów w ich powrocie do zdrowia.

Prof. Szymon Skoczeń w imieniu zespołu lekarskiego i pielęgniarskiego szpitala poprosił arcybiskupa o błogosławieństwo.

Delegacja dzieci również przywitała metropolitę krakowskiego i złożyła wierszowane życzenia. Młodzi pacjenci zapewnili arcybiskupa o swej pamięci modlitewnej w ich szpitalnej kaplicy.

Metropolita wyjaśnił, że dzisiejsze czytania mówiące o tym jak Chrystus wyrzuca złe duchy i uzdrawia, dopełniają tego, co zaczęło się w Betlejem.

– Bo chodziło o to, żeby Chrystus się światu objawił jako Boży Syn. Jako Ten, który zrodzony przed wiekami z Ojca stał się z Jego woli człowiekiem po to, aby nam przynieść zbawienie.

Arcybiskup podkreślił, że w dzisiejszej Ewangelii jest także mowa o tym, że Chrystus udał się w odosobnione miejsce, by się modlić. I na słowa Apostoła, że wszyscy Go szukają, odpowiedział, że trzeba iść dalej, do kolejnej miejscowości nauczać o Bogu.

W Liście do Hebrajczyków natomiast słyszymy dziś przypomnienie tego, że Chrystus stał się do nas podobny we wszystkim – oprócz grzechu. Metropolita szczególnie podkreślił, że Pan Jezus stał się do nas podobny we wszystkim i stał się jednym z nas. Metropolita zacytował zdanie: „W czym bowiem sam cierpiał, będąc doświadczany, w tym może przyjść z pomocą tym, którzy są poddani próbom.” – Ludzie są poddawani próbom. Ludzie są doświadczani cierpieniem i to miejsce jest szczególnym nagromadzeniem ludzkiego cierpienia. Nie w postaci abstrakcyjnej, nie w postaci ksiąg o cierpieniu czy o tym jak z cierpienia ludzi wydobywać. To jest miejsce, w którym cierpienie przybiera kształt konkretnego człowieka, konkretnego dziecka. I jest to dla nas wszystkich jakaś ogromna tajemnica.

Metropolita zaznaczył, że Chrystus stał się jednym z nas także w cierpieniu, bo On naprawdę cierpiał. I pokazał jak trzeba to cierpienie przyjąć – z całkowitym zaufaniem wobec Boga, nawet, jeśli jest to niezwykle trudne.

– Bo na krzyżu Golgoty (…) było poczucie osamotnienia, była ogromna boleść, ale było też oddanie wszystkiego swemu Ojcu. I była tam także, co trzeba bardzo mocno podkreślić, błogosławiona obecność tych, którzy Pana Jezusa kochali i pozostali Mu wierni aż do końca. Zwłaszcza Jego Przenajświętsza Matka, zwłaszcza Jego najbardziej spośród wszystkich ukochany uczeń Jan. Byli przy Nim i swoją obecnością pokazywali – nie jesteś sam, kochamy Ciebie. Arcybiskup powiedział także, że zdaje sobie sprawę, że łatwo jest powiedzieć, że mamy przyjmować cierpienie. Szczególnie jeśli chodzi o cierpienia dziecka, wobec którego jesteśmy kompletnie bezradni.

– To jest niepojęta tajemnica, której rozumowo zgłębić do końca nie jesteśmy w stanie. Ale jesteśmy w stanie przyjąć to naszą wiarą. Właśnie dlatego, że Pan Jezus przyjął cierpienie i z cierpieniem się utożsamił i dał się przez nie przeniknąć aż do końca i tym samym przychodzi nam z pomocą. Bo jeśli On przeszedł przez bramę cierpienia do pełni życia, to i my ufamy, zmierzając także do Dzieciątka narodzonego w Betlejem, że nas rozumie, że nas swoją miłością ubogaci, że swoim ubóstwem podniesie i że przy wszystkich nierozumieniach tego czym jest cierpienie, a zwłaszcza czym jest cierpienie dziecka, będziemy, będąc blisko Niego, mogli z całą głębią wiary powtarzać słowa wyśpiewywane w Betlejem przez aniołów: „Chwała na wysokości Bogu, a na ziemi pokój ludziom Bożego upodobania, pokój ludziom dobrej woli”.

Po Mszy św. arcybiskup niosąc słowa otuchy odwiedził małych pacjentów w szpitalnych oddziałach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem