Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Srebrny jubileusz KSM

2018-06-06 12:21

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 23/2018, str. I

Ks. Adam Stachowicz
Młodzież świętowała jubileusz KSM

Od roku 1993, kiedy to bp Wacław Świerzawski reaktywował w diecezji sandomierskiej Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży, mija 25 lat. Główne obchody jubileuszowe odbyły się 26 maja w Sandomierzu

Minione 25 lat to piękna historia, której jesteśmy spadkobiercami, ale jest to także zadanie. Musimy nieść tradycje KSM-u w kolejne lata. Na fundamentach, na których budowali stowarzyszenie nasi poprzednicy, my także chcemy budować obecną wspólnotę stowarzyszenia. Mam nadzieję, że kolejne lata przyniosą ożywienie naszych inicjatyw – podkreślał ks. Damian Zieliński, diecezjalny asystent KSM-u.

Młodzi zrzeszeni w stowarzyszeniu wraz ze swoimi asystentami pod przewodnictwem bp. Krzysztofa Nitkiewicza rozpoczęli świętowanie w sandomierskiej bazylice katedralnej. Dziękowali za ćwierćwiecze istnienia, dynamiczny rozwój, dzięki któremu struktury KSM są w 21 parafiach i stowarzyszenie zrzesza blisko 300 młodych, a jak zaznaczają odpowiedzialni, oczywiście jest nadzieja na utworzenie kolejnych. We wspólnej modlitwie w katedrze wraz z Biskupem, kapłanami i młodymi z całej diecezji modlił się również przewodniczący Prezydium Krajowej Rady KSM-u Patryk Czech.

W homilii Biskup Ordynariusz mówił o postawie ucznia Chrystusa wobec Boga i świata. – Każdy z nas doświadcza przemian. W przypadku młodych są one szybsze i związane z rozwojem biologicznym. Jeszcze większe znaczenie ma rozwój duchowy i intelektualny. Konsekwencją tego wzrostu – rozwoju jest coraz większa samodzielność i decyzyjność, nowe spojrzenie. W pewnym momencie stajemy się dorośli i dojrzali. Pan Jezus chce jednak, aby nasze relacje z Bogiem miały w sobie nadal podejście z czasu dzieciństwa. Jeśli w wielu sprawach zależycie jeszcze od waszych rodziców, to w przypadku małego dziecka można mówić o całkowitej zależności. Ono wie, że samo sobie nie poradzi, że potrzebuje innych. Zdaje się więc na nich całkowicie, ufa im bezgranicznie, nie potrafi bez nich być. Taka postawa wobec Boga nie będzie dla kogoś dorosłego lub dorastającego czymś niewłaściwym. To nie jest, jak mówimy, „dziecinada”. Wręcz przeciwnie. To wyraz mądrości i dojrzałości – zaznaczał Kaznodzieja.

Reklama

– Słyszeliśmy w dzisiejszej Ewangelii, co mówi do nas Pan Jezus: „Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego” (Mk 10,15). Pamiętajcie o tym. Starajcie się właściwie zrozumieć, na czym polega dorosłość. Jednocześnie nie wstydźcie się manifestować otwarcie waszej wiary. Tym bardziej, że inni, którzy naprawdę nie mają się czym chwalić, robią to ostentacyjnie, co więcej, starają się zawstydzić ludzi wierzących. Próbują dyktować nam swoje standardy. KSM nie jest przechowalnią dla bojaźliwych czy dla osób z kompleksami. Nawet jeśli na kolejnych etapach uczestnictwa w życiu stowarzyszenia mogą pojawiać się problemy, wydało ono na przestrzeni ostatnich 25 lat wiele wspaniałych kobiet i mężczyzn. Widać to również na przykładzie naszej diecezji. Za to wszystko dziękujemy dzisiaj Bogu i ludziom, powierzając się Bożej Opatrzności na kolejne lata – mówił Biskup.

Po Mszy św. w Domu Katolickim odbyło się spotkanie, na którym wspominano początki działania reaktywowanego KSM-u oraz lata jego działalności w strukturach diecezji. Głos zabrał pierwszy asystent kościelny ks. Zbigniew Mistak oraz kolejni asystenci i osoby, które wchodziły w skład Zarządu Diecezjalnego. Wręczono także statuetki jako podziękowanie za zaangażowanie na rzecz diecezjalnego KSM-u. Ciąg dalszy jubileuszowego spotkania kontynuowany był na obiektach MOSiR-u, gdzie odbyła się wspólna agapa i wieczór integracji prowadzony przez zespół wodzirejski Trio z Rio.

Tagi:
KSM

Pomysły rodzą nam się przez cały czas

2019-01-16 11:11


Edycja zielonogórsko-gorzowska 3/2019, str. VI

Z Fabianem Felsmanem rozmawia Katarzyna Krawcewicz

Dorota Piechowiak
Od lewej: Fabian Felsman – inicjator facebookowego profilu Młodziankowie oraz Angelika Liberadzka i Bartłomiej Śliwiński – współzałożyciele

Katarzyna Krawcewicz: – Zwykle jest tak, że do młodzieży kierowane są różne propozycje zaangażowania się w życie Kościoła. U Was było trochę inaczej, bo wymyśliliście i zrobiliście coś sami. Z grupą znajomych założyłeś ewangelizacyjny profil na Facebook’u. Jak to się stało, że powstali Młodziankowie?

Fabian Felsman: – To był bardzo spontaniczny pomysł. Byłem na Stadionie Młodych w Warszawie. Tam posłuchałem różnych konferencji i w wielu z nich była mowa o tym, żeby nie zamykać się ze swoją wiarą, tylko głosić Ewangelię, głosić Słowo Boże, przyznawać się do Chrystusa i mówić o tym innym ludziom. Pomyślałem wtedy, że może by założyć stronę na Facebook’u, gdzie byłoby miejsce na takie działania. I tak z dwójką znajomych wzięliśmy się za to.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Akcja dom

PiS nie wystawi kandydata na prezydenta Gdańska

2019-01-16 08:44

PAP

Prawo i Sprawiedliwość nie wystartuje w wyborach na wakujące stanowisko prezydenta Gdańska. To jednoznaczne oświadczenie Jarosława Kaczyńskiego, prezesa partii.

Fot. wybierzpis.pl

Sanowisko swojej partii przekazał prezes Jarosław Kaczyński we wtorek wieczorem. "Wybory prezydenta Gdańska niespełna trzy miesiące temu dały jednoznaczne zwycięstwo śp. Pawłowi Adamowiczowi. W związku z tym Prawo i Sprawiedliwość podjęło decyzję, aby nie wystawiać własnego kandydata w nadchodzących wyborach uzupełniających" - głosi przekazane we wtorek PAP oświadczenie prezesa PiS.

W gdańskim samorządzie Paweł Adamowicz pracował od początku jego powstania, od 1990 r. Początkowo, w latach 1994-98 był przewodniczącym Rady Miasta Gdańska. Potem, w 1998 r. po raz pierwszy został prezydentem Gdańska z nadania radnych. Kolejno, piastował też funkcję wybierany już przez mieszkańców kolejne aż do 14 stycznia br., gdy został zamordowany. W ubiegłorocznych wyborach samorządowych Paweł Adamowicz został po raz szósty prezydentem Gdańska. Wygrał w II turze uzyskując 64,80 proc. głosów i pokonując Kacpra Płażyńskiego, kandydata Zjednoczonej Prawicy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Cierpienie można przyjąć tylko wiarą

2019-01-16 21:37

Justyna Walicka/Archidiecezja Krakowska

- To jest niepojęta tajemnica, której rozumowo zgłębić do końca nie jesteśmy w stanie. Ale jesteśmy w stanie przyjąć to naszą wiarą. Właśnie dlatego, że Pan Jezus przyjął cierpienie i z cierpieniem się utożsamił i dał się przez nie przeniknąć aż do końca i tym samym przychodzi nam z pomocą - o cierpieniu mówił abp Marek Jędraszewski podczas kolędowej wizyty duszpasterskiej w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie-Prokocimiu.

Jaonna Adamik/Archidiecezja Krakowska

Wicedyrektor szpitala lek. med. Andrzej Bałaga przywitał metropolitę i podziękował za kolejną wizytę, która, jak zaznaczył, jest wsparciem zarówno dla personelu w podejmowaniu nierzadko trudnych decyzji, jak i dla małych pacjentów w ich powrocie do zdrowia.

Prof. Szymon Skoczeń w imieniu zespołu lekarskiego i pielęgniarskiego szpitala poprosił arcybiskupa o błogosławieństwo.

Delegacja dzieci również przywitała metropolitę krakowskiego i złożyła wierszowane życzenia. Młodzi pacjenci zapewnili arcybiskupa o swej pamięci modlitewnej w ich szpitalnej kaplicy.

Metropolita wyjaśnił, że dzisiejsze czytania mówiące o tym jak Chrystus wyrzuca złe duchy i uzdrawia, dopełniają tego, co zaczęło się w Betlejem.

– Bo chodziło o to, żeby Chrystus się światu objawił jako Boży Syn. Jako Ten, który zrodzony przed wiekami z Ojca stał się z Jego woli człowiekiem po to, aby nam przynieść zbawienie.

Arcybiskup podkreślił, że w dzisiejszej Ewangelii jest także mowa o tym, że Chrystus udał się w odosobnione miejsce, by się modlić. I na słowa Apostoła, że wszyscy Go szukają, odpowiedział, że trzeba iść dalej, do kolejnej miejscowości nauczać o Bogu.

W Liście do Hebrajczyków natomiast słyszymy dziś przypomnienie tego, że Chrystus stał się do nas podobny we wszystkim – oprócz grzechu. Metropolita szczególnie podkreślił, że Pan Jezus stał się do nas podobny we wszystkim i stał się jednym z nas. Metropolita zacytował zdanie: „W czym bowiem sam cierpiał, będąc doświadczany, w tym może przyjść z pomocą tym, którzy są poddani próbom.” – Ludzie są poddawani próbom. Ludzie są doświadczani cierpieniem i to miejsce jest szczególnym nagromadzeniem ludzkiego cierpienia. Nie w postaci abstrakcyjnej, nie w postaci ksiąg o cierpieniu czy o tym jak z cierpienia ludzi wydobywać. To jest miejsce, w którym cierpienie przybiera kształt konkretnego człowieka, konkretnego dziecka. I jest to dla nas wszystkich jakaś ogromna tajemnica.

Metropolita zaznaczył, że Chrystus stał się jednym z nas także w cierpieniu, bo On naprawdę cierpiał. I pokazał jak trzeba to cierpienie przyjąć – z całkowitym zaufaniem wobec Boga, nawet, jeśli jest to niezwykle trudne.

– Bo na krzyżu Golgoty (…) było poczucie osamotnienia, była ogromna boleść, ale było też oddanie wszystkiego swemu Ojcu. I była tam także, co trzeba bardzo mocno podkreślić, błogosławiona obecność tych, którzy Pana Jezusa kochali i pozostali Mu wierni aż do końca. Zwłaszcza Jego Przenajświętsza Matka, zwłaszcza Jego najbardziej spośród wszystkich ukochany uczeń Jan. Byli przy Nim i swoją obecnością pokazywali – nie jesteś sam, kochamy Ciebie. Arcybiskup powiedział także, że zdaje sobie sprawę, że łatwo jest powiedzieć, że mamy przyjmować cierpienie. Szczególnie jeśli chodzi o cierpienia dziecka, wobec którego jesteśmy kompletnie bezradni.

– To jest niepojęta tajemnica, której rozumowo zgłębić do końca nie jesteśmy w stanie. Ale jesteśmy w stanie przyjąć to naszą wiarą. Właśnie dlatego, że Pan Jezus przyjął cierpienie i z cierpieniem się utożsamił i dał się przez nie przeniknąć aż do końca i tym samym przychodzi nam z pomocą. Bo jeśli On przeszedł przez bramę cierpienia do pełni życia, to i my ufamy, zmierzając także do Dzieciątka narodzonego w Betlejem, że nas rozumie, że nas swoją miłością ubogaci, że swoim ubóstwem podniesie i że przy wszystkich nierozumieniach tego czym jest cierpienie, a zwłaszcza czym jest cierpienie dziecka, będziemy, będąc blisko Niego, mogli z całą głębią wiary powtarzać słowa wyśpiewywane w Betlejem przez aniołów: „Chwała na wysokości Bogu, a na ziemi pokój ludziom Bożego upodobania, pokój ludziom dobrej woli”.

Po Mszy św. arcybiskup niosąc słowa otuchy odwiedził małych pacjentów w szpitalnych oddziałach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem