Reklama

Jak zaplanować wakacje?

2018-05-16 11:24

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 20/2018, str. I

Ks. Adam Stachowicz
Marsz Ewangelizacyjny podczas powakacyjnego Dnia Wspólnoty

Ruch Światło-Życie czy Katolickie Stowarzyszenia Młodzieży regularnie organizują turnusy rekolekcyjno-wypoczynkowe dla swoich członków. Od jakiegoś czasu Duszpasterstwo Dzieci i Młodzieży zaprasza na „Wakacje z wartościami”

Turnusy dla naszej młodzieży i dzieci oraz gości z zagranicy organizuje Diecezjalna Caritas. Są rekolekcje dla dzieci i młodzieży, ale również dla dorosłych i całych rodzin. Wakacyjna oferta jest dość bogata. Wielu trudzi się, aby zorganizować wypoczynek połączony z wartościową ofertą. Dużym przedsięwzięciem jest również podjęcie się prowadzenia takiej formy aktywnego wypoczynku. Spójrzmy, co w naszej diecezji Kościół ma do zaoferowania.

Propozycje Ruchu Światło-Życie

Oaza wakacyjna jest formą rekolekcji połączonych z wypoczynkiem. Celem rekolekcji, zarówno tych 15-dniowych, jak i krótszych jest formacja do bycia dojrzałym i odpowiedzialnym chrześcijaninem. Organizatorzy proponują dla uczestników nie tylko modlitwę, z którą wielu kojarzą się rekolekcje, ale też zabawę i wycieczki. Jednak największą korzyścią jest niedoceniane przez wielu – doświadczenie wspólnoty.

Oaza na pustyni to miejsce, gdzie można troszkę odpocząć, pokrzepić się i nabrać sił do dalszej wędrówki. – Wielu młodych bierze udział w oazach wakacyjnych właśnie z takich powodów – by odpocząć w gronie rówieśników, spotkać się ze znajomymi, poznać nowych, wartościowych ludzi, przeżyć z nimi wiele radosnych chwil podczas wspólnych zabaw, górskich wędrówek czy spełniania zwykłych obowiązków domowych w ramach podejmowanych przez poszczególne grupy dyżurów. Wyjeżdżają, by na chwilę zostawić za sobą sprawy i problemy, którymi żyją na co dzień, i w chwili ciszy, w czasie modlitwy usłyszeć głos Pana Boga w swoich sercach. Odnawia się ich wspólnota z Bogiem i tworzą się trwające nieraz długimi latami bliskie, realne relacje z ludźmi. „Moja modlitwa się zmieniła, głębiej przeżywam Mszę św.” – mówią niektórzy z nich na koniec wyjazdu. „Wszyscy są tu dla mnie tacy dobrzy” – wyznała kiedyś jedna z uczestniczek głęboko wzruszona otwartością i życzliwością, których doświadczyła. Wracając do swoich środowisk po przeżyciu oazy, często wnoszą w nie jakiś dziwny blask, jakieś światło, które dobry Bóg rozpalił w ich sercach. Gorliwiej niż dotychczas klękają do codziennej modlitwy, chętniej wyciągają rękę do pomocy i służby wobec drugiego człowieka i z nadzieją oraz z pewną tęsknotą myślą już o kolejnych wakacjach – podkreśla ks. Krzysztof Kwiatkowski, moderator diecezjalny Ruchu Światło-Życie.

Reklama

Zobaczmy, jakie możliwości w najbliższe wakacje daje Ruch Światło-Życie. Oaza Dzieci Bożych (4 i 5 klasa szkoły podstawowej) w Niemienicach k. Opatowa i w Mędrowie k. Rakowa w dniach 25 czerwca – 6 lipca. W dniach 2-18 lipca w Bieszczadach: Oaza Nowej Drogi pierwszego stopnia (6 klasa szkoły podstawowej) w Wisłoku Wielkim. Oaza Nowej Drogi drugiego stopnia (7 klasa szkoły podstawowej) w miejscowościach Łodyna oraz Mchawa. Oaza Nowej Drogi trzeciego stopnia (2 gimnazjum) w Ustjanowej. Oaza Nowego Życia pierwszego stopnia (3 gimnazjum) w naszym ośrodku oazowym „Brama Bieszczad” w Olchowie i Oaza Nowego Życia drugiego stopnia (po ONŻ I) w Skorodne.

Inny termin to 7-18 lipca dla Oazy Dzieci Bożych (4 i 5 klasa szkoły podstawowej) w Mędrowie k. Rakowa. 18 lipca – 3 sierpnia w Olchowie Oaza Nowego Życia „O” (6 klasa szkoły podstawowej do 2 gimnazjum) i Oaza Nowego Życia pierwszego stopnia (3 gimnazjum). Najstarsi po ONŻ II zaproszeni są do Sandomierza w dniach 17 lipca – 2 sierpnia na Oazę Nowego Życia trzeciego stopnia. Turnus muzyczny OReMuz odbędzie się w dniach 23 sierpnia – 1 września w Sandomierzu.

– Zgłoszenia na turnusy młodzieżowe są dwustopniowe. Najpierw uczestnik, rodzic lub kapłan zgłaszający wypełnia krótki formularz internetowy, który znajduje się na stronie: www.sandomierz.oaza.pl . Następnie drukuje oraz wypełnia kartę uczestnictwa i wraz z zaliczką przekazuje w biurze oazowym w Domu Rekolekcyjnym „Quo Vadis” w Sandomierzu (obok kościoła św. Józefa na placu św. Wojciecha 4). Zapisy będą przyjmowane do 31 maja w godz. 19-20 od poniedziałku do piątku lub o innej porze po uzgodnieniu telefonicznym. Przy zapisie należy wpłacić zaliczkę w wysokości 150 zł. Na turnusy rekolekcyjne przyjmowani są uczestnicy w swoich grupach wiekowych – informuje Maria Gorycka.

Oferta KSM

– Wielkimi krokami zbliża się czas wakacji. Warto zadbać o to, aby spędzić je w sposób aktywny i kreatywny. Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży przygotowało dla młodych wiele wyjazdów. W tym roku proponujemy wyjazdy do Zakopanego, Broku nad Bugiem oraz na Miasteczko Modlitewne w Zabawie. Wyprawy górskie, wycieczki do Kalwarii Zebrzydowskiej, Wadowic, Ludźmierza i Bochni, to propozycja dla miłośników gór. „Na zakopiańskim szlaku” nikt nie będzie się nudził i z pewnością aktywnie spędzi ten czas. W Broku nad Bugiem młodzi będą mieli możliwość spędzenia czasu na łonie natury. Spływy kajakowe, wycieczki krajoznawcze do Białowieży z pewnością rozwiną wrażliwość na piękno przyrody. Potrzebujesz wyciszenia? W takim razie Miasteczko Modlitewne to miejsce dla ciebie. Codzienna Eucharystia, adoracja Najświętszego Sakramentu dają możliwość do pogłębienia relacji z Bogiem. Jeszcze nie przekonałeś się na wyjazd z nami? Wybierz jedną z naszych propozycji, a przekonasz się, że warto aktywnie spędzić wakacje – zachęca ks. Damian Zieliński, diecezjalny asystent KSM.

A oto szczegóły propozycji: „Na zakopiańskim szlaku” (16-20 lipca). Wycieczka do Kalwarii Zebrzydowskiej, Wadowic, Ludźmierza, Bochni i Sanktuarium Cudownego Medalika w Olczy. Ponadto wyprawy górskie, termy chochołowskie oraz Krupówki. Koszt: 450 zł. „Miasteczko modlitewne” w Zabawie (27 lipca – 2 sierpnia). Codzienna Eucharystia, adoracja Najświętszego Sakramentu, spotkania w grupach, pielgrzymka do Wał-Rudy i Radłowa, Droga Krzyżowa szlakiem męczeństwa bł. Karoliny Kózkówny, wspólne posiłki, gra terenowa, pogodne wieczory i koncerty. Możliwość noclegu w szkole lub pod namiotem. Koszt: 250 zł z dojazdem w obie strony. „Brok nad Bugiem” (13-19 sierpnia). Spływ kajakowy, park linowy, wycieczki krajoznawcze do Białowieży, Drohiczyna, Grabarki, zabawy integracyjne i inne atrakcje. Koszt: 400 zł. Kontakt w sprawie wyjazdów: ks. Damian Zieliński, tel.: 781 139 970; damianzielinski26@wp.pl lub prezes KSM Robert Dec, tel.: (72) 2219832; e-mail: robert.dec100@gmail.com .

Duszpasterstwo Dzieci i Młodzieży

W ramach „Wakacji z wartościami” dzieci i młodzież zaproszeni są na kilka turnusów. Ilość miejsc na poszczególne z nich jest ograniczona. Szczegóły rejestracji na: www.augustianum-radomysl.pl . W diecezjalnym ośrodku rekolekcyjnym w Radomyślu nad Sanem odbędzie się pod hasłem „Odkrywany na nowo” kilka turnusów w terminach:

23-28 czerwca, 9-14 lipca, 24-29 lipca, 31 lipca – 5 sierpnia, 7-12 sierpnia i 14-19 sierpnia. W programie pobytu codzienna Eucharystia, wycieczki piesze i rowerowe po nadsańskich okolicach, zabawy sportowo-integracyjne, edukacja ekologiczna, park linowy, paintball, wycieczka do Kazimierza nad Wisłą, biblijny spektakl teatralny i wiele atrakcji. Koszt: 320 zł. Kontakt: ks. Marian Bolesta, tel.: 513 080 701; marianbol@op.pl .

„Na Górskim szlaku” w Górach Stołowych (6-13 sierpnia) na uczestników turnusu przewidziana jest codzienna Eucharystia, wycieczki górskie na Szczeliniec, Błędne Skały, Zwiedzanie Skalnego Miasta, Twierdzy Kłodzko, Zamku Książ, Kopalni Złota, Kaplicy Czaszek i wiele innych atrakcji. Koszt: 850 zł. Kontakt: ks. Łukasz Maliński, tel.: 511 079 739; mallukasz@wp.pl .

„Zakopane z buta” w dniach 26-31 lipca oferuje oprócz wycieczek górskich codzienną Mszę św., termy, spływ Dunajcem i inne atrakcje. Koszt: 600 zł. Kontakt: ks. Łukasz Wojciechowski, tel.: 504 010 790; gumiscool@op.pl .

Wakacje z Caritas

Diecezjalna Caritas zorganizowała wypoczynek kolonijny w Bojanowie i Mszanie Dolnej. Wśród wypoczywających już od kilku lat są dzieci z rodzin polonijnych z terenu Żółkwi na Ukrainie. Tradycyjnie również Diecezjalna Caritas pomaga w wyjeździe na wakacje dzieciom z ubogich rodzin naszej diecezji. W Rudniku nad Sanem zorganizowane będą półkolonie w ramach zajęć świetlicowych.

Coś dla rodzin i małżeństw

Małżonków czy całe rodziny na rekolekcje z wypoczynkiem zaprasza Domowy Kościół, rodzinna gałąź Ruchu Światło-Życie. Odnośnie do turnusów Domowego Kościoła informacji udzielają pod nr.: 607 826 972 Halina i Marian Indykowie, para diecezjalna Domowego Kościoła.

Ofertę pielgrzymkową z diecezji na Jasną Górę w czterech kolumnach przedstawimy w kolejnych wydaniach „Niedzieli Sandomierskiej”.

Tagi:
wakacje

Pomysł na młodzieżowe wakacje

2018-09-25 11:55

Ks. Adrian Put
Edycja zielonogórsko-gorzowska 39/2018, str. VI

Dekanalne Duszpasterstwo Młodzieży dekanatu pszczewskiego działające przy parafii pw. św. Jana Chrzciciela w Międzyrzeczu od kilku lat aktywnie wspiera młodych w odkrywaniu swojego miejsca w Kościele. Swoim działaniem obejmuje dziesiątki młodzieży i dzieci. Także podczas tych wakacji, dzięki współpracy z różnymi instytucjami i stowarzyszeniami, młodzi z Międzyrzecza i okolic wyjechali na obozy i rekolekcje

archiwum ks. Damiana Dropa
Młodzież z dekanatu pszczewskiego na wyjazdach wakacyjnych

Z młodymi od kilku lat pracuje tu ks. Damian Drop. To jego pierwsza parafia. Obok obowiązków wikariusza i dekanalnego duszpasterza młodzieży posługuje w Młodzieżowej Radzie Duszpasterskiej naszej diecezji i jako moderator rejonowy Ruchu Światło-Życie. Razem z nim środowisko tworzą młodzi animatorzy i lektorzy. W grupie zrobili już wiele.

Własne miejsce

Plebania parafii pw. św. Jana Chrzciciela w Międzyrzeczu to całkiem spory budynek. Znajduje się w samym centrum miasta. To tutaj swoją bazę mają wszelkie duszpasterskie wydarzenia. Dzięki ogromnej życzliwości proboszcza ks. kan. Marka Walczaka i inicjatywie samej młodzieży udało się wyremontować salki, które dziś owocnie służą formacji i integracji młodych. Salki „w Janie” stały się także miejscem spotkań dla młodzieży z okolicznych parafii. Dziś to owocuje, bo w okolicznych parafiach powstają wspólnoty oazowe.

Podczas ostatnich mistrzostw świata w piłkę nożną w oazowej salce działała prawdziwa strefa kibica. Nie bez znaczenia jest to, że ks. Damian jest zapalonym kibicem. Panowie... i panie z grupy spędzili tu bardzo wiele czasu. Nawet gdy było wiadomo, że nasi piłkarze zakończą mistrzostwa bardzo szybko. W pomieszczeniach parafialnych młodzież spędza czas także przy innych okazjach. Swoją bazę ma również tutaj powstały niedawno młodzieżowy zespół muzyczny.

Oaza w górach

W lipcu i sierpniu odbyły się trzy turnusy oaz wakacyjnych organizowanych przez stowarzyszenie Diakonia Ruchu Światło Życie Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej. Z dekanatu Pszczew wzięło udział w tych rekolekcjach 9 animatorów oraz 60 uczestników z parafii międzyrzeckich, jak również z Kalska, Kaławy, Bukowca. To prawdziwy rekord diecezji. Jedną z uczestniczek oazowego wyjazdu była Zosia Derwich.

– Jeśli jesteś nastolatkiem i kiedyś słyszałeś o oazie, pewnie słyszałeś też o Oazie Nowego Życia. Jeśli się zastanawiałeś lub zastanawiasz nad pojechaniem na taki wyjazd... to przestań, po prostu tam jedź. A najlepiej na pierwszy turnus do Złotego Stoku, gdzie ja w tym roku przeżyłam rekolekcje pierwszego stopnia. Integracja trochę nam zajęła, nie wspominając już o uczeniu się imion innych – było nas ponad czterdzieścioro, licząc z naszą „złotą” kadrą. Jednak kiedy nie pamiętało się imion którejś z dziewczyn, zawsze można było zgadywać – Weroniki były cztery, Karoliny trzy, tak samo jak Zosie. Z chłopakami było trochę trudniej, ale istniała mała szansa, że któryś z nich miał na imię Tomek. Ktoś mógłby się zapytać, co najbardziej pamiętam ze swojej oazy... Otóż pamiętam to, jak bardzo gardło mnie bolało po codziennych śpiewach, i to, jak za każdym razem, kiedy myślałam, że nie dam rady zaśpiewać, śpiewałam jeszcze głośniej niż dzień wcześniej. Przez całe rekolekcje towarzyszyły nam przede wszystkim cztery pieśni – „Porzucam me smutki”, „Bili go trzciną”, „Witaj pokarmie” i... „Dziś późno pójdę spać”, które Dzielne Syrenki śpiewały bez przerwy, dzięki czemu po trzech dniach wszyscy znaliśmy już tekst – wyjaśniła Zosia. Jednak to, co najbardziej jej utkwiło w pamięci, dotyczyło przeżyć innego rodzaju: – Podczas tych dwóch tygodni chyba mogę powiedzieć, że zaczęłam kroczyć po kompletnie innej drodze. Moje życie nie zmieniło się od razu i diametralnie, bo wymaga to jeszcze mnóstwa pracy ode mnie. Przypomnień, żeby oddawać wszystkie swoje troski Panu, nauki posiadania siebie w dawaniu siebie i umiejętności, żeby pokazywać innym, że jestem dzieckiem Bożym, i przynosi mi to ogromną radość. Pierwszy stopień Oazy Nowego Życia to czas, w którym poznałam przyjaciół, przyjęłam Chrystusa jako Pana i Zbawiciela, po raz trzeci podpisałam Krucjatę Wyzwolenia Człowieka, poczułam, co to znaczy ewangelizować ludzi, ale przede wszystkim jak bardzo Bóg mnie kocha, że chce dla mnie jak najlepiej i że ma dla mnie plan, nawet jeśli go teraz nie dostrzegam – dodała Zosia.

Wyjazd do Łagowa

W minione wakacje młodzież z Międzyrzecza uczestniczyła także w rekolekcjach w odnowionym domu katechetycznym w Łagowie, który od wakacji pełni rolę Domu Formacyjnego Ruchu Światło-Życie naszej diecezji. Swoimi wspomnieniami z tego ośrodka podzieliła się Wiktoria Stafiniak: – Ośrodek w Łagowie był świeżo po remoncie, wszystko nowe. Pokoje były pięknie urządzone. Na oazie byłam pierwszy raz i pierwszy tydzień był dla mnie bardzo trudny. Nie znałam dobrze prawie nikogo, oprócz znajomych, z którymi przyjechałam. W drugim tygodniu robiło się coraz przyjemniej. Atmosfera była naprawdę rewelacyjna. Każdy dostał identyfikator ze swoim imieniem i nazwiskiem, żeby nie mówić do siebie: „eee, tyy”. Prawie codziennie wstawaliśmy o 7 rano i szliśmy od razu na poranną rozgrzewkę prowadzoną przez ks. Łukasza. Były modlitwy poranne i wieczorne. Na szkole śpiewu uczyliśmy się czyściej i lepiej śpiewać pieśni na Eucharystię. Szkoła Liturgii była prowadzona głównie przez kleryka. Tam uczyliśmy się m.in. postaw na Mszy św. czy akcentowania wyrazów. Spotkanie pod Namiotem z ks. Łukaszem to był czas z Pismem Świętym i Panem Bogiem. Na oazie były też pyszne śniadania, obiady i kolacje, na które każdy bardzo czekał. Głównym punktem dnia była Msza św. Odbywała się codziennie w kaplicy, a w niedziele chodziliśmy do pięknego kościółka w Łagowie – wyjaśniła Wiktoria. Obok tych wspomnień ważne były także chwile modlitwy i relacje z drugim człowiekiem. Wiktoria dopowiedziała, że: – Odbyły się też dwie adoracje, spowiedź generalna i spotkanie z Duchem Świętym, czyli cudowny czas. W ostatni wieczór była agapa. Wspominaliśmy, rozstrzygaliśmy konkursy, dostawaliśmy prezenty, dzieliliśmy się chlebem i dziękowaliśmy sobie za to wszystko. W jadalni czekały na nas smakołyki, a po jedzeniu tańczyliśmy, powoli się żegnaliśmy i dostaliśmy kartkę, na której mogli się podpisać uczestnicy, żeby każdy miał piękną pamiątkę z tego miejsca. Bardzo się cieszę, że ks. Damian namówił mnie i moje przyjaciółki na oazę. Poznałam tam dużo wspaniałych osób i przybliżyłam się do Pana Boga. Oaza trwała do 15 lipca i trudno było nam się pożegnać ze sobą po tak długim czasie. Polecam każdemu, kto jeszcze nigdy nie był – zaznaczyła Wiktoria.

Słowo dziękuję

Podczas mojej rozmowy o działalności wspólnoty bardzo często podkreślano, że wyjazd tak dużej ilości młodzieży nie byłby możliwy bez ludzi dobrej woli. Proszono mnie, by podziękować Fundacji KGHM Polska Miedź za dofinansowanie wyjazdów dla młodzieży i dzieci, które dzięki wsparciu fundacji mogły wyjechać na wakacyjne oazy.

Nie bez znaczenia była także pomoc Stowarzyszenia Rodzin Katolickich koło w Międzyrzeczu. Prezesem stowarzyszenia jest Teresa Flisikowska, która jednocześnie pracuje jako katechetka w Szkole Podstawowej nr 2 w Międzyrzeczu. Pani Teresa bardzo aktywnie wspiera duszpasterstwo młodzieżowe, prowadząc grupę Oazy Dzieci Bożych. To stowarzyszeniu młodzież zawdzięcza napisanie projektu, który pozwolił na dofinansowanie dla najmłodszych uczestników dekanatu pszczewskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zmarł 21 lat po swojej aborcji

2019-01-12 18:58

Artur Stelmasiak

Twitter.com

Kilka dni temu, po krótkiej i niespodziewanej chorobie płuc, zmarł Tim Guido. Znany był jako „Baby z Oldenburga”. O dziecku z Zespołem Downa zrobiło się głośno w 1997 roku, gdy przeżył swoją aborcję.

Chłopiec "urodził się" 6 lipca 1997 roku w wyniku wywołania poronienia. Była to późna aborcja po 6 miesiącu życia, czyli taka, którą stosuje się obecnie także w Polsce. Powodem zabicia dziecka było wykrycie choroby Zespołu Downa, którą zdiagnozowano w 25 tygodniu prenatalnego życia. Okazało się jednak, że wbrew woli rodziców i lekarzy dziecko po poronieniu nie chciało umrzeć. - Takie same historie znamy z polskich szpitali. Do naszej fundacji docierają pojedyncze przypadki, ale nie wiemy jaka skala żywych urodzeń po aborcji jest w naszym kraju - mówi "Niedzieli" Kaja Godek z fundacji Życie i Rodzina. - Statystyki z innych krajów pokazują, że żywych urodzeń w wyniku aborcji eugenicznych jest od kilkunastu do kilkudziesięciu procent. Przecież polskie dzieci nie różnią się od zagranicznych, czyli mamy prawo twierdzić, że u nas skala żywych urodzeń jest podobna.

Tim Ważył 690 gramów i miał 32 cm długości. Przez pierwsze dziewięć godzin leżał zawinięty w ręcznik bez żadnej opieki medycznej. Temperatura jego ciała spadła do 28 stopni Celsjusza. Pozostawiony sam sobie, walczył o życie. Dopiero po dziewięciu godzinach personel medyczny szpitala zaczął udzielać mu pomocy.

Lekarze nie dawali mu szans. Mówili, że jego śmierć jest kwestią miesięcy. Jego organizm był wycieńczony przez proces aborcyjny, nie wykształciły się w pełni jego płuca, miał zniekształcone stopy. Lekarze z kliniki, do której został przetransportowany po nieudanej aborcji, wymienili kilkanaście poważnych uszkodzeń ciała niemowlęcia.

Tim bardzo szybko został adoptowany przez małżeństwo Bernarda i Simone Guido, które miało dwóch biologicznych synów, a potem - prócz Tima - przygarnęło jeszcze dwie dziewczynki z zespołem Downa. Troskliwie opiekowali się chłopcem i bardzo dbali o jego terapię, bo dzięki "nie udanej" aborcji Tim oprócz Zespołu Downa miał autyzm, uszkodzony wzrok i bardzo słabe płuca. I właśnie ta ostatnia dolegliwość okazała się dla niego śmiertelna 4 stycznia 2019 r. - Można powiedzieć, że była to aborcja z opóźnionym zapłonem. Gdyby Tim urodził się naturalnie w 9 miesiącu to dziś pewnie by żył i cieszył się o wiele lepszym zdrowiem - podkreśla Kaja Godek, która również wychowuje synka z Zespołem Downa.

Po latach terapii, licznych operacji i zabiegów Tim zaczął chodzić, grać w piłkę i wygłupiać się ze swoim rodzeństwem. Jego sprawność była już na tyle duża, że coraz częściej rodzina myślała o znalezieniu dla Tima pracy. - Gdy podejmowano decyzję o zabiciu dziecka nikt nie przepuszczał, że tak szybko znajdzie sie rodzina, która otoczy go miłością. Jego przykład dobitnie pokazuje, że nie ma sytuacji, które są beznadziejne. Tim był szczęśliwym i uśmiechniętym człowiekiem, którego miłością otoczyła rodzina. A nam wmawia się, że takie dzieci trzeba zabić - mówi Kaja Godek.

Tim świętował z rodziną Boże Narodzenie i Sylwestra bez znaku na zbliżającą się śmierć. - Mieliśmy bardzo miłe święta - mówi Simone Guido w rozmowie z portalem www.ndr.de. Przybrana matka tłumaczy, że płuca chłopca zostały uszkodzone z powodu wczesnego porodu. Dlatego w miesiącach zimowych często miał infekcje. Tegoroczna infekcja okazała się śmiertelna.  - Jesteśmy bardzo smutni i jeszcze nie wiemy, jak poradzić sobie z utratą naszego wyjątkowego radosnego syna - dodaje Bernard Guido. 

O sprawie Tima w niemieckich i światowych mediach zrobiło się głośno nie dlatego, że przeżył aborcję i lekarze nie pomagali mu w pierwszych godzinach życia, ale z zupełnie innego powodu. Kilka miesięcy później biologiczni rodzice Tima postanowili oskarżyć szpital o to, że ich syn przeżył aborcje. Domagali się wysokiego odszkodowania.

Według prezesa niemieckiego Towarzystwa Ginekologicznego i Położniczego, profesora Dietricha Berga, każdego roku ponad 100 dzieci w Niemczech przeżywa aborcję. W 2003 roku lekarz, który nie pomógł Timowi, został ukarany grzywną w wysokości 13 000 euro, ale nie za dokonanie późnej aborcji, a za brak opieki nad żywym noworodkiem. Tragedia syndromu postaborcyjnego dotknęła również biologiczną matkę Tima. Kobieta po nieudanej psychoterapii popełniła samobójstwo.

Przybrani rodzice Tima na jego 18. urodziny napisali książkę „Tim żyje!”, zabierając głos w kampanii przeciwko aborcji. Książka ta jest dostępna także w języku polskim, bo została wydana nakładem Edycji Świętego Pawła. - Ta Historia pokazuje, jaka jest okrutna prawda o aborcji. Aborcja nie jest żadnym dobrodziejstwem dla dzieci i kobiet. Nigdy nie znamy przyszłości i nie możemy wyrokować, czy dziecko będzie szczęśliwe, czy nie - podkreśla Kaja Godek, pełnomocnik inicjatywy ustawodawczej Zatrzymaj Aborcję.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Kolędnicy Misyjni w Senacie RP

2019-01-16 19:39

as/pdm / Warszawa (KAI)

Po raz pierwszy w historii Kolędnicy Misyjni odwiedzili Senat i Sejm Rzeczypospolitej Polskiej. Dzieci z Papieskiego Dzieła Misyjnego przyjął 16 stycznia 2019 r. marszałek Senatu Rzeczypospolitej Polskiej, Stanisław Karczewski.

wpolityce.pl
Marszałek Senatu Stanisław Karczewski

Marszałek Senatu RP po przywitaniu dzieci powiedział: „Dziękuję wam za przybycie i przykład waszego zaangażowania na rzecz rówieśników na całym świecie”.

Dzieci, które z kolędą misyjną odwiedziły Senat RP, przyjechały z Gliwic-Bojkowa, ze Szkoły Podstawowej nr 8. Opowiedziały Marszałkowi o swoim zaangażowaniu na rzecz tegorocznej pomocy dzieciom w Rwandzie i Burundi, a także o dziecięcej wierze w cud Bożego Narodzenia słowami inscenizacji. „Zawsze, gdy wyciąga ktoś rękę na zgodę, złem nie odpłacając, pokonuje trwogę, troszczy się o chorych, nagich ubierając, dzieli się z ubogim i w potrzebie wspiera, gdy odpowiada na takie pragnienie, wtedy jest małe Boże Narodzenie” – mówiła z przekonaniem Martynka przebrana za Anioła, dodając „Czujemy tę moc! I mamy w tym udział, z Papieskim Dziełem dzieją się cuda!”.

Na koniec przedstawionej scenki dzieci wręczyły Marszałkowi pamiątkę z przesłaniem pokoju i noworocznymi życzeniami. Przy okazji tego spotkania grupa kolędników zwiedziła siedzibę Senatu i Sejmu.

Kolędnicy z Gliwic to reprezentanci licznej grupy Kolędników Misyjnych, którzy od dziesięciu lat w parafii pw. Narodzenia NMP pomagają swoim rówieśnikom w różnych krajach świata za pośrednictwem Papieskich Dzieł Misyjnych. Grupie, pod opieką katechety p. Krzysztofa Kruszyńskiego, towarzyszyli ks. Tomasz Atłas, dyrektor krajowy PDM, oraz Anna Sobiech, sekretarz krajowy PDMD.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem