Reklama

Liceum Katolickie zaprasza

Czas wyborów

2018-05-02 09:46

Iwona Bańka i Ewa Korczyńska Madej
Edycja sandomierska 18/2018, str. IV

Archiwum szkoły
Pierwsze miejsce na Targach Pracy i Edukacji

W życiu młodych ludzi koniec roku szkolnego to dla wielu czas upragnionych wakacji, ale i czas decyzji. Maturzyści piszą swój egzamin dojrzałości, sprawdzian przed wejściem w dorosłe życie. Gimnazjaliści, którzy za sobą mają swoje egzaminy, wybierają, w którą stronę skierować swoje kroki. W jakich szkolnych murach teraz będą zdobywać wiedzę, zawierać nowe znajomości i przyjaźnie? Na potrzeby młodzieży otwiera się wiele szkół w naszym regionie. Jedną z nich jest Katolickie Liceum Ogólnokształcące im. św. Jana Pawła II w Tarnobrzegu. Szkoła założona przez śp. ks. Michała Józefczyka stawia młodego człowieka w centrum procesu wychowawczego.

Celem pracy edukacyjnej szkoły jest wspieranie wszechstronnego rozwoju uczniów przez realizację zadań w zakresie nauczania, wychowania i opieki. Szkoła wspiera rodziców w wychowaniu młodzieży, pomaga uczniom przejmować odpowiedzialność za własne życie i dalszy rozwój osobowy. Stwarza możliwości rozwoju uczniom szczególnie uzdolnionym i tym potrzebującym większej pomocy.

Propozycje

Każdy uczeń szkoły może rozwijać swoje zainteresowania w wybranych przez siebie kierunkach. Szkoła oferuje mało liczne klasy i różnorodne kółka zainteresowań. W placówce funkcjonują oprócz przedmiotów rozszerzonych fakultety sportowe, m.in.: taniec, kajaki, badminton, zajęcia na siłowni czy pływanie. Liceum organizuje wyjazdy narciarskie, spływy kajakowe, zielone szkoły oraz ciekawe wycieczki krajobrazowe, zapewniając przy tym odpowiedni sprzęt sportowy.

Reklama

W tym roku uczniowie byli na tygodniowym wyjeździe we Włoszech. Istnieje również możliwość odbycia rozmaitych kursów, tj.: kurs instruktora kajakarstwa, pierwszej pomocy, kurs obsługi dronów, gdzie również zapewniony jest odpowiedni sprzęt i akcesoria. Dla muzyków szkoła zapewnia zaplecze instrumentalne, salę prób oraz opiekunów muzycznych. Wyposażone sale dają możliwość przeprowadzania eksperymentów i pracy na eksponatach oraz tablicach multimedialnych. Szkoła może poszczycić się nowoczesną drukarką 3D.

Katolickie liceum zajmuje wysokie miejsce w rankingu Perspektyw. Zeszłoroczne wyniki matur były jednymi z najlepszych w mieście i województwie, w szczególności język polski, informatyka, matematyka, wiedza o społeczeństwie oraz angielski rozszerzony.

Szkoła stara się także aktywnie uczestniczyć w życiu publicznym, organizując liczne przedsięwzięcia i wydarzenia lokalne. Przy placówce działa koło Caritas, w ramach którego uczniowie organizują zbiórki dla najuboższych. Wolontariusze udzielają się też w lokalnych placówkach opiekuńczo-wychowawczych, biorą udział w przedsięwzięciach ogólnokrajowych, m.in. w Szlachetnej Paczce. Placówka jest także patronem i organizatorem Biegu Wilczym Tropem upamiętniającego losy Żołnierzy Wyklętych. Organizowane są spotkania z ciekawymi osobami życia publicznego, aby pokazywać młodzieży, że oprócz nauki bardzo ważne są wartości, którymi człowiek powinien się kierować w życiu.

Coś dla ducha

Z racji katolickiego charakteru szkoły istnieje wiele możliwości formacji duchowej, m.in.: pielgrzymki, wyjazdy na spotkania młodych w Lednicy czy Msze św. okolicznościowe. Katolickie Liceum Ogólnokształcące to nie tylko placówka edukacyjna, ale także miejsce, gdzie młody człowiek może rozwijać swoje talenty, życie duchowe oraz uczyć się prawidłowych postaw etycznych i obywatelskich. Zarówno nauczyciele, jak i uczniowie tworzą wspólnie miłą atmosferę, która sprzyja rozwojowi młodego człowieka, o czym świadczą liczne pozytywne komentarze naszych absolwentów.

We wspomnieniach

Bartosz, student III roku Filozofii Uniwersytetu Jagiellońskiego, tak wspomina liceum: – Gdybym miał w jakiś sposób oddać fenomen szkół katolickich, a szczególnie Liceum Katolickiego w Tarnobrzegu, którego jestem absolwentem, najbardziej trafnym porównaniem wydaje mi się krawiecka metafora szycia na miarę. Otóż typowe liceum w swej istocie przypomina odzież z półki, odgórnie ustanowioną w detalach, taką, do której trzeba się człowiekowi dopasować. Należy znaleźć swój rozmiar jako pewną asymptotę tego, kim jestem, trzeba przystać na pewien opcjonalny stan rzeczy, trochę niczym w małżeństwie z rozsądku. Gdy myślę o liceum, w którym miałem przyjemność się kształcić, to bez cienia wątpliwości mam obraz krawiectwa miarowego. Moje liceum jest jak zacna szwalnia tkająca sukna wszelkiego rodzaju, w której każdy może obrać tkaninę dla siebie. Tkaninę, w którą odziany chciałby ruszyć w dalszą drogę – to znaczy w życie. Wszystko tam jest robione na miarę, dla konkretnego indywiduum: z tym, jaki i z czym przychodzi; na co nieraz potrzeba więcej materiału, ale warto. Warto, bo tylko dzięki temu wszystko pasuje, koresponduje ze sobą; to, co swoiste i to, co nabyte, stanowiąc tym samym spójną całość. Katolickie Liceum w Tarnobrzegu pozwoliło mi dostać się na moje wymarzone studia, bo zdobyłem tam wiedzę i umiejętności do tego niezbędne. Ale czymś o wiele ważniejszym jest to, jak bardzo ta szkoła zmieniła mnie samego w duchu chrześcijańskiego wychowania, pokazując, co znaczy być prawdziwie wolnym, odpowiedzialnym człowiekiem.

Zapraszamy
9 maja odbędą się Dni Otwarte Liceum.

Tagi:
liceum

Jubileusz szkoły i świątyni

2018-10-03 08:07

Natalia Janowiec
Edycja rzeszowska 40/2018, str. IV

Dziękujemy za ludzi, którymi Bóg posłużył się w dziele budowy jasielskiej świątyni i szkoły. Dziękujemy za ich trud, poświęcenie, wyobraźnię, a nade wszystko miłość – miłość skierowaną ku Bogu i ku drugiemu człowiekowi – mówił w homilii biskup rzeszowski Jan Wątroba, który 15 września przewodniczył uroczystej Mszy św. w Jaśle z racji jubileuszu 125-lecia istnienia kościoła pw. św. Stanisława BM i 150-lecia I Liceum Ogólnokształcącego im. Króla Stanisława Leszczyńskiego w Jaśle

Natalia Janowiec

Jubileuszową Mszę św. koncelebrowali: ks. Piotr Steczkowski – kanclerz Kurii Diecezjalnej, ksiądz sekretarz Łukasz Hendzel, ks. Piotr Potyrała – wicedyrektor Caritas Diecezji Rzeszowskiej, ks. Zbigniew Irzyk – dziekan dekanatu Jasło-Wschód, ks. Marek Dzik – moderator Dzieła Biblijnego im. św. Jana Pawła II w diecezji rzeszowskiej, ks. Adam Podolski – pracownik Uniwersytetu Rzeszowskiego, ks. Stanisław Marczak – były kapelan jasielskiej Solidarności, ks. Tadeusz Paszek – proboszcz parafii pw. św. Stanisława, księża proboszczowie z okolicznych parafii oraz kapłani diecezjalni przez lata powiązani z działalnością duszpasterską w jasielskim kościółku i pracą dydaktyczno-wychowawczą przy I LO.

We wspólnej modlitwie uczestniczyli przedstawiciele władz państwowych, wśród nich minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin, przedstawiciele władz samorządowych, instytucji społecznych i kulturalnych, ruchów i stowarzyszeń katolickich oraz wierni. Liturgię wzbogacił śpiew chóru Soli Deo działającego przy I Liceum Ogólnokształcącym w Jaśle, pod kierunkiem Moniki Twarduś.

Homilię okolicznościową wygłosił bp Jan Wątroba. W nawiązaniu do tak ważnych jubileuszy w dziejach miasta Jasła, Ordynariusz Rzeszowski podziękował wszystkim, którzy przyczynili się do powstania kościoła i budynku szkoły. Jak podkreślił – to niezwykły znak wewnętrzny. Zarówno kościół, jak i szkołę budowano w czasach bardzo trudnych dla Polski. Wielu ludzi zaangażowanych w dzieło budowy przypłaciło życiem.

– Dziś w sposób szczególny dziękujemy za nich. Dziękujemy za ich trud, poświęcenie, wyobraźnię, a nade wszystko miłość – miłość skierowaną ku Bogu i ku drugiemu człowiekowi – mówił Ksiądz Biskup.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zmarł 21 lat po swojej aborcji

2019-01-12 18:58

Artur Stelmasiak

Twitter.com

Kilka dni temu, po krótkiej i niespodziewanej chorobie płuc, zmarł Tim Guido. Znany był jako „Baby z Oldenburga”. O dziecku z Zespołem Downa zrobiło się głośno w 1997 roku, gdy przeżył swoją aborcję.

Chłopiec "urodził się" 6 lipca 1997 roku w wyniku wywołania poronienia. Była to późna aborcja po 6 miesiącu życia, czyli taka, którą stosuje się obecnie także w Polsce. Powodem zabicia dziecka było wykrycie choroby Zespołu Downa, którą zdiagnozowano w 25 tygodniu prenatalnego życia. Okazało się jednak, że wbrew woli rodziców i lekarzy dziecko po poronieniu nie chciało umrzeć. - Takie same historie znamy z polskich szpitali. Do naszej fundacji docierają pojedyncze przypadki, ale nie wiemy jaka skala żywych urodzeń po aborcji jest w naszym kraju - mówi "Niedzieli" Kaja Godek z fundacji Życie i Rodzina. - Statystyki z innych krajów pokazują, że żywych urodzeń w wyniku aborcji eugenicznych jest od kilkunastu do kilkudziesięciu procent. Przecież polskie dzieci nie różnią się od zagranicznych, czyli mamy prawo twierdzić, że u nas skala żywych urodzeń jest podobna.

Tim Ważył 690 gramów i miał 32 cm długości. Przez pierwsze dziewięć godzin leżał zawinięty w ręcznik bez żadnej opieki medycznej. Temperatura jego ciała spadła do 28 stopni Celsjusza. Pozostawiony sam sobie, walczył o życie. Dopiero po dziewięciu godzinach personel medyczny szpitala zaczął udzielać mu pomocy.

Lekarze nie dawali mu szans. Mówili, że jego śmierć jest kwestią miesięcy. Jego organizm był wycieńczony przez proces aborcyjny, nie wykształciły się w pełni jego płuca, miał zniekształcone stopy. Lekarze z kliniki, do której został przetransportowany po nieudanej aborcji, wymienili kilkanaście poważnych uszkodzeń ciała niemowlęcia.

Tim bardzo szybko został adoptowany przez małżeństwo Bernarda i Simone Guido, które miało dwóch biologicznych synów, a potem - prócz Tima - przygarnęło jeszcze dwie dziewczynki z zespołem Downa. Troskliwie opiekowali się chłopcem i bardzo dbali o jego terapię, bo dzięki "nie udanej" aborcji Tim oprócz Zespołu Downa miał autyzm, uszkodzony wzrok i bardzo słabe płuca. I właśnie ta ostatnia dolegliwość okazała się dla niego śmiertelna 4 stycznia 2019 r. - Można powiedzieć, że była to aborcja z opóźnionym zapłonem. Gdyby Tim urodził się naturalnie w 9 miesiącu to dziś pewnie by żył i cieszył się o wiele lepszym zdrowiem - podkreśla Kaja Godek, która również wychowuje synka z Zespołem Downa.

Po latach terapii, licznych operacji i zabiegów Tim zaczął chodzić, grać w piłkę i wygłupiać się ze swoim rodzeństwem. Jego sprawność była już na tyle duża, że coraz częściej rodzina myślała o znalezieniu dla Tima pracy. - Gdy podejmowano decyzję o zabiciu dziecka nikt nie przepuszczał, że tak szybko znajdzie sie rodzina, która otoczy go miłością. Jego przykład dobitnie pokazuje, że nie ma sytuacji, które są beznadziejne. Tim był szczęśliwym i uśmiechniętym człowiekiem, którego miłością otoczyła rodzina. A nam wmawia się, że takie dzieci trzeba zabić - mówi Kaja Godek.

Tim świętował z rodziną Boże Narodzenie i Sylwestra bez znaku na zbliżającą się śmierć. - Mieliśmy bardzo miłe święta - mówi Simone Guido w rozmowie z portalem www.ndr.de. Przybrana matka tłumaczy, że płuca chłopca zostały uszkodzone z powodu wczesnego porodu. Dlatego w miesiącach zimowych często miał infekcje. Tegoroczna infekcja okazała się śmiertelna.  - Jesteśmy bardzo smutni i jeszcze nie wiemy, jak poradzić sobie z utratą naszego wyjątkowego radosnego syna - dodaje Bernard Guido. 

O sprawie Tima w niemieckich i światowych mediach zrobiło się głośno nie dlatego, że przeżył aborcję i lekarze nie pomagali mu w pierwszych godzinach życia, ale z zupełnie innego powodu. Kilka miesięcy później biologiczni rodzice Tima postanowili oskarżyć szpital o to, że ich syn przeżył aborcje. Domagali się wysokiego odszkodowania.

Według prezesa niemieckiego Towarzystwa Ginekologicznego i Położniczego, profesora Dietricha Berga, każdego roku ponad 100 dzieci w Niemczech przeżywa aborcję. W 2003 roku lekarz, który nie pomógł Timowi, został ukarany grzywną w wysokości 13 000 euro, ale nie za dokonanie późnej aborcji, a za brak opieki nad żywym noworodkiem. Tragedia syndromu postaborcyjnego dotknęła również biologiczną matkę Tima. Kobieta po nieudanej psychoterapii popełniła samobójstwo.

Przybrani rodzice Tima na jego 18. urodziny napisali książkę „Tim żyje!”, zabierając głos w kampanii przeciwko aborcji. Książka ta jest dostępna także w języku polskim, bo została wydana nakładem Edycji Świętego Pawła. - Ta Historia pokazuje, jaka jest okrutna prawda o aborcji. Aborcja nie jest żadnym dobrodziejstwem dla dzieci i kobiet. Nigdy nie znamy przyszłości i nie możemy wyrokować, czy dziecko będzie szczęśliwe, czy nie - podkreśla Kaja Godek, pełnomocnik inicjatywy ustawodawczej Zatrzymaj Aborcję.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Akcja dom

Kolędnicy Misyjni w Senacie RP

2019-01-16 19:39

as/pdm / Warszawa (KAI)

Po raz pierwszy w historii Kolędnicy Misyjni odwiedzili Senat i Sejm Rzeczypospolitej Polskiej. Dzieci z Papieskiego Dzieła Misyjnego przyjął 16 stycznia 2019 r. marszałek Senatu Rzeczypospolitej Polskiej, Stanisław Karczewski.

wpolityce.pl
Marszałek Senatu Stanisław Karczewski

Marszałek Senatu RP po przywitaniu dzieci powiedział: „Dziękuję wam za przybycie i przykład waszego zaangażowania na rzecz rówieśników na całym świecie”.

Dzieci, które z kolędą misyjną odwiedziły Senat RP, przyjechały z Gliwic-Bojkowa, ze Szkoły Podstawowej nr 8. Opowiedziały Marszałkowi o swoim zaangażowaniu na rzecz tegorocznej pomocy dzieciom w Rwandzie i Burundi, a także o dziecięcej wierze w cud Bożego Narodzenia słowami inscenizacji. „Zawsze, gdy wyciąga ktoś rękę na zgodę, złem nie odpłacając, pokonuje trwogę, troszczy się o chorych, nagich ubierając, dzieli się z ubogim i w potrzebie wspiera, gdy odpowiada na takie pragnienie, wtedy jest małe Boże Narodzenie” – mówiła z przekonaniem Martynka przebrana za Anioła, dodając „Czujemy tę moc! I mamy w tym udział, z Papieskim Dziełem dzieją się cuda!”.

Na koniec przedstawionej scenki dzieci wręczyły Marszałkowi pamiątkę z przesłaniem pokoju i noworocznymi życzeniami. Przy okazji tego spotkania grupa kolędników zwiedziła siedzibę Senatu i Sejmu.

Kolędnicy z Gliwic to reprezentanci licznej grupy Kolędników Misyjnych, którzy od dziesięciu lat w parafii pw. Narodzenia NMP pomagają swoim rówieśnikom w różnych krajach świata za pośrednictwem Papieskich Dzieł Misyjnych. Grupie, pod opieką katechety p. Krzysztofa Kruszyńskiego, towarzyszyli ks. Tomasz Atłas, dyrektor krajowy PDM, oraz Anna Sobiech, sekretarz krajowy PDMD.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem