Reklama

Świętokrzyski odpust

2017-09-21 09:31

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 39/2017, str. 5

Ks. Adam Stachowicz

Uroczystości odpustowe na Świętym Krzyżu, najstarszym polskim sanktuarium, to ponadtygodniowy czas modlitwy. Pielgrzymi przybywają, aby oddać cześć relikwiom Drzewa Krzyża Świętego

W przeddzień rozpoczęcia uroczystości odpustowych do sanktuarium przybyli przedstawiciele osób konsekrowanych z wielu diecezji naszej ojczyzny. Podczas Eucharystii wraz z ojcami zakonnymi modlił się bp Edward Frankowski. – Zachęcam was do autentycznego świadectwa swojego życia, do stawania się wpierw chrześcijaninem, by później być zakonnikiem, siostrą zakonną czy kapłanem. Niech autentyzm i radość waszego konsekrowanego życia pociągają młode serca do pójścia za Chrystusem czystym, ubogim i posłusznym. Prośmy Pana żniwa, aby posłał robotników na żniwo swoje! – mówił bp Frankowski.

Uroczystości odpustowe rozpoczął bp Krzysztof Nitkiewicz, przewodnicząc Mszy św. z udziałem o. Pawła Zająca, prowincjała Oblatów, i licznych kapłanów oraz kilku tysięcy wiernych. Podczas homilii bp Nitkiewicz mówił o krzyżu jako źródle uzdrawiającej, zbawczej miłości. – Cześć oddawana krzyżowi przybiera różne formy pobożności prywatnej i publicznej. Pomaga lepiej poznać Chrystusa, który „wydał siebie samego na okup za wszystkich”. Pozwala zrozumieć, że zbawcze dzieło Pana Jezusa posiada charakter ponadczasowy, „ogarniając całą ludzkość, przeszłość, czas obecny i przyszłość”. Ono jest uniwersalne, a zarazem spersonalizowane, skierowane do każdego z osobna. Kult krzyża pomaga zerwać z adorowaniem siebie, które stanowi przyczynę wielu problemów o charakterze osobistym i społecznym – podkreślał bp Nitkiewicz. – Tutejsze sanktuarium jest miejscem, gdzie takie itinerarium wyznacza obecność relikwii Krzyża Świętego. Przyszliśmy dzisiaj do niego jako pielgrzymi, aby usłyszeć, że „Bóg tak umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne”. Potrzebujemy tej prawdy dla nas samych i dla innych. Mamy nią żyć i ją głosić przez słowa i czyny pełne miłości. Głosić wszystkim, którzy cierpią, chorują i umierają z powodu jadowitych węży. Tych samych, które nękały na pustyni naród wybrany i przez ukąszenie spowodowały śmierć wielu Izraelitów. Te węże są nadal aktywne. Zabijają trucizną grzechu, strachu, cierpienia. Jedynie miłość może spowodować wyleczenie z tej śmiertelnej choroby – mówił biskup. – Chrystus jest źródłem uzdrawiającej, zbawczej miłości. To źródło nie zostało zarezerwowane jedynie dla wybranych. Każdy ma prawo zbliżyć się do Niego. Podobnie można powiedzieć o sanktuarium na Świętym Krzyżu. Widać je z daleka i jest otwarte dla wszystkich, bez preferencji, które mogłyby zawężać uniwersalny charakter rozbrzmiewającego tu i stąd przesłania – podkreślał hierarcha. – Sam unikam mówienia: nasze diecezjalne sanktuarium, chociaż to prawda. Wiem, że uważają je za swoje ojcowie oblaci, diecezje kielecka i radomska, harcerze i wiele innych osób. Jeśli dołączą nowi – tym lepiej. Bożej łaski wystarczy dla wszystkich, a wspólnota zakonna i kapłani z dekanatu wychodzą naprzeciw wszelakim potrzebom pielgrzymów. Niech jaśnieje tutaj i zawsze będzie wywyższany krzyż, aby każdy mógł usłyszeć za cesarzem Konstantynem Wielkim, że w tym znaku odniesie zwycięstwo – wskazywał sandomierski ordynariusz. Odpustową liturgię uświetnił chór parafialny z Waśniowa. Na zakończenie Eucharystii odczytano listy, które nadesłali premier RP Beata Szydło oraz prezes PiS Jarosław Kaczyński. Zebranym na świętokrzyskich błoniach pielgrzymom bp Krzysztof Nitkiewicz udzielił błogosławieństwa relikwiami Drzewa Krzyża Świętego.

Reklama

Siedem dni potrwały uroczystości, podczas których pielgrzymi i turyści nawiedzali sanktuarium na Świętym Krzyżu. Ojcowie oblaci, kustosze sanktuarium, witali pątników indywidualnych oraz grupy zorganizowane. Pielgrzymowali leśnicy, małżonkowie oczekujący potomstwa i rodzice z małymi dziećmi, młodzież, rolnicy, sadownicy, ogrodnicy, osoby chore oraz członkowie wspólnot Intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa.

Tagi:
odpust

W miejscu ocalonym od zapomnienia

2018-07-17 13:10

Ks. Wiesław Matyskiewicz
Edycja rzeszowska 29/2018, str. I

Ks. Wiesław Matyskiewicz
Bp Kazimierz Górny poświęcił nowy żyrandol w kościele

Tradycyjnie w pierwszą niedzielę lipca przeżywamy uroczystość odpustową ku czci św. Jana z Dukli w Hucie Polańskiej. Wprawdzie święto patronalne przypada 8 lipca, ale według tradycji miejsca wpisuje się ten termin w kontinuum świętowania na ziemi dukielskiej, gdzie w sanktuarium św. Jana z Dukli spoczywają jego relikwie, a główne uroczystości były 8 lipca.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

31. Franciszkańskie Spotkanie Młodych w Kalwarii Pacławskiej

2018-07-23 07:17

Monika Jaracz | Archidiecezja Krakowska

- To, co jest zapisane w Słowie, nieustannie wydarza się w naszym życiu - także tych wszystkich, którzy znaleźli się tutaj, na Kalwarii. Jezus zaprasza nas na to miejsce pustynne, gdzie znajduje się około tysiąca osób. To miejsce pustynne, w którym możesz odpocząć, w którym może odpocząć w tobie to wszystko, co cię przerasta - mówił w homilii o. Marcin Drąg OFMConv podczas Mszy św. w Sanktuarium Męki Pańskiej i Matki Bożej Kalwaryjskiej, która rozpoczęła w niedzielę 31. Franciszkańskie Spotkanie Młodych w Kalwarii Pacławskiej.

Monika Jaracz | Archidiecezja Krakowska

W niedzielę 22 lipca 2018 r. już po raz 31. rozpoczęło się w Kalwarii Pacławskiej najstarsze ogólnopolskie spotkanie dla młodzieży o charakterze religijnym - Franciszkańskie Spotkanie Młodych - organizowane przez ojców franciszkanów z Krakowskiej Prowincji św. Antoniego i bł. Jakuba Strzemię oraz Biuro Franciszkańskich Spotkań Młodych.

Zobacz zdjęcia: 31. Franciszkańskie Spotkanie Młodych w Kalwarii Pacławskiej

Wydarzenie, które w tym roku odbywa się pod hasłem "Tchnienie", rozpoczęła Msza święta w Sanktuarium Męki Pańskiej i Matki Bożej Kalwaryjskiej, której przewodniczył dyrektor Franciszkańskiego Spotkania Młodych, o. Marcin Drąg OFMConv.

W swojej homilii odniósł się najpierw do słów z Ewangelii według Świętego Marka, gdzie Pan Jezus mówi do uczniów, by udali się na pustkowie i tam wypoczęli. Porównał sytuację apostołów do uczestników spotkania, którzy przybyli do Kalwarii Pacławskiej.

- To, co jest zapisane w Słowie, nieustannie wydarza się w naszym życiu - także tych wszystkich, którzy znaleźli się tutaj, na Kalwarii. Jezus zaprasza nas na to miejsce pustynne, gdzie znajduje się około tysiąca osób, na jednej górze. To miejsce pustynne, w którym możesz odpocząć, w którym może odpocząć w tobie to wszystko, co cię przerasta.

Kapłan wskazał tym samym na aktualność i ponadczasowość Ewangelii oraz słów Chrystusa, które wypowiedział kiedyś nie tylko do swoich uczniów, ale kieruje je nieustannie także do nas - tu i teraz. Zakonnik podkreślił, że człowiek nadal doświadcza tego, co Bóg wypowiedział w przeszłości, choć sytuacje te przybierają dzisiaj inną formę. - To, co Bóg kiedyś powiedział, teraz się wydarza, ale już inaczej.

Następnie, kapłan odwołał się do fragmentu Ewangelii, w którym mowa jest o tym, iż Jezus po wyjściu z łodzi ujrzał wielki tłum i zlitował się nad nim, bo był jak owce, nie mające pasterza.

- Jezus zobaczył masę ludzi i współodczuwał z nimi. (...) Słowa są ważne, ale czy w sytuacji, gdy ktoś przeżywa jakiś dramat życiowy i wypowiadamy słowa „współczuję ci", tak naprawdę współodczuwamy to, co ten człowiek przeżywa?

Wskazał tym samym, o jakim współodczuwaniu mówi Jezus w Ewangelii i czym ono jest.

- Współodczuwanie Jezusa to nie jest jakieś emocjonalne wyrażenie, którego używamy. Dzisiaj możemy sobie pomyśleć, co porusza Jezusa, kiedy nas widzi tutaj, przed tym ołtarzem, co dostrzega w każdym z nas. Jezus widzi cały przekrój twojego życia i tego, co ty przeżywasz. On widzi głębiej. Współodczuwa, czyli czuwa, jest obecny. Współodczuwam, czyli jestem przy tobie i wiem, co przeżywasz, co jest w twoim sercu. Ja wiem, czego ci brakuje, jakie masz deficyty.

- Bóg jest w stanie wchodzić we wszystkie miejsca mojego życia. Jemu nie jest obojętna żadna sekunda mojego życia, On dotyka tego wszystkiego. Jezus chce wchodzić w twoje życie, w twoją historię, chce razem z tobą współtworzyć świat - dodał.

Zakonnik zauważył również, że Bóg przez to, iż jest z nami nieustannie i pragnie nam towarzyszyć w codzienności, podnosi nas z upadkó oraz zaprasza do współdziałania z Nim, do życia w miłości w życiu codziennym. - Wyrywa nas z osamotnienia i będzie uczył nas jak żyć w Jego obecności - podkreślił.

Na zakończenie homilii przypomniał o tym, jak ważne jest, by żyć Słowem Boga, które także dzisiaj potrafi zmienić życie każdego człowieka. - Słowo to nie jest przeszłość, to jest teraźniejszość. To Słowo wyprowadza nas z osamotnienia, z wszelkich deficytów i braków. Życzę, aby to spotkanie było czasem nasycania się Jego Słowem, Eucharystią, spotkaniami i rozmowami z tymi, którzy tutaj są.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Wyruszyła wyprawa rowerowa „Rozkręć wiarę” do La Salette i Rzymu

2018-07-23 13:53

rk / Żywiec (KAI)

7 przełęczy alpejskich do pokonania, 4 tys. km do przejechania, ale przede wszystkim niekończąca się modlitwa wdzięczności do wypowiedzenia – taki cel stawiają sobie uczestnicy ewangelizacyjnej pielgrzymki rowerowej „Rozkręć wiarę”, która wyruszyła 23 lipca z Żywca. Jedenaścioro rowerzystów zamierza dotrzeć do sanktuarium maryjnego w La Salette we Francji, następnie część z nich pojedzie dalej do Rzymu.

Pexels/pixabay.com

Wyprawa rowerowa w ramach zainicjowanego 8 lat temu cyklu „Rozkręć wiarę” ma być tym razem dziękczynieniem i okazją do materialnego wsparcia klasztoru sióstr klarysek od Wieczystej Adoracji w Kętach. Klasztorne mury wymagają generalnego remontu. Konieczna jest modernizacja wielu urządzeń w budynku.

Niemal w przededniu rozpoczęcia wyprawy rowerzyści odwiedzili klaryski, by wspólnie modlić się na Eucharystii. Przekazali również zakonnicom ofiary złożone przy okazji wpisywania do Księgi Intencji – 8 tys. zł. Zabierana na wyprawę księga z wpisanymi intencjami wróci do kęckiego klasztoru i stanie się treścią modlitw przed Jezusem Eucharystycznym.

Jak przyznał ks. Grzegorz Kierpiec – inicjator i główny organizator przedsięwzięcia – kolejna wyprawa rowerowa nie należy do łatwych. „To są w końcu Alpy. Najbardziej ekstremalna część trasy wiedzie do La Salette. Wiele z przełęczy leży na wysokości powyżej 2500 m n.p.m. Potem kilku z nas wydłuży sobie jeszcze jazdę i uda się do Rzymu, robiąc w sumie ok. 4 tys. km” – wyjaśnił i dodał, że największym wyzwaniem będzie pokonanie słynnej włoskiej przełęczy Stelvio, położnej na wysokości 2758 m n.p.m.

„Przed nami kilkunastokilometrowe szwajcarskie przełęcze o dużym kącie nachylenia. Z pewnością będą one bardzo wykańczające” – przypuszcza wikariusz konkatedralnej parafii.

W wyprawie bierze udział kilka osób, które jeździły już wcześniej na rowerach w ramach projektu „Rozkręć wiarę”, ale są także nowe. Najmłodsza ma 17 lat, najstarsza - 54 lata . Z Żywca wystartowało 10 osób, kolejna ma dojechać później. Obok tych, którzy kierują jednośladami, w wyprawie bierze udział samochodowa obsługa techniczna – w sumie 22 osoby.

„Przyglądamy się naszemu mistrzowi Jezusowi i widzimy, że Jego odpoczywanie związane jest z jakimś trudem, bo przecież wychodzi na górę, idzie w miejsca pustynne. Idzie tam, by się wzmacniać. Jesteśmy przekonani, że poprzez trud, ciągłe przełamywanie swoich trudności doskonalimy siebie” – wytłumaczył kapłan i przyznał, że udział w wyprawie pozwala zdystansować się do wielu spraw.

„Zdajemy sobie sprawę, że o wiele większe góry są w naszych sercach i te również chcemy pokonywać. Ta wyprawa to szkoła życia” – napisali uczestnicy ewangelizacyjnego przedsięwzięcia na swoim blogu internetowym.

Jeszcze przed wyruszeniem rowerzyści otrzymali specjalne błogosławieństwo od swego duchowego opiekuna bp. Piotra Gregera., który od samego początku wypraw wspiera to dzieło i dopinguje jego uczestników.

W niedzielę 22 lipca rowerzyści modlili się ze swoimi bliskimi na Mszy św. w żywieckiej konkatedrze. Otrzymali błogosławieństwo od żywieckiego proboszcza ks. Grzegorza Gruszeckiego. A na rynku spotkali się z władzami Żywca. Uczestnicy wyprawy zachęcają wszystkich do duchowej wędrówki z nimi. Można to zrobić poprzez: ofiarowany codzienny trud Panu Bogu, bycie w stanie łaski uświęcającej, udział we Mszy św., odmawianie koronki do Bożego Miłosierdzia i Różańca.

Tegoroczna pielgrzymka rowerowa jest trzecią z pięciu zaplanowanych dziękczynnych wypraw. W 2016 roku rowerzyści dziękowali za Jubileuszowy Rok Miłosierdzia, Chrzest Polski i Światowe Dni Młodzieży. Odwiedzili na jednośladach Ukrainę i Litwę, a następnie przez Armenię dotarli do Gruzji. W ubiegłym roku dziękowali za 25 lat istnienia diecezji bielsko-żywieckiej. Z tej okazji zdobyli Nordkapp. W poprzednich latach grupa rowerzystów pielgrzymowała do Ziemi Świętej, na Saharę, do Rzymu, Fatimy, Turcji, Armenii i Gruzji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem